Prezydent Karol Nawrocki podpisał w piątek ustawę o systemach sztucznej inteligencji.
- Zdaniem prezydenta jest to przede wszystkim uporządkowanie nadzoru nad AI w Polsce - podano w komunikacie na oficjalnej stronie.
"Sztuczna inteligencja może stać się ważnym narzędziem dla polskiej gospodarki, nauki i administracji. Nie możemy jednak ignorować zagrożeń: kradzieży tożsamości, fałszowania wizerunku, deepfake'ów czy wykorzystywania technologii do krzywdzenia dzieci i młodzieży" - powiedział prezydent.
AI pod lupą. "Algorytmy w Polsce będą kontrolowane"
W poniedziałek wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podkreślił, że AI "powoli, ale skutecznie odmienia życie całych gospodarek"
- Sztuczna inteligencja po cichu weszła do każdego domu w Polsce. Pomaga wybierać zakupy, algorytmy wpływają na to, jakie decyzje dotyczące życia, pracy, również wyjazdów na wakacje podejmujemy codziennie. Algorytmy stały się odpowiedzią na zagrożenia bezpieczeństwa. Mają dawać szansę, że świat będzie się szybko rozwijał - powiedział.
Ocenił, że europejski akt implementowany w Polsce ustawą o systemach sztucznej inteligencji, który rozpoczyna swoje działanie, wskazuje i opisuje ramy przyjaznego działania sztucznej inteligencji.
- Ustawa, którą wprowadzamy, nadzór i rozwój sztucznej inteligencji będzie szansą na to, żeby algorytmy rozwijały się bezpiecznie, żeby sztuczna inteligencja była odpowiednio monitorowana, żeby ludzie, którzy odpowiadają za systemy sztucznej inteligencji, mieli świadomość, że państwo w całym tym procesie ma określone miejsce i nie można państwa pomijać. (...) Ma wspierać polskie firmy, ma wspierać polski biznes. Ma zachęcać polskie firmy do tego, żeby chciały korzystać ze sztucznej inteligencji i szybko ją do swojej działalności implementowały, po to, żeby nie pozostawać z tyłu za partnerami europejskimi - podkreślił.
- Sztuczna inteligencja będzie w Polsce kontrolowana. Algorytmy w Polsce będą kontrolowane i będziemy je kontrolowali odpowiedzialnie - dodał.
W Polsce powstanie piaskownica regulacyjna
Resort planuje kolejne kroki w regulowaniu AI jeszcze na ten rok. To zaplanowanie pierwszej piaskownicy regulacyjnej oraz utworzenie komisji rozwoju i bezpieczeństwa sztucznej inteligencji
- Piaskownica regulacyjna sztucznej inteligencji w tym formacie, pierwsza w Unii Europejskiej, powstanie w ciągu najbliższych trzech, czterech miesięcy. I w związku z wejściem w życie ustawy pomijamy etap pilotażu, z tego względu, że skoro za kilka tygodni w życie wejdą pełne przepisy, to oznacza, że możemy zaoferować przedsiębiorcom pełny pakiet wsparcia - powiedział wiceminister Dariusz Standerski.
Wskazał, że "po przejściu piaskownicy regulacyjnej przedsiębiorca będzie miał w ręku potwierdzenie, że system, który oferuje klientom, jest bezpieczny, jest zgodny z przepisami"
- To także ułatwienie dla tych, którzy kupują i chcą kupować systemy sztucznej inteligencji. Będą mogli zobaczyć, że system, który kupują do swojej firmy, do swojej instytucji, jest bezpieczny, jest przetestowany - dodał.
"Drogi użytkowniku, to co widzisz zostało wygenerowane przez AI"
Przedstawiciele resortu przypomnieli, że w tym roku wejdzie w życie obowiązek oznaczania treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję.
- Samo oznaczenie wygenerowanej treści przez sztuczną inteligencję jest dużym sukcesem polskiej delegacji, dużym sukcesem Polski w legislacji unijnej, ponieważ były próby przeniesienia terminu wejścia w życie na przyszły rok albo nawet i później. (...) Widzimy jak dużo jest dzisiaj treści w internecie wygenerowanej przez sztuczną inteligencję i widzimy jak często jest to wykorzystywane w celu siania dezinformacji. A to jest pierwszy krok do przeciwdziałania dezinformacji wspieranej przez sztuczną inteligencję, kiedy użytkownik zobaczy jasny komunikat: "Drogi użytkowniku, to co widzisz zostało wygenerowane przez AI. To nie jest prawdziwy obrazek" - wskazywał Standerski.
Wicepremier dodał, że zmiany obejmą tzw, scoring społeczny.
- Gdyby to przełożyć na taki prosty język każdego obywatela: nikt nie będzie mógł skanować twojego poruszania się po mieście po to, żeby w czasie rzeczywistym można było ci podsyłać na przykład informacje, reklamy albo w jakikolwiek sposób targetować twoje życie (...). To jest bardzo ważna zmiana, olbrzymia ochrona obywatela przed tym, że kiedy będzie szedł po ulicy kamery go obserwujące, wykorzystując emocje jego poruszania, nie będą mogły na przykład wysłać mu informacji: "Zapraszamy cię po takie suplementy i takie leki" - tłumaczył Gawkowski.












