W skrócie
- Związek Banków Polskich szacuje, że do 2040 roku potrzeby inwestycyjne Polski sięgną nawet 4 bln zł.
- Model gospodarczego awansu Polski oparty na przewagach kosztowych wyczerpuje się, co wymusza zwiększenie nakładów na nowoczesne technologie, innowacje i infrastrukturę.
- Polskie banki dysponują potencjałem zwiększenia finansowania gospodarki o około 508 mld zł, jednak ograniczeniem są rosnące obciążenia fiskalne.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nawet 4 bln zł mogą sięgnąć potrzeby inwestycyjne Polski do 2040 r. - prognozuje Związek Banków Polskich. Bankowcy dodali, że obecna luka inwestycyjna wynosi ok. 170 mld zł rocznie, a sektor bankowy dysponuje potencjałem zwiększenia finansowania gospodarki o niemal 508 mld zł.
Zdaniem ZBP, utrzymanie tempa rozwoju Polski będzie wymagało zwiększenia inwestycji i zapewnienia ich odpowiedniego finansowania.
Tania praca już nie wystarczy - potrzeba inwestycji w technologie
Według autorów XIII edycji raportu "Polska i Europa: inwestycje, bezpieczeństwo, przyszłość" model, który umożliwił awans Polski do grona dwudziestu największych gospodarek świata, stopniowo się wyczerpuje. "Maleją przewagi kosztowe, społeczeństwo się starzeje, a o konkurencyjności państw w coraz większym stopniu decydują technologie, innowacje, bezpieczeństwo oraz zdolność do mobilizowania kapitału na inwestycje" - uważają bankowcy.
Cytowany w raporcie prezes ZBP Tadeusz Białek ocenił, że Polska znajduje się w punkcie, w którym dalszy rozwój będzie wymagał przede wszystkim znaczącego zwiększenia inwestycji. "Transformacja energetyczna, infrastruktura, cyfryzacja, nowe technologie, przemysł obronny i bezpieczeństwo oznaczają potrzeby finansowe liczone w bilionach złotych. Łączne potrzeby inwestycyjne Polski do 2040 r. można szacować na około 4 bln zł, podczas gdy luka inwestycyjna sięga dziś około 170 mld zł rocznie" - zauważył Białek.
Związek przywołał prognozy Komisji Europejskiej, zgodnie z którymi realny wzrost PKB Polski wyniesie w 2026 r. 3,5 proc., wobec 1,1 proc. dla całej Unii Europejskiej i 0,9 proc. dla strefy euro. ZBP przypomniał, że w II kw. 2026 r. polska gospodarka urosła natomiast o 3,7 proc. r/r, podczas gdy wzrost w UE wyniósł 1,2 proc., a w strefie euro 1,0 proc.
"W 2025 r. stopa inwestycji w Polsce wyniosła 17,1 proc. PKB, wobec 21,3 proc. w Unii Europejskiej. Jednocześnie nakłady inwestycyjne w Polsce wzrosły o 4,4 proc. r./r., a według prognozy Komisji Europejskiej w 2026 r. inwestycje mają zwiększyć się o 6,9 proc., wobec 2,2 proc. w całej UE" - zauważono.
Problemem nie jest brak kapitału, tylko niepewność regulacyjna
Autorzy raportu wskazują, że paradoksalnie problemem nie jest dziś brak kapitału w systemie finansowym. "Większym wyzwaniem pozostają niepewność regulacyjna, przewidywalność polityki gospodarczej, niska skłonność przedsiębiorstw do podejmowania ryzyka inwestycyjnego oraz jakość przygotowania projektów" - ocenili.
Zdaniem ZBP, polski sektor bankowy pozostaje jednym z najmniejszych w Unii Europejskiej w relacji do wielkości gospodarki. Zauważyli, że w połowie 2026 r. aktywa banków wynosiły 3 bln 532,7 mld zł i odpowiadały 87,4 proc. PKB. Pod tym względem Polska zajmowała 24. miejsce wśród 27 państw UE.
"Jednocześnie banki dysponują dużą i stabilną bazą depozytową oraz bardzo dobrą płynnością. Na koniec czerwca 2026 r. depozyty sektora niefinansowego wynosiły 2 bln 233,1 mld zł i były o 11,7 proc. wyższe niż rok wcześniej. Wartość kredytów dla tego sektora wzrosła w tym czasie o 8,9 proc., do 1 bln 345,7 mld zł" - podali bankowcy.
Według szacunków Zespołu Badań i Analiz ZBP, dodatkowy potencjał kredytowy polskiego sektora bankowego wynosi około 508 mld zł. To ponad 36 proc. obecnego portfela kredytów dla sektora niefinansowego i jednostek samorządu terytorialnego.
"Potencjał finansowania dobrze obrazuje również relacja kredytów do depozytów. W II kw. 2026 r. wynosiła ona w Polsce około 57,7 proc., wobec 106,1 proc. średniej w państwach UE-27, wynika z danych Europejskiego Banku Centralnego. Gdyby polski sektor osiągnął relację odpowiadającą średniej unijnej, portfel kredytowy byłby większy o 1,08 bln zł" - wskazał Związek.
Ocenił też, że możliwość wykorzystania potencjału sektora bankowego zależy również od jego zdolności do budowania kapitałów własnych, a te w I kw. 2026 r. odpowiadały 8,25 proc. PKB, wobec 16,9 proc. średniej w UE-27. Polska zajmowała pod tym względem 25. miejsce w Unii, a luka względem średniej unijnej odpowiadała ok. 346 mld zł kapitałów własnych.
"Obecny poziom kapitałów pozostaje adekwatny do skali działalności sektora. Realizacja dużych inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych będzie jednak wymagała dalszego wzmacniania jego bazy kapitałowej. Tymczasem zdolność banków do zatrzymywania zysków i budowania kapitałów ograniczają rosnące obciążenia fiskalne" - stwierdził ZBP.
Bankowcy narzekają na wysokie podatki
Przypomniał, że w 2026 r. stawka CIT dla banków została podniesiona z 19 do 30 proc., a w pierwszym półroczu sektor zapłacił łącznie 15,8 mld zł z tytułu CIT i podatku od niektórych instytucji finansowych - o 38,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Według projekcji ZBP, wynik netto sektora może obniżyć się z 49,1 mld zł w 2025 r. do około 38,2 mld zł w 2026 r. Sam wzrost CIT może zmniejszyć zyski banków o około 8,9 mld zł.
Według prognozy ZBP, w 2026 r. bezpośrednie wpływy budżetowe związane z sektorem bankowym, obejmujące CIT, podatek bankowy, dywidendy oraz PIT pracowników banków, mogą sięgnąć 37,1 mld zł.
Zdaniem prezesa Związku, nie można oczekiwać od banków finansowania największej od początku transformacji fali inwestycji i jednocześnie systematycznie ograniczać źródeł, z których budują one kapitał. "Im większa część wyniku sektora przeznaczana jest na dodatkowe obciążenia fiskalne, tym mniej środków może zasilać fundusze własne i zwiększać potencjał kredytowy banków" - ocenił Białek.










