W ostatnim czasie upadła kolejna mała mleczarnia - OSM Prudnik. Jak pisaliśmy w Interii Biznes, po likwidacji firmy z tradycjami pracę straciło kilkadziesiąt osób. Kolejne upadłości pokazują, że część zakładów nie jest już w stanie utrzymać rentowności, a ich problemy odbijają się zarówno na pracownikach, jak i dostawcach mleka.
Branża mleczarska w kryzysie. Cierpią małe firmy
Trudna sytuacja w branży mleczarskiej w Polsce to efekt nałożenia na siebie kilku czynników. Marek Kapica, prezes zarządu Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, w rozmowie z "Portalem Spożywczym" ocenił, że szczególnie wymagająca sytuacja dotyczy małych i średnich spółdzielni mleczarskich.
Wynika ona ze spadku cen skupu mleka, presji kosztowej, wysokich kosztów energii, silnej konkurencji cenowej, rosnących wymogów regulacyjnych, a także coraz trudniejszych relacji w łańcuchu dostaw.
"(...) Duże podmioty łatwiej rozkładają koszty energii, logistyki, pracy, opakowań, inwestycji środowiskowych czy dostosowania do nowych przepisów. Mała spółdzielnia działa często lokalnie, skupuje mleko od rolników z najbliższego otoczenia, utrzymuje miejsca pracy i produkuje wyroby o regionalnym charakterze. To jest jej ogromna wartość, ale jednocześnie taki model jest bardziej wrażliwy na każdy wzrost kosztów i każdy spadek marży" - tłumaczy Kapica. "Jeżeli liczba gospodarstw mlecznych będzie spadać, szczególnie w regionach obsługiwanych przez mniejsze spółdzielnie, wpłynie to również na stabilność lokalnego przetwórstwa" - ostrzega.
Branża mleczarska przed całą masą wyzwań
W najbliższym czasie branża mleczarska będzie musiała stawić czoła kolejnym wyzwaniom. To m.in. rosnące wymogi środowiskowe w zakresie opakowań, recyklingu, raportowania i śladu węglowego.
Dużym problemem - w ocenie Kapicy - będzie również rosnąca presja sieci handlowych, rozwój marek własnych i ostra walka cenowa pomiędzy producentami. Wyzwaniem będzie także proces akcesyjny Ukrainy do UE i ekspansja producentów zza naszej wschodniej granicy.
"Dodatkowym ryzykiem są choroby bydła i związane z nimi ograniczenia sanitarne, które mogą zakłócać produkcję, zwiększać koszty rolników i wpływać na ciągłość dostaw surowca" - podkreślił prezes zarządu Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.













