Reklama

Leasing w tym roku znowu sfinansuje wiele inwestycji

Taki rok, jak 2018, w leasingu długo już się nie powtórzy. Zmiany podatkowe napędziły dilerom i finansującym zakupy chętnych na drogie auta, którzy chcieli je "wrzucić w koszty" swoich firm.

Ale branża leasingowa nie ustępuje, bo zdaje sobie sprawę z tego, że leasing to nie tylko auto na firmę, ale przede wszystkim inwestycje małych przedsiębiorstw.

Reklama

W ubiegłym roku branża leasingowa zanotowała wzrost nowo udzielonego finansowania aż o 21,8 proc. 82,6 mld zł trafiło do polskich przedsiębiorstw. Na ten rekord złożyło się kilka spraw. Pierwsza - to znakomita koniunktura w gospodarce - wzrost PKB wyniósł 5,1 proc., najwięcej od lat. Drugą był nieustannie silny popyt zagraniczny na polskie towary za granicą. A trzecią zmiany w podatkach dotyczące leasingu aut osobowych "na firmę". Weszły one w życie 1 stycznia 2019 roku.

Na czym polegały zmiany?

W październiku zeszłego roku Sejm uchwalił dwie ważne zmiany. Pierwsza nie miała wpływu na leasing, ale dotyczyła "wrzucania w koszty" eksploatacji aut firmowych w ogóle. Jeśli samochód osobowy jest używany wyłącznie "firmowo", to kosztem jest wciąż 100 proc. wydatków eksploatacyjnych na takie auto. Ale wtedy trzeba prowadzić ewidencję przebiegu, do której kontrolerzy podatkowi mogą się przyczepić. Jeśli z niej zrezygnujemy, do kosztów uzyskania przychodów (słynny już skrót KUP), można zaliczyć tylko 75 proc. wydatków na serwis, naprawy, wymianę opon, paliwo, itp.

Ta zmiana na rynek leasingu nie miała wpływu, ale druga spowodowała, że przedsiębiorcy rzucili się w ostatnim kwartale zeszłego roku by kupować drogie auta. Bo od stycznia od aut droższych niż 150 tys. zł (spalinowe i hybrydy) lub 225 tys. zł (elektryczne) do kosztów firmy zaliczymy tylko tę część rat, która odpowiada wartości poniżej wyznaczonego limitu. A jeśli w racie leasingu zawarte są opłaty eksploatacyjne, to ta "eksploatacyjna" część raty jest objęta limitem 75 proc. Sam koszt finansowania oczywiście nie.

- Od początku tego roku raty leasingu, najmu, dzierżawy w części stanowiącej spłatę wartości samochodu, czyli tzw. części kapitałowej, mogą być zaliczone do kosztów uzyskania przychodu w proporcji, w jakiej kwota odpowiednio 150 tys. zł lub 225 tys. zł w przypadku aut elektrycznych pozostaje do wartości początkowej samochodu osobowego - mówi Interii Edyta Witczak, dyrektor Departamentu Rachunkowości w PKO Leasing, największej polskiej firmie leasingowej.

- Przekroczenie limitu będzie wiązać się z koniecznością wyłączenia części opłat leasingu z kosztów podatkowych - dodaje.

Auto, które kosztowało więcej niż 150 tys. zł bardziej opłacało się wziąć zatem "na firmę" przed końcem zeszłego roku, bo umowa zawarta przed końcem 2018 roku oznaczały stare zasady rozliczeń rat. I to było powodem, że ostatni kwartał zeszłego roku przyniósł niespotykaną do tej pory falę popytu. Świadczą o tym twarde dane. Popatrzmy jak się przedstawiały.

Wzrost rynku po boomie

Przez trzy kwartały zeszłego roku wartość udzielonego leasingu wzrosła o prawie 19 proc. do 58,3 mld zł. Dopiero w ostatnich trzech miesiącach wybuchł prawdziwy boom. Ponad 24 mld zł udzielonego finansowania oznaczało wzrost leasingu rok do roku o bez mała 30 proc. Spowodowało to, że cały rok zakończył się tak spektakularnym wynikiem.

Leasing aut osobowych wzrósł w zeszłym roku najbardziej, bo aż o 31 proc. A jak łatwo się domyśleć, w ostatnim kwartale, gdy już wiadomo było co się święci, przedsiębiorcy wydzierżawili samochody za grubo ponad 13 mld zł. To oznaczało wzrost liczony w porównaniu z ostatnim kwartałem 2017 roku o ponad połowę. Z nieco ponad 600 tys. nowo zarejestrowanych aut w Polsce w 2018 roku przedsiębiorstwa kupiły ich niemal trzy czwarte. Łatwo przewidzieć, że tej nadzwyczajnej górki trudno w tym roku się spodziewać. Ale to nie znaczy, że leasing aut osobowych czeka zapaść. Dlaczego?

- Leasing pozwala przedsiębiorcom zyskać możliwość korzystania z samochodu bez konieczności jednorazowej zapłaty jego ceny, zaś z uwagi na swą konstrukcję prawną i finansową będzie nadal łatwo dostępny dla znacznie szerszej liczby klientów, w szczególności dla małych przedsiębiorstw i mikro przedsiębiorców - odpowiada Edyta Witczak.

Branżowa organizacja Związek Przedsiębiorstw Leasingowych przewiduje, że w tym roku wzrost leasingu samochodów osobowych może zahamować z powodu zeszłorocznej "górki". Jeszcze pod koniec zeszłego roku w badaniach koniunktury przeprowadzonych przez ZPL, aż 13 proc. pytanych przedstawicieli branży oczekiwało w I kwartale tego roku "istotnego spadku". Badane firmy uważały, że niższy poziom finansowania dotknie przede wszystkim auta.

