Premier Donald Tusk wziął udział w konferencji prasowej związanej z otwarciem ostatniego odcinka drogi ekspresowej S6 między Lęborkiem a Słupskiem. Jak podkreślił, droga ta ma znaczenie nie tylko dla Pomorza, ale też dla całego kraju.
Otwarta droga ekspresowa S6. "Długo czekaliśmy"
- Na pewno dobrze rozumiecie moje emocje związane z tym miejscem. Długo czekaliśmy na dokończenie trasy kaszubskiej, ta "Kaszëbskô Darga", mówiąc tu po naszemu miejscowemu, to jest droga o wielkim znaczeniu też międzynarodowym - mówił premier.
Szef rządu przypomniał, że finalizacja całej inwestycji wymagała wielu lat oczekiwania. - Długo czekaliśmy na finalizowanie całej tej inwestycji, ale mogę dzisiaj z satysfakcją opowiedzieć o przyspieszeniu, jakie dzięki zaangażowaniu pana ministra widzimy. Od budowy dróg i kolei, od początku naszych rządów, to jest prawie 700 kilometrów otwartych nowych odcinków dróg - podkreślił.
Premier zaznaczył jednak, że do S6 ma szczególny sentyment. Jak wskazał, droga ta pełni ważną funkcję nie tylko dla regionu, ale również dla całej Europy. - To jest też droga, która łączy europejskie porty od Rygi po Lubekę - powiedział.
Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy. "Towarzyszyło dużo emocji"
Po zakończeniu części poświęconej otwarciu ostatniego odcinka drogi ekspresowej S6 premier Donald Tusk odniósł się również do kwestii związanych z rozpoczynającą się konferencją na rzecz odbudowy Ukrainy.
- Jak wiecie, jutro rozpocznie się dwudniowa konferencja odbudowy Ukrainy. Towarzyszyło temu przedsięwzięciu trochę emocji politycznej w związku z decyzjami prezydenta Ukrainy, wypowiedzią prezydenta Polski i później tą wymianą ciosów - powiedział.
Premier podkreślił, że jego zadaniem było doprowadzenie do tego, aby wydarzenie odbyło się zgodnie z planem i zakończyło się sukcesem. Jak dodał, liczy na to, że spotkanie stanie się okazją do złagodzenia napięć między Polakami i Ukraińcami. - Mam nadzieję, że ta konferencja także będzie pewnym krokiem czy sposobem, żeby obniżyć eskalację emocji, bo ona na pewno nie jest potrzebna ani nam, Polakom, ani Ukraińcom - mówił.
Jednocześnie zapowiedział, że podczas rozmów nie zabraknie trudnych tematów związanych ze wspólną historią obu narodów. - Na pewno jutro będzie okazja, żeby parę mocnych i gorzkich słów powiedzieć pod adresem nieadekwatnie reagujących polityków na różnice wynikające z trudnej historii - stwierdził premier.
Jak podkreślił, zamierza przedstawić swoje stanowisko otwarcie, również w obecności szefowej ukraińskiego rządu. Donald Tusk ujawnił również kulisy decyzji dotyczącej nieobecności prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego podczas konferencji. Jak poinformował, sprawa była z nim konsultowana przez stronę ukraińską. - Decyzję konsultowano ze mną. Pani premier Ukrainy pytała także o opinię. Decyzja o nieobecności prezydenta Zełenskiego zapadła i w imieniu Ukrainy będzie szefowa rządu, pani premier Julia Swyrydenko - powiedział.
Według premiera taka formuła może sprzyjać spokojniejszemu przebiegowi wydarzenia.
Szef rządu zwrócił uwagę, że w konferencji udział wezmą liczne delegacje biznesowe i polityczne, a także wielu europejskich premierów. Równolegle odbędzie się również spotkanie państw tworzących wschodnią flankę NATO.
Tusk o aferze w Szpitalu Południowym. "Będziemy wyjaśniali każdy element tej sprawy"
Premier Donald Tusk odniósł się również do sprawy nieprawidłowości ujawnionych w Szpitalu Południowym. Jak podkreślił, od początku traktuje sprawę bardzo poważnie i nie ma wątpliwości, że wszystkie okoliczności wymagają dokładnego wyjaśnienia.
- Nie mam żadnych wątpliwości od pierwszych dni, kiedy ta sprawa nabrała takiego charakteru publicznego, że niezależnie od tego, czy się komuś to opłaca, czy nie, my będziemy wyjaśniali każdy element tej sprawy - powiedział premier.
Tusk zaznaczył, że wszędzie tam, gdzie zachodzi taka potrzeba, działania prowadzi prokuratura. Jak przypomniał, pozostaje w stałym kontakcie z ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Waldemarem Żurkiem, którego zobowiązał do osobistego nadzoru nad postępowaniami związanymi ze sprawą.
- Jeśli będzie trzeba, to wrócę także do doniesień, które pojawiały się i trafiały do prokuratury ze Szpitala Południowego - stwierdził.
Jak dodał, skala zgłaszanych problemów nie odbiega od sytuacji występujących w innych szpitalach, jednak ze względu na wagę sprawy konieczne jest dokładne sprawdzenie wszystkich okoliczności.
Szef rządu zaznaczył jednocześnie, że nie zamierza formułować ocen na podstawie medialnych relacji czy programów publicystycznych.
- Ja nie będę wyciągał pochodnych wniosków na podstawie audycji w tym czy innym kanale. Nie jest moim zadaniem ocenianie wiarygodności wypowiedzi bohaterów tej sprawy - powiedział.
Jak przyznał, ma własne zdanie na temat wiarygodności niektórych źródeł, jednak uznał, że zarzuty są na tyle poważne, iż wymagają rzetelnego postępowania wyjaśniającego. Premier poinformował również, że trwa przesłuchanie chirurga ze Szpitala Południowego, który publicznie opisał nieprawidłowości, jakie jego zdaniem miały miejsce w placówce. - Nie będzie żadnej litości dla tych, którzy dopuścili się ewentualnych przestępstw - zapowiedział.
Donald Tusk przyznał również, że wypowiedzi chirurga ze Szpitala Południowego ponownie zwróciły uwagę na kwestie wynagrodzeń, wyceny procedur medycznych oraz sposobów rozliczania pracy części lekarzy. Według premiera konieczne jest nie tylko wyjaśnienie obecnej sprawy, ale również przeprowadzenie zmian systemowych. - Bardzo mi zależy na tym, żeby tę sytuację nie tylko wyjaśnić, ale żeby bez niepotrzebnych emocji przebudować system - podkreślił.











