"Wall Street Journal" powołując się na informacje od źródeł zaznajomionych ze sprawą, poinformował we wtorek, 10 marca, że Międzynarodowa Agencja Energetyczna zaproponowała największe w swej historii uwolnienie rezerw ropy.
MAE chce uwolnić 182 miliony baryłek ropy
Działanie to ma obniżyć ceny surowca, które z powodu wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem biją rekordy. W poniedziałkowy poranek baryłka ropy Brent kosztowała 118,22 dol., a baryłka WTI - 118,21 dol. We wtorek po oświadczeniu Donalda Trumpa, w którym zasugerował, że wojna z Iranem niebawem się zakończy, ceny spadły. Brent był wyceniany na 92 dol., a WTI na 90 dol.
Według dziennika wolumen rezerwy, który MEA chce uwolnić, miałby przekroczyć 182 miliony baryłek. Tyle właśnie kraje członkowskie MAE skierowały na rynek w ramach dwóch transz w 2022 roku, tuż po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę.
Zapowiedź MAE doprowadziła do obniżek cen ropy
Agencja zwołała w tej sprawie nadzwyczajne spotkanie, a ostateczna decyzja spodziewana jest w środę - ujawnia "WSJ". Plan zostanie przyjęty, o ile żaden z krajów członkowskich nie zgłosi formalnego sprzeciwu.
Jak zwraca uwagę agencja Reutera, rynki zareagowały natychmiast na doniesienia "WSJ", notując spadki cen.
"Nadal spodziewamy się, że cena ropy naftowej pozostanie bardzo zmienna, napędzana nagłówkami prasowymi, utrzymując się w szerokim przedziale między 75 a 105 USD w nadchodzących sesjach" - ocenił cytowany przez agencję Tony Sycamore, analityk rynku z IG w Sydney.












