31 sierpnia minął termin na uchwalenie przez gminy w Polsce tzw. planów ogólnych. Tego terminu dotrzymała nieco ponad jedna trzecia wszystkich gmin. Czy brak planu ogólnego w danej gminie paraliżuje nowe inwestycje budowlane?
Plany ogólne gmin. Wyliczono koszty chaotycznej zabudowy
Zgodnie z reformą planistyczną od 1 września wygasły studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, a w ich miejsce weszły plany ogólne gmin. Jakie są konsekwencje braku planów ogólnych, których nie uchwaliła większość gmin? Temat poruszyła m.in. grupa polityków Konfederacji.
- Obecna sytuacja jest wynikiem reformy planistycznej, która została przyjęta we wrześniu 2023 r. Od tej daty samorządy terytorialne, gminy miały pełną wiedzę, że są zobowiązane do przyjęcia planów ogólnych gmin. Miały świadomość tego z jakimi konsekwencjami będzie się to wiązać - przypomniał podczas 64. posiedzenia Sejmu wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski.
Polityk zaznaczył, że obecny rząd popiera cel reformy planowania przestrzennego i chce go wzmacniać - jest nim, jak przypomniał, "walka z chaotycznym rozlewaniem się zabudowy mieszkaniowej". O zabudowie ma decydować miejscowy plan, a nie decyzja o warunkach zabudowy, która - jak mówił Tomasz Lewandowski - "patologizowała przestrzeń publiczną" i sprawiała, że decydowała o niej wola właściciela działki, a nie samorząd.
- Bardzo ostrożne szacunki kosztów chaotycznej zabudowy sprzed lat, wykonane przez jeden z instytutów PAN, wskazywały na roczne koszty tej chaotycznej zabudowy przekraczające 80 mld zł. (...) To są koszty m.in. dojazdów do pracy, ale przede wszystkim koszty infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, drogowej, społecznej, zdrowotnej - więc z całą pewnością sam cel reformy był słuszny - mówił wiceszef resortu.
ZOBACZ TEŻ: Niepewność wokół przyszłości PZL Mielec. Polskie wojsko zmieniło priorytety
Jak jednak podkreślił Lewandowski, wpisanie reformy do planu KPO i "zrobienie z odpowiedniego procenta przyjętych planów ogólnych na terenie Polski ze wskazanym bardzo wysokim wskaźnikiem przyjęć w naszym przekonaniu było działaniem nie do końca przemyślanym". To zaś - kontynuował - "mogło narazić wielu właścicieli nieruchomości i samorządy na perturbacje".
Problem z planami ogólnymi gmin. "Chcemy pochylić się nad kształtem reformy"
Plany ogólne, jak przekazał Tomasz Lewandowski, przyjęło 946 gmin, czyli 38 proc. wszystkich gmin w Polsce. Tym samym osiągnięto ustalony na 30 proc. wskaźnik z kamienia milowego KPO.
- To dobra informacja - to oznacza, że nie ma zagrożenia dla środków, które popłyną do tych gmin, które na czas przyjęły plan ogólny - zauważył.
Jednocześnie wiceminister wskazał, że wnioski o finansowanie prac związanych z planem ogólnym złożyło 1290 gmin. Termin upłynął 31 sierpnia o północy. W ocenie wiceministra "można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że planów przyjętych jest na poziomie 1100, być może 1200".
- Co więcej, na dzień 31 sierpnia ok. 75 proc. gmin - ponad 1800 - było już na bardzo zaawansowanym etapie prac nad planem ogólnym gmin - dodał. Prac nad planem ogólnym nie rozpoczęło 95 gmin, ale jak mówił polityk, 79 z nich ma praktycznie 100-proc. pokrycie planami miejscowymi.
- Bardzo ważna informacja: pozostają w mocy wszystkie miejscowe plany zagospodarowania gmin i ok. 4 mln decyzji o warunkach zabudowy, więc chaosu inwestycyjnego z całą pewnością nie będzie - zadeklarował.
Wiceminister zasygnalizował też, że na koniec 2025 roku 1/3 kraju była pokryta miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, które pozostają w mocy.
- W oparciu o te plany można prowadzić działania inwestycyjne, a według informacji GUS tylko ta 1/3 planów miejscowych, które obowiązują, przewiduje możliwość zabudowy mieszkaniowej dla ponad 60 mln ludzi - zauważył. Jak dodał, oprócz tego w obrocie jest 4 mln decyzji o warunkach zabudowy.
- Do roku 2024 wydano ponad 3,2 mln takich decyzji, rok 2025 był rokiem rekordowym - wydano prawie 400 tys. tych decyzji. Rok 2026 niestety - mówię to ze smutkiem - pewnie będzie rokiem, który przebije jeszcze ten rekord - dodał. Przypomniał też, że w oparciu o te decyzje będzie można realizować inwestycje niezależnie od tego, czy gmina przyjęła plan ogólny i jakie zapisy w nim zawarto.
Tomasz Lewandowski przypomniał też, że przed 31 sierpnia do gmin wpłynęło "mnóstwo wniosków".
- W oparciu o te wnioski o wydanie decyzji o warunkach zabudowy gminy będą musiały wydać decyzje na starych zasadach. W oparciu o te decyzje będzie można realizować także działania inwestycyjne. Czy będzie problem? Pewno jednostkowy, pewno on będzie narastał w miarę upływu czasu, natomiast w miarę upływu czasu będzie też rosła liczba gmin, które będą przyjmowały plan ogólny - zauważył.
Wiceminister rozwoju i technologii zaznaczył, że resort monitoruje sytuację i planuje przyjrzeć się reformie.
- Chcemy w porozumieniu z klubami parlamentarnymi pochylić się jeszcze raz nad kształtem tej reformy, zastanowić się, czy nie ma przestrzeni do pewnego ukłonu w stronę samorządu terytorialnego i zwiększenia obszarów pod zabudowę mieszkaniową - wskazał.










