We wtorek (16.06) rząd przyjął projekt ustawy umożliwiającej zbieranie informacji o zarobkach medyków na podstawie numerów PESEL. To pokłosie sprawy lekarza Dawida Kacprzyka, który w ubiegłym roku robił 1,6 mln złotych mimo braku specjalizacji. Nowe przepisy mają usprawnić kontrolę wynagrodzeń.
Lekarze chcą spotkania z premierem
Jak informuje RMF FM w odpowiedzi na przyspieszone tempo prac nad projektem do premiera Donalda Tuska został wysłany list Naczelnej Rady Lekarskiej. Jej prezes, Łukasz Jankowski poprosił szefa rządu o rozmowę w tej sprawie.
"Jestem przekonany, że bezpośrednie spotkanie stworzyłoby możliwość merytorycznej wymiany poglądów oraz omówienia kluczowych kwestii związanych z planowanymi działaniami w obszarze ochrony zdrowia" - napisał.
Zgodnie z ustaleniami RMF FM przedstawiciele NRL chcą poruszyć kwestię przyczyn bardzo wysokich wynagrodzeń medyków.
Nowe przepisy mają dać większą przejrzystość ws. zarobków medyków
Kancelaria Premiera wskazała, że przyjęte przez Radę Ministrów przepisy "zwiększą przejrzystość systemu wynagrodzeń w ochronie zdrowia i umożliwią skuteczniejszy nadzór nad wydatkowaniem środków publicznych".
Projekt zakłada analizę "kosztów pracy personelu medycznego, struktury zatrudnienia, pracy w wielu miejscach oraz relacji między formą zatrudnienia a faktycznym zaangażowaniem w realizację świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych".
Obecnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji otrzymuje ze szpitali i przychodni zanonimizowane informacje o wynagrodzeniach. Nie jest więc możliwe przypisanie kontraktów do jednej osoby, a tym samym ustalenie wynagrodzenia konkretnego lekarza.












