Reklama

Kopciucha wyśledzą kominiarz, policjant i strażnik miejski

1 lipca tego roku ruszy ewidencja źródeł ogrzewania (CEEB - Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków) - datę tę ogłosiła Dorota Cabańska, p.o. główny inspektor nadzoru budowlanego. Oznacza to, że wszyscy właściciele budynków będą mieć 12 miesięcy na złożenie deklaracji dotyczącej źródła ogrzewania (do mocy 1 MW).

Gminy otrzymają narzędzie kontroli mieszkańców i firm, którzy trują powietrze. Za niezłożenie deklaracji o źródle ogrzewania ma bowiem grozić grzywna. 

Reklama

Ukarać za to mandatem będzie mogła policja (do kwoty 500 zł), straż gminna i wojewódzki inspektorat ochrony środowiska (WIOŚ). Z kolei sprawę do sądu będzie mógł zgłosić wójt, burmistrz i prezydent miasta (jako oskarżyciel publiczny) - wówczas maksymalna grzywna, która będzie grozić właścicielowi nieruchomości, to 5 tys. zł. 

Wiadomo, że smog jest problemem wielu miejscowości - normy powietrza są przekraczane, jednak winni nie ponoszą konsekwencji. Funkcjonujące obecnie rejestry są niepełne i ułomne, a dane zbierane przez gminy niejednolite - w dodatku nie można ich efektywnie ze sobą zestawiać i porównywać. 

Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Samorządowcy mają problem z gromadzeniem danych i ich aktualizacją, bo część właścicieli odmawia udzielania informacji o źródle ogrzewania, a gmina nie ma narzędzi prawnych, by ją uzyskać. Innymi słowy, wiadomo, że jest problem ze smogiem, ale nie wiadomo, kto konkretnie za niego odpowiada. 

To się zmieni. CEEB będzie mieć niebagatelne znaczenie przy realizacji programów ochrony powietrza, które zakazują (w zależności od województwa) używania kotłów niespełniających określonych norm. Ewidencja będzie także nieocenionym źródłem informacji przy realizacji programów "Stop smog" i "Czyste powietrze". 

Cel jest szczytny. Samorządy są jednak zaniepokojone obszernością obowiązków, które zostają na nie nałożone bez finansowania. W dodatku dane mają być aktualizowane i weryfikowane podczas kontroli. 

Będzie się ona odbywać na przykład podczas rutynowego sprawdzania przewodów kominowych. Prawo do wprowadzania danych do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków mają mieć bowiem m.in. kominiarze, ale także strażnicy miejscy, inspektorzy ochrony środowiska i przedstawiciele instytucji, które za publiczne pieniądze dofinansowały wymianę źródła ciepła czy termomodernizację. 

Katarzyna Nocuń

03.03.2021

Dziennik Gazeta Prawna

Dowiedz się więcej na temat: kopciuchy | smog | ogrzewanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »