Według Polskiej Federacji Campingu i Caravaningu, w Polsce jest obecnie 191 obiektów ze stałą bazą noclegową oferującą ogrzewane domki i dostęp do pełnej infrastruktury sanitarnej. Do nich trzeba doliczyć kempingi działające sezonowo. Większość rozpoczyna pracę w maju i kończy we wrześniu. Są też takie, które działają od kwietnia do października. Przybywa tych, które oprócz zaplecza gastronomicznego i sklepów, mają własne baseny albo są położone nad rzekami i jeziorami.
Kempingi zmieniły oblicze. Są inne, niż pamiętacie
Przez lata kempingi kojarzone były z małymi, drewnianymi domkami i porankami przy turystycznej butli gazowej rozstawionej na trawie. Dla wielu wypoczywających były synonimem zaradności i szkołą przetrwania. - Kiedyś wyjazd na kemping był wielką przygodą budżetową. Wiązał się z ograniczeniami, wyrzeczeniami i rezygnacją z komfortu. Dziś ta forma wypoczynku łączy swobodę wakacji na świeżym powietrzu z wygodą i bogatą infrastrukturą - podkreśla w rozmowie z Interią Agnieszka Łyko, dyrektor marketingu w Eurocamp Polska.
Miejsca te przeszły metamorfozę. Częste prowizorki zastąpiono wygodnymi domkami. Nawet te, które pamiętają czasy minionej epoki, zostały wyposażone w nowoczesny sprzęt. - Nasze domki kilka lat temu przeszły generalny remont. Zmieniono okna, podłogi, ściany pomalowano na jasne, przyjazne kolory, zainstalowano łazienki i aneksy kuchenne. Ponieważ jesteśmy w środku lasu, do wyposażenia i wykończenia wnętrz użyto drewna - opowiada Interii Małgorzata Zalewska, menedżerka liczącego ponad 40 domków "La La Las".
W zależności od potrzeb, kempingi oferują pomoc rodzinom z dziećmi, mają udogodnienia dla osób niepełnosprawnych oraz seniorów. Wiele, oprócz bazy noclegowej i pola namiotowego ma miejsca do parkowania przyczep i kamperów. Nie wszędzie można jednak płacić kartą. Nie wszystkie też mają zaplecze gastronomiczne i dobrze działający internet. - Jesteśmy w środku lasu, nad jeziorem, gdzie nikt inny nie mieszka. Internet czasem zawodzi, ale odnoszę wrażenie, że odpoczywający cenią sobie ciszę i brak zasięgu podczas wakacji - przyznaje Małgorzata Zalewska.
Ważne gwiazdki. Ale ważniejsza przyroda
Według obowiązujących norm, kempingi muszą mieć ogrodzenie, bezkolizyjny wjazd i ciepłą wodę. Są podzielone na kategorie. W zależności od standardu, powierzchnia jednego stanowiska - domu czy miejsca na samochód, namiot lub przyczepę - waha się od 40 do 70 m kw. - Odpoczywający cenią sobie wolność i niezależność - zapewnia Agnieszka Łyko. Wskazuje, że coraz częściej funkcjonują niezależnie, jak małe miasteczka, gdzie można spędzić wakacje bez potrzeby opuszczania kempingu.
Z raportu "30 lat zmian, ta sama radość odkrywania" opublikowanego przez Eurocamp wynika jednak, że odpoczywający na kempingach coraz rzadziej kierują się wyłącznie liczbą gwiazdek. Dla większości - 69 proc. respondentów - kluczem do idealnego wypoczynku jest czas spędzony wspólnie na świeżym powietrzu. Ankietowani przyznali też, że doceniają codzienne, drobne przyjemności, takie jak wypicie porannej kawy na tarasie wynajmowanego domku. - W perspektywie lat zmienił się profil klientów kempingu. Przybywa turystów, dla których miejsce to stało się lifestylową alternatywą dla hotelu - zapewnia dyrektor marketingu Eurocamp Polska.
Dlatego przybywa turystów, którzy świadomie wybierają tę formę odpoczynku. - Lubię budzić się rano, poczuć zapach lasu i zjeść w piżamie śniadanie na tarasie - przyznaje w rozmowie z Interią pracownik banku spółdzielczego, Mariusz Koszalski. Kempingi odkrył po pandemii COVID-19, kiedy wraz z rodziną szukał, gdzie można odpocząć w izolacji. - Nie byliśmy zachwyceni tą opcją, dopóki nie dotarliśmy na miejsce. Od tamtej pory, dla mnie pobyt w domku, w lesie, jest sposobem na całoroczny reset - przyznaje rozmówca.