Monitorująca rynek motoryzacyjny firma Samar prognozuje, że dynamika rejestracji nowych samochodów osobowych w 2019 roku wyniesie 6,4 proc., a w kraju zarejestrowanych zostanie 578 tys. sztuk aut do 3,5 t. Na tej podstawie ZPL przewiduje, że wartość finansowania leasingiem takich aut zmniejszy się o 1,8 proc., choć nieco wzrośnie finansowanie pożyczką leasingową.

Przekonać konsumentów

Przed branżą leasingową stoi kolejne wyzwanie - spopularyzować leasing konsumencki. Ten ma śladowy udział w polskim rynku (0,4 proc.), gdy w państwach Unii Europejskiej odpowiada za niemal jedną czwartą (24 proc.) udzielanego finansowania. Leasing konsumencki może mieć znaczenie zwłaszcza w Polsce, będącej na drugim miejscu w Europie pod względem wieku jeżdżących po drogach aut.

- Popularyzacja leasingu konsumenckiego to jedyna szansa, żebyśmy jeździli samochodami miej trującymi i bezpiecznymi - mówił podczas majowego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Marcin Chomik, partner w firmie doradczej PwC.

Leasing to nie tylko auta osobowe, choć ta kategoria sprzętu sięga połowy wartości udzielanego finansowania przez polskie firmy. To przede wszystkim inwestycje. Według analizy ZPL w zeszłym roku niemal co trzeci złoty wydany na inwestycje pochodził z finansowania przez leasing. Czy inwestycje w Polsce, zwłaszcza te sektora prywatnego, będą rosnąć? W jakim tempie? Udział inwestycji w polskim PKB odbił w ubiegłym roku od dna, ale wciąż jest niższy niż przed wielkim kryzysem, czyli ponad 10 lat temu.

Polska gospodarka wprawdzie zwalnia, ale zwalnia wolniej niż się tego jeszcze niedawno spodziewano. W I kwartale wzrost PKB wyniósł 4,6 proc., a więc o 0,2 punktu więcej niż sądzili analitycy. Kwietniowe dane o produkcji przemysłowej (wzrost o 9,2 proc. rok do roku) pozwala także z optymizmem patrzeć na rozwój sytuacji gospodarczej. Ministerstwo Finansów podniosło niedawno prognozę wzrost PKB na ten roku do 4 proc., a niektórzy analitycy mówią, że będzie to nawet 4,5 proc., czyli o cały punkt więcej niż sądzono jeszcze kilka miesięcy temu. W strefie euro w I kwartale wzrost PKB też był wyższy od prognoz. A to może znaczyć, że popyt na polskie towary nie przygaśnie. Co z kolei wymusi zwiększenie inwestycji przez polskie przedsiębiorstwa.

Popyt na polskie towary, i w ogóle popyt na import w całej Unii jest ogromnie ważny dla polskich firm transportowych. Są one łącznie - według danych Eurostatu liczonych w tonokilometrach - największym przewoźnikiem w Unii, a ich udział w tym rynku wynosi 31,5 proc. Dlatego leasing ciężarówek w Polsce ma tak duże znaczenie. W ubiegłym roku nowe ?nansowanie aut do "transportu ciężkiego" wzrosło o 11 proc. do 19,5 mld zł.

ZPL spodziewa się, że choć gospodarka strefy euro zwolni w porównaniu z zeszłym rokiem, niepewność związana z brexitem będzie duża, protekcjonizm wciąż będzie się pojawiał w wielu krajach Unii, dynamika przewożonych ładunków przez polskie firmy nie osłabnie. Spodziewa się wzrostu finansowania tego segmentu rynku o 10,6 proc.

- Aktywność leasingu jest papierkiem lakmusowym dla kondycji gospodarki (...) Wysoka konkurencyjność eksporterów pozwala im na zyskiwanie udziałów za rynkach zagranicznych co oznacza, że eksport, a także wolumen całych obrotów handlowych, utrzyma się w trendzie wzrostowym i będzie stymulował branżę transportową - mówi Marta Petka-Zagajewska kierownik zespołu Analiz Makroekonomicznych PKO Banku Polskiego.

Prognozy ZPL przewidują, że o ile stosunkowo najsłabsze perspektywy rysują się dla pojazdów lekkich, to wyraźne wzrosty finansowania nastąpią w sektorach maszyn i IT. Finansowanie maszyn i urządzeń ma wzrosnąć w tym roku o 13,3 proc., a sprzętu IT o 14,3 proc.

Według prognoz, właśnie ?nansowanie maszyn pozostanie głównym długoterminowym motorem rozwoju całej branży leasingowej. Będzie mu sprzyjać w tym roku rozpędzone już wykorzystywanie środków unijnych na inwestycje publiczne. Na wysokich poziomach powinno pozostawać ?nansowanie sprzętu budowlanego, medycznego i maszyn rolniczych, które w 2018 roku wzrosło odpowiednio o 45,4 proc., 39,1 proc. i 18,2 proc. licząc rok do roku.

Przez ćwierć wieku finansowanie leasingiem polskiej gospodarki rosło średniorocznie o 19 proc. Po zeszłorocznym boomie, w tym roku będzie ono wolniejsze, ale ZPL przewiduje, że wzrost wyniesie 5,5 proc. Nowe aktywa sfinansowane przez leasing powinny osiągnąć wartość ponad 87 mld zł.

Jacek Ramotowski

Tekst powstał w ramach raportu "Leasing. Nie tylko finansowanie" którego partnerem jest PKO Leasing

Dowiedz się więcej na temat: zmiany podatkowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »