Sejmowa Komisja Zdrowia w środę, 29 lipca, przyjęła sprawozdania Podkomisji nadzwyczajnej dotyczące poselskich projektów ustaw w sprawie polityki antyalkoholowej. Jako wiodący wybrano przygotowany przez Lewicę projekt o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (druk nr 2007). Został on uzupełniony o część propozycji zawartych w projekcie Polski2050. Projekt wraz z poprawkami przeszedł do drugiego czytania.
Zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości
Pierwotnie projekty Lewicy i Polski2050 zawierały między innymi zakaz sprzedaży alkoholu w nocy, wycofanie go ze stacji benzynowych i całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych (także piwa). Zakładały także rozszerzenie definicji promocji napojów alkoholowych o sprzedaż z upustami, rabatami i bonifikatami. Tym samym ze sklepów zniknęłyby promocje w stylu "6 piw plus 6 gratis". Ostatecznie propozycje, które trafiły do Sejmu we wrześniu 2025 roku, zostały połączone we wspólny projekt.
Wnioskodawczyni, posłanka Joanna Wicha, opowiedziała o najważniejszych szczegółach projektu przyjętego przez Komisję Zdrowia przez aklamację. Jak mówiła podczas konferencji prasowej Lewicy, projekt ma zakładać m.in. nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu na terenie całej Polski.
- Już nie tylko kwestia gmin, które same zdecydują się na to, żeby zakazać czy ograniczyć sprzedaż nocną, ale w całej Polsce będzie to obligatoryjny zakaz. Mamy przedziały czasowe, obligatoryjnie od 22 do 6, ale gminy, które chcą z różnych powodów wprowadzić te zakazy w innych godzinach, mają tutaj pewną dowolność - między 21-22 lub 6-9 rano - mogą same decydować - tłumaczyła Joanna Wicha.
Następną zmianą ma być całkowity zakaz reklamy alkoholu na terenie całego kraju - tak w przestrzeni medialnej, jak i w przestrzeni publicznej.
- Kolejna rzecz, istotna: zakaz promocji alkoholu. Te wszystkie pakieciki "12+12", "6+6" (...). Takich promocji już nie będzie - wyliczała Wicha.
Wśród ważnych zmian posłanka wymieniła także zakaz sprzedaży alkoholu w pojemnikach innych niż plastikowe lub szklane. Podkreśliła też, że ma on być sprzedawany wyłącznie w postaci płynnej. Nawiązywała w ten sposób m.in. do alkotubek, które swego czasu wywołały skandal w Polsce.
Jednocześnie Wicha wskazała, że "nie dało się jeszcze wprowadzić" całkowitego zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. - Ale nie jest też tak, że nie będzie żadnych zakazów, jeśli chodzi o stacje benzynowe - poinformowała wnioskodawczyni projektu podczas konferencji prasowej Lewicy. - Został zakaz nocny. Tak jak na terenie całego kraju nie będzie można kupić w nocy alkoholu w sklepie, tak samo na stacji benzynowej.
Joanna Wicha wyjaśniła przyczynę zrezygnowania z powyższego pomysłu. Jak tłumaczyła, mogłoby to doprowadzić do otwierania w pobliżu stacji benzynowych sklepów, w których można byłoby kupić alkohol - głównie punktów franczyzowych, w których zarabiają sklepy z obcym kapitałem. Zapowiedziała jednak, że w kolejnym projekcie ustawy Lewica będzie wnioskować o zasłonięcie alkoholu na stacjach benzynowych i wprowadzenie "sprzedaży witrynowej".
Projekt ma być procedowany w Sejmie we wrześniu. Posłanka Lewicy już teraz zapowiedziała, że także we wrześniu politycy złożą kolejny projekt ze wszystkimi poprawkami. Jak wyjaśniła Joanna Wicha, nie zawarto ich w powyższym projekcie ze względu na fakt, że wymagałyby długiego procesu notyfikacji.
