Jak pisaliśmy w Interii Biznes, premier Donald Tusk odmówił podpisu pod nominacją Marty Kightley do zarządu Narodowego Banku Polskiego. Z oświadczenia przesłanego przez rzecznika prasowego NBP Macieja Antesa wynika jednak, że brak kontrasygnaty dotyczy również kandydatury Ludwika Koteckiego, obecnego członka Rady Polityki Pieniężnej.
Jest oświadczenie NBP. "Prezes Rady Ministrów zwrócił bez kontrasygnaty"
"Narodowy Bank Polski informuje, że Prezes Rady Ministrów zwrócił bez kontrasygnaty postanowienia Prezydenta RP dotyczące powołania członków Zarządu Narodowego Banku Polskiego - Pani prof. Marty Kightley oraz Pana Ludwika Koteckiego, obecnie członka Rady Polityki Pieniężnej" - przekazał rzecznik NBP.
Jak dodał, prezydent, na wniosek Prezesa NBP, skierował do kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów cztery postanowienia dotyczące powołania członków Zarządu NBP: prof. Marty Kightley i Ludwika Koteckiego, którzy objęliby swoje funkcje od dnia powołania, a także prof. Przemysława Litwiniuka i dr. Marcina Zarzeckiego - członków Rady Polityki Pieniężnej, którzy objęliby swoje funkcje odpowiednio od 5 listopada 2026 r. oraz od 2 stycznia 2027 r. "Wszystkie cztery nominacje, wobec braku kontrasygnaty, zostały zwrócone do Kancelarii Prezydenta RP" - czytamy w oświadczeniu.
Członków zarządu NBP powołuje i odwołuje prezydent na wniosek prezesa banku centralnego, jednak do wejścia nominacji w życie konieczna jest również kontrasygnata premiera.
Zgodnie z ustawą zarząd NBP musi liczyć co najmniej sześciu członków i obecnie ten wymóg jest spełniony. Sytuacja może się jednak skomplikować w najbliższych miesiącach - w listopadzie kończy się kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego, a w styczniu 2027 r. mandatu dopełni także Marta Gajęcka.
Kotecki miał trafić do zarządu NBP. Kandydatura zablokowana
Jak pisze Business Insider, Adam Glapiński chciał, aby prezydent Karol Nawrocki powołał Ludwika Koteckiego do zarządu NBP. Kotecki w przeszłości pełnił funkcję wiceministra finansów w rządzie PO-PSL. Również ta kandydatura została jednak zablokowana przez brak podpisu premiera.
Nowy członek zarządu miał zastąpić Piotra Pogonowskiego, którego kadencja w NBP zakończyła się na początku marca. Choć kandydatury zaakceptował prezydent Karol Nawrocki, bez kontrasygnaty szefa rządu nominowani nie mogą objąć stanowisk.
Jak podaje Onet, jeszcze na początku roku relacje między rządem a prezesem NBP były wyraźnie spokojniejsze. Punktem zwrotnym miał być jednak udział Adama Glapińskiego w konferencji prasowej Karola Nawrockiego poświęconej propozycji "SAFE 0 proc.". Według portalu to właśnie zaangażowanie prezesa NBP w inicjatywę obozu prezydenckiego miało być jedną z przyczyn decyzji Donalda Tuska o odmowie kontrasygnaty nominacji do zarządu banku centralnego.











