Spis treści:
- Abonament RTV do wygaszenia, budżet w roli płatnika
- Ministerstwo Finansów: Likwidacja abonamentu bez alternatywy to ryzyko
- Najpierw koszty misji, potem pieniądze
- Nowe opłaty zamiast abonamentu? Resort kultury analizował warianty
- Składka audiowizualna albo opłata od lokalu na horyzoncie
- Ostateczna decyzja w rękach premiera
Abonament RTV od lat pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów systemu finansowania mediów publicznych. Choć płaci go coraz mniej gospodarstw domowych, wciąż stanowi formalną podstawę utrzymania Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Rząd zapowiadał jego likwidację, jednak - jak wynika z ustaleń "Faktu" - im bliżej konkretów, tym więcej wątpliwości budzi to, co miałoby go zastąpić.
Abonament RTV do wygaszenia, budżet w roli płatnika
Projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zakłada stopniowe wygaszenie abonamentu RTV. Zgodnie z propozycją, 2026 r. byłby ostatnim rokiem, w którym gospodarstwa domowe musiałyby uiszczać tę opłatę, a od 2027 r. finansowanie mediów publicznych przejąłby bezpośrednio budżet państwa. Co roku miałoby to oznaczać dotację w wysokości co najmniej 2,5 mld zł.
Jak podaje "Fakt", rozwiązanie to realizuje jedną z przedwyborczych obietnic Koalicji Obywatelskiej. Jednocześnie już na etapie konsultacji międzyresortowych ujawnił się poważny konflikt - przede wszystkim z Ministerstwem Finansów, które kwestionuje możliwość udźwignięcia takiego wydatku w długim horyzoncie.
Ministerstwo Finansów: Likwidacja abonamentu bez alternatywy to ryzyko
Resort finansów, kierowany przez Andrzeja Domańskiego, nie pozostawia wątpliwości co do skutków planowanej reformy. W uwagach do projektu ustawy, cytowanych przez "Fakt", wiceminister finansów Hanna Majszczyk wskazuje, że zaproponowane rozwiązania oznaczałyby trwałe i wysokie obciążenie dla budżetu państwa.
"Projektowane rozwiązania będą generować bardzo duże skutki finansowe - o charakterze sztywnym - zwiększając wydatki budżetu państwa w ciągu 10 lat o kwotę ok. 25 mld zł" - napisała wiceminister. Jak zaznaczyła, już w 2027 r. koszt ten wyniósłby 2,5 mld zł, a "przedstawiona kwota jest niemożliwa do poniesienia przez budżet".
Ministerstwo Finansów zwraca też uwagę na konstrukcyjny problem reformy. Likwidacja abonamentu RTV oznacza bowiem likwidację konkretnego źródła dochodów, bez jednoczesnego wskazania nowego mechanizmu ich pozyskiwania. "Wprowadzenie finansowania nowych zadań z budżetu państwa, przy jednoczesnym likwidowaniu źródeł ich finansowania, ma negatywny wpływ na stabilność finansów publicznych" - alarmuje resort, na co zwraca uwagę "Fakt".
Najpierw koszty misji, potem pieniądze
Z ustaleń "Faktu" wynika, że nawet gdyby abonament RTV został ostatecznie zlikwidowany, Ministerstwo Finansów oczekuje wcześniejszej, szczegółowej analizy kosztów funkcjonowania mediów publicznych. Chodzi nie tylko o ogólną kwotę finansowania, ale również o rozbicie wydatków na realizację misji publicznej i poszczególne programy.
Opinia w tej sprawie została podpisana przez Hannę Majszczyk, uznawaną za jedną z kluczowych postaci przy konstruowaniu budżetu państwa. To dodatkowo wzmacnia wagę zastrzeżeń zgłaszanych przez resort finansów wobec planów całkowitego zastąpienia abonamentu RTV dotacją budżetową.
Nowe opłaty zamiast abonamentu? Resort kultury analizował warianty
Jak podaje "Fakt", Ministerstwo Finansów jednoznacznie wskazuje, że jeśli abonament RTV ma zniknąć, musi zostać zastąpiony innym, stabilnym źródłem dochodów. W opinii resortu nowy system powinien być "efektywny, prosty i równomiernie rozkładać obciążenia".
Z informacji dziennika wynika, że takie rozwiązania były analizowane już na etapie prac w ministerstwie kultury. Chodziło o opłaty, które byłyby powszechne i łatwiejsze do egzekwowania niż obecny abonament RTV, który w praktyce płaci jedynie część zobowiązanych gospodarstw domowych.
Składka audiowizualna albo opłata od lokalu na horyzoncie
Jednym z rozważanych wariantów była składka audiowizualna pobierana wraz z podatkiem PIT od osób fizycznych i CIT od firm. Jak ustalił "Fakt", składka obejmowałaby wszystkich podatników, a za jej pobór i egzekucję odpowiadałyby urzędy skarbowe. Uzasadnieniem dla takiego rozwiązania są dane resortu kultury, według których dostęp do treści audiowizualnych ma zdecydowana większość społeczeństwa - niemal 95 proc. gospodarstw domowych posiada telewizor, a blisko 97 proc. telefon komórkowy.
Drugim wariantem jest system opłat przypisanych do każdego mieszkania lub domu, wzorowany na modelu niemieckim. W tym przypadku podstawą byłaby ewidencja podatku od nieruchomości, a przedsiębiorcy nadal wnosiliby opłaty za posiadane odbiorniki. Jak zaznacza "Fakt", wdrożenie takiego rozwiązania wymagałoby jednak stworzenia centralnej bazy gospodarstw domowych, której obecnie nie posiada żaden organ administracji publicznej.
Ostateczna decyzja w rękach premiera
To premier Donald Tusk podejmie decyzję, czy abonament RTV zostanie rzeczywiście zlikwidowany, czy jedynie zastąpiony nową, powszechną opłatą.
Choć kierunek reformy był politycznie zapowiadany, coraz wyraźniej widać, że kluczowym problemem nie jest sama likwidacja abonamentu, lecz znalezienie trwałego i akceptowalnego sposobu finansowania mediów publicznych.











