Administrację Donalda Trumpa pozwał Zarząd Transportu Chicago (Transit Agency). Wniosek trafił do sądu po tym, jak w październiku zeszłego roku Biały Dom wstrzymał 3,1 miliarda dolarów przeznaczonych na projekty infrastrukturalne w Chicago. Zamroził m.in. finansowanie głównych projektów metra. W opinii miasta rządzonego przez Demokratów był to akt odwetu politycznego.
Russ Vought, dyrektor Biura Zarządzania i Budżetu (OMB) w administracji Donalda Trumpa, uzasadnił decyzję "brakiem pewności, że finansowanie nie będzie odbywało się za pośrednictwem kontraktów opartych na rasie". Vought powołał się na nowe wytyczne rządu, by kontrolować, czy przedsiębiorcy nie angażują się w działania dotyczące różnorodności, które Biały Dom uważa za niewłaściwe.
Chicago przeciwko Trumpowi. Pozew za zamrożenie funduszy
Pozew przeciwko administracji Trumpa został złożony w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych w Chicago. Stwierdzono w nim, że rząd federalny próbuje "utrzymać jako zakładników miliardy dolarów w postaci dotacji federalnych na kluczowe projekty infrastrukturalne w Chicago".
W złożonym w sądzie dokumencie stwierdzono, że zamrożone dotacje, zatwierdzone za kadencji byłego prezydenta Joe Bidena, mają kluczowe znaczenie dla modernizacji i rozbudowy linii metra "L" w trzecim co do wielkości mieście Stanów Zjednoczonych.
Teraz Chicago, wcześniej Nowy Jork pozwał Trumpa
To nie pierwsza taka reakcja wobec decyzji Departamentu Transportu USA. Trzy dni temu podobny pozew został złożony w Nowym Jorku. Tamtejszy Zarząd Transportu Metropolitalnego pozwał administrację Trumpa za zamrożenie funduszy na realizację projektu metra. Rządowa administracja wstrzymała wypłatę prawie 60 milionów dolarów.
Pozew o naruszenie umowy został złożony w amerykańskim Sądzie Federalnym ds. Roszczeń. Dotyczy finansowania projektu metra Second Avenue Subway. Między innymi projektu budowy tunelu pod rzeką Hudson. Wartość inwestycji sięga 7,7 mld dolarów.











