W tle gorącej dyskusji wokół wynagrodzeń oraz czasu pracy lekarzy wyłania się też nowe podejście do zatrudniania medyków, w kontekście reformy Państwowej Inspekcji Pracy, która weszła w życie od 8 lipca. O ile jeszcze niedawno płynęły raczej sygnały, że ewentualne przekształcenia umów cywilnoprawnych ominą publiczny system ochrony zdrowia, to kolejne wypowiedzi płynące z rządu wskazują na zmianę kierunku.
Spór o kontrakty i umowy B2B w ochronie zdrowia
Jak pisaliśmy w Interii Biznes, minister zdrowia zapytana w Radiu ZET o to, dlaczego lekarz wykonujący pracę w wyznaczonych godzinach, w wyznaczonym miejscu, pod nadzorem pracodawcy, a więc spełniający warunki umowy o pracę, ma podpisywany kontrakt i czy Państwowa Inspekcja Pracy powinna tę kwestię skontrolować, przyznała: "Poczekajmy na wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Wiemy, że od 8 lipca ma nowe uprawnienia, natomiast kontrole dotyczące już wcześniej umów o pracę i umów zlecenia w szpitalach sama miałam okazję odbywać. Dzisiaj jest wzmocniona rola Państwowej Inspekcji Pracy. Zobaczymy, jak te kontrole będą przebiegały. Rozmawiałyśmy z panią minister pracy. Wiem, jakie są dzisiaj obowiązki i uprawnienia PIP. Natomiast dopiero na podstawie dokumentów konkretnego szpitalu będzie w stanie inspektor PIP twierdzić, czy kontrakt ma znamiona umowy o pracę" - powiedziała.
O to, czy reforma PIP i możliwość przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych w umowy o pracę będzie dotyczyło także lekarzy, minister Pracy i Polityki Społecznej była pytana w Sygnałach Dnia w radiowej Jedynce.
- Jeżeli to jest takie proste, to te kontrole będą dotyczyły także kadry medycznej, pielęgniarek, lekarzy? Wiadomo, że wielu z nich pracuje na B2B - pytał Grzegorz Osiecki.
"Tak jak powiedziałam, żadna branża nie będzie spod kontroli wyłączona, żaden zawód nie będzie też na jakimś szczególnym celowniku. Nie chodzi o to, by robić nagonkę na jakąś grupę zawodową czy przedsiębiorców. Więc oczywiście ochrona zdrowia nie jest wyłączona spod tych kontroli i to zawsze wymaga szczegółowego badania. Jest różnica między lekarzem, który prowadzi własną praktykę i faktycznie jest niezależnym przedsiębiorcą "- odpowiedziała minister pracy.
Dopytywana o to, co w sytuacji, gdy taki lekarz pracuje w szpitalu, odpowiedziała:
"Jeżeli pracuje w szpitalu, jeżeli realizuje zakres obowiązków, jeżeli ma przełożonego, jeżeli przychodzi na konkretne godziny i jeżeli to wszystko wypełnia przesłanki Kodeksu Pracy, to ja nie widzę żadnego powodu, dla którego miałby nie mieć przekształconej umowy o pracę" - odpowiedziała Dziemianowicz-Bąk.
Czy to oznacza zmianę podejścia do zatrudniania w ochronie zdrowia?
Co ciekawe, Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskiej poinformował w serwisie X, że jeszcze w marcu, na nadzwyczajnym posiedzeniu Prezydium Rady Dialogu Społecznego poświęconym procedowanej wówczas nowelizacji ustawy o PIP, została przedstawiona opinia prawna przygotowana dla Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zgodnie z którą zawody medyczne są wolnymi zawodami, więc zatrudnienie w oparciu o umowy cywilnoprawne lub B2B jest w pełni dopuszczalne.
Monika Krześniak-Sajewicz












