Badanie JB, na jakie powołuje się portal Euronews, objęło 30 krajów. Podkreślono, że nie mierzy ono rzeczywistych nastrojów ludności. Przeanalizowano w nim intensywność protestów antyturystycznych, relacji medialnych, podatków turystycznych oraz stosunek liczby turystów do liczby mieszkańców.
Tam najczęściej protestują. Hiszpania
Pierwsze miejsce w rankingu zajęła Hiszpania. W kraju na Półwyspie Iberyjskim zrealizowano protesty i demonstracje przeciwko turystyce w ponad 40 miastach - od Wysp Kanaryjskich po Barcelonę - wynika z rankingu. W mieście, które w 2025 r. przyciągnęła około 20,1 mln turystów, zorganizowany przed rokiem protest odbył się pod hasłem "Turystyka zabija Barcelonę". Wtedy świat obiegły zdjęcia protestujących, oblewających turystów wodą.
W tym roku o zorganizowanie demonstracji w lipcu na Majorce - największej z wysp hiszpańskiego archipelagu Balearów - zaapelowała obywatelska platforma "Menys Turisme, més vida" (Mniej turystyki, więcej życia). Należy do niej prawie pięćdziesiąt organizacji społecznych. Jak informuje gazeta Mallorca Magazin, mieszkańcy wyspy chcą manifestować przeciwko negatywnym skutkom masowej turystyki.
Pierwsza w tym roku manifestacja na Majorce ma się koncentrować nie tylko na liczbie turystów, ale przede wszystkim na bezpośrednim wpływie modelu turystycznego na warunki życia lokalnej ludności. Inicjatywa "Menys Turisme, més vida" wyraża ubolewanie, że tysiące pracowników znajdują się w "skrajnie niepewnej sytuacji", ponieważ wzrost cen wynajmu i rozkwit oferty noclegów wakacyjnych sprawiły, że "dostęp do mieszkań stał się iluzją".
Półwysep Apeniński. Po nim Francja
Włochy to drugi najczęściej protestujący kraj. Tam demonstracje przeciwko masowej turystyce przemaszerowały ulicami Rzymu, Florencji czy Mediolanu. W Wenecji manifestowano przeciwko nieskuteczności opłat za wstęp do miasta oraz gigantycznemu tłokowi niszczącemu lokalną tożsamość. A w Neapolu i Palermo akcje skoordynowano z manifestacją w Barcelonie. Wszędzie skandowano hasła w obronie praw lokatorów przed zalewem turystów.
We Francji - trzecim na liście kraju, który najczęściej wyraża sprzeciw przeciwko turystom - doszło do ogólnokrajowych protestów w Marsylii, Nicei i Paryżu. Jak obliczono, w słynnej paryskiej dzielnicy Montmartre na jednego mieszkańca przypada ponad 420 turystów. Manifestacjom towarzyszył ruch przeciwko statkom wycieczkowym, problemom mieszkaniowym oraz - jak to wyrażono - "disneylandyzacji" zabytkowych przestrzeni kraju.
Kolejnymi, niezadowolonymi krajami są: Grecja, Portugalia i Holandia. A najbardziej gościnnymi dla turystów państwami mają być w Europie Cypr i Albania. W żadnym z nich nie odnotowano protestów przeciwko przyjezdnym. Turyści nie są też tam opodatkowani.












