Polska wraz z krajami bałtyckimi (Litwą, Łotwą, Estonią) i Czechami planuje zbudować jedną z pięciu unijnych tzw. gigafabryk AI. Powstać ma Baltic AI Gigafactory z dwoma połączonymi światłowodami w Polsce i stolicy Czech. Współfinansować ten projekt ma Komisja Europejska, która stawia warunki niekorzystne dla naszego kraju.
Polska gigafabryka AI jako projekt ponadpartyjny
Podobne gigafabryki chcą budować także Niemcy, Francuzi, Włosi i Hiszpanie, a KE może dofinansować tylko pięć projektów. Polski projekt ma mieć jednak duże szanse na powodzenie ze względu na plany silnej regionalnej współpracy w sprawie budowy ogromnej infrastruktury AI w kraju. Jak tłumaczy "Rzeczpospolita", "zbyt duże rozdrobnienie konkurujących projektów w regionie mogło sprawić, że szanse tej części Europy na zwycięstwo topniały". Udało się jednak dogadać z Czechami:
"Cieszy fakt, że mimo zmiany rządu w Czechach, zaangażowanie w projekt Baltic AI Gigafactory pozostaje niezmienne. To projekt strategiczny i ponadpartyjny. Mój niepokój budzi jednak kierunek, w jakim idzie Komisja Europejska - mówił Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji cytowany przez dziennik.
Budowa Baltic AI Gigafactory pochłonąć ma 3 mld euro. "Polskie" konsorcjum budować mają rodzime spółki infrastrukturalne, ale także podmioty z Holandii, Szwecji i Luksemburgu. Wśród polskich przedsiębiorców gotowość do podjęcia inwestycji zadeklarować miał m.in. Rafał Brzoska. Jak informuje "Rzeczpospolita" chce on przekazać nawet 100 mln euro na gigafabrykę AI w Polsce.
Komisja Europejska zablokuje polską gigafabrykę AI?
W tej chwili w Brukseli trwa dyskusja na temat szczegółów dotyczących wyłaniania wykonawców gigafabryk, a jak wyjaśnia wiceminister Standerski, przybiera to niekorzystny dla Polski obrót:
"Rozmawiałem z przedstawicielami KE i mamy kilka poważnych uwag. Nowe propozycje przepisów zmierzają ku przetargom, w których liderami mają być firmy, a nie państwa" - wyliczał, dodając, że taki krok zaszkodzi ewentualnemu łączeniu sił przez konkretne państwa.
A mowa o utworzeniu konsorcjum które miałoby zrzeszać "ponad 200 podmiotów, zachowując wymóg większościowego udziału firm europejskich" - tłumaczył Standerski.
Bruksela chce uzależnić gigafabryki od miksu energetycznego?
Do kwestii nowych reguł proponowanych przez Komisję Europejską odniósł się także gość programu "Graffiti" w Polsat News, europoseł PiS Piotr Müller:
"To są niepokojące informacje. Widać, że sztuczkami próbują nas pozbawić możliwości budowy tej fabryki (...). Chodzi m.in. o miks energetyczny kraju. Promowane mają być te kraje, które mają lepszy miks. To jest absurd, bo w takim razie my nigdy nie będziemy w stanie konkurować z Zachodem" - mówił były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego w Polsat News.
Jak wyliczał, na przykład Francja zawsze będzie przed nami, jeśli chodzi o elektrownie jądrowe. Müller przypomniał, że w Parlamencie Europejskim do podobnego projektu zgłaszał poprawki obejmujące te postulaty. Większość z nich nie została jednak uwzględniona.
Ostateczne decyzje w tej sprawie zapaść mają w połowie stycznia, a rozstrzygnięcia procesu wyłaniania projektów należy spodziewać się w I kwartale 2026 roku.
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekazał dla "Rz", że gigafabryka powstałaby w Polsce w ciągu 3-4 lat od decyzji Komisji Europejskiej, w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Skawinie lub Warszawie.