Nowe przepisy dot. sprzedaży alkoholu. "Największym wygranym może być gastronomia"
- Wbrew pierwszemu wrażeniu największym wygranym tej nowelizacji może być gastronomia - mówi w komentarzu dla Interii Biznes Bartosz Stasik, radca prawny we Wrocławiu, zajmujący się obsługą prawną branży HoReCa. - Wszystkie ograniczenia dotyczą sprzedaży na wynos. Barów nie dotyka żadne. Nocny klient nie zniknie, tylko przeniesie się z całodobowego do lokalu. A tam ktoś patrzy mu na dowód i widzi, ile już wypił.
I zauważa, że przećwiczono to już w Krakowie, gdzie wprowadzono nocną prohibicję z wyłączeniem gastronomii. Statystyki potwierdzają spadek liczby policyjnych zgłoszeń w godzinach zakazu - o 50 proc. przez rok obowiązywania nowych zasad.
- Do tego promocja. Rabaty i wielopaki, którymi dyskonty od lat wygrywają z lokalami cenę, będą zakazane, a happy hour przy barze zostanie legalny, bo wyjątek dla lokali przeżywa. No i pieniądze reklamowe browarów nie wyparują. Po zamknięciu telewizji i internetu jedynym miejscem, gdzie browar może jeszcze cokolwiek pokazać klientowi, będzie lokal. To restaurator zacznie rozdawać karty - tłumaczy Bartosz Stasik.
Zakaz promocji napojów alkoholowych
Branża już teraz sygnalizuje, że wcielenie w życie zakazu promocji napojów alkoholowych będzie wiązało się z dodatkowymi kosztami, które poniosą właściciele lokali gastronomicznych. Chodzi o obowiązek usunięcia elementów wystroju czy wyposażenia z brandingiem marek, czyli w praktyce wymianę tych elementów.
- Branża nie przesadza. Parasol czy kufel z logo to w rozumieniu ustawy publiczne rozpowszechnianie znaku towarowego, czyli reklama. Dziś ratuje je wyjątek dla lokali gastronomicznych. Druk 2007 zawęża ten wyjątek do samej promocji i wtedy za logo na wyposażeniu grozi grzywna od 30 tysięcy do miliona złotych. Płaci prowadzący reklamę, czyli restaurator, nie browar - przypomina Bartosz Stasik.
W drugiej propozycji, czyli druku 2010, powyższy wyjątek pozostawał bez zmian - proponowano za to zakaz reklamy "zerówek", bez wyjątku. Mieliśmy w nim, jak zauważa nasz rozmówca, do czynienia z paradoksem, w którym "parasol z logo pełnego piwa się obroni, ten sam parasol w wersji zero procent już nie".
Radca prawny zwraca też uwagę na fakt, że w teorii przepisy nie wymagają wymiany np. stolików, a usunięcia oznaczeń. - Tyle że przy trwałym brandingu to jedno i to samo - stwierdza.
- I drugie: te parasole należą do browarów, nie do restauratorów. Rachunek za zdjęcie logo zapłaci przemysł, a lokal odzyska własny szyld. Sprawę załatwia jedna poprawka w drugim czytaniu: porządny okres przejściowy na zużycie wyposażenia - podsumowuje.
Wycofanie "małpek" i nie tylko. Będą kolejne poprawki do projektu
Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia wykreślono ze sprawozdania podkomisji te zapisy, które mogłyby wydłużyć prace nad zmianami ze względu na konieczność notyfikacji w Unii Europejskiej. Mogłoby to bowiem opóźnić wejście nowych przepisów w życie.
Zapowiedziano jednak kolejne poprawki. Politycy PiS poinformowali, że zgłoszą poprawkę eliminującą z rynku tzw. małpki, czyli alkohol w opakowaniach o pojemności mniejszej niż 300 ml. Ma ona zostać uwzględniona podczas drugiego czytania. Wtedy ma też wrócić temat innych propozycji, które zgłaszała podkomisja.













