Wojna staje się codziennością, kształtuje globalny krajobraz. Liczba trwających mniejszych lub większych wojen jest najwyższa od zakończenia II wojny światowej. Jeszcze zanim USA i Izrael zaatakowały Iran, 35 krajów doświadczało konfliktu w swoim własnym terytorium. W 2024 roku ok. 45 proc. ludności świata mieszkało w krajach będących przynajmniej w niewielkim, lokalnym konflikcie zbrojnym. Od 2010 roku w mniejszych lub większych konfliktach zbrojnych zginęło 1,9 mln ludzi, a wiele milionów stało się uchodźcami. Konflikty zbrojne powodują większe straty w dotkniętych nimi krajach niż kryzysy finansowe, a nawet katastrofy naturalne - stwierdza WEO.
- Poza takimi skutkami, jak śmierć ludzi, zanieczyszczenie, długofalowe negatywne skutki dla zdrowia, wojna powoduje duże koszty ekonomiczne w krajach, gdzie do niej dochodzi. Zniszczenia (spowodowane wojną) trwają nawet przez kilkadziesiąt lat (…) mają wpływ na potencjał gospodarczy - powiedział ekonomista MFW Hippolyte Balima podczas dyskusji "Makroekonomia wydatków na obronność, konfliktów i odbudowy" poprzedzającej publikację tegorocznego WEO w Waszyngtonie.
Zgodnie z wyliczeniami MFW okazuje się, że konflikt zbrojny po pięciu latach od zakończenia powoduje, że kraj, który w nim uczestniczył ma skumulowany PKB o ok. 7 punktów proc. niższy, niż gdyby wojny nie było. To największa z katastrof gospodarczych, przed klęskami żywiołowymi, które obniżają PKB w tym okresie o blisko 6 pp, kryzysem długu publicznego (ponad 4 pp), kryzysem bankowym (ok. 3 pp) i walutowym (ok. 1 pp PKB).
Lawinowo rosną wydatki na zbrojenia
Dane MFW pokazują, że od upadku ZSRR na początku lat 90. zeszłego stulecia zaczęła gwałtownie spadać liczba krajów, które na zbrojenia przeznaczały więcej niż 2 proc. swojego PKB. Teraz znowu ich liczba gwałtownie rośnie. Państwa NATO zobowiązały się do przeznaczania na obronność 5 proc. swojego PKB do 2035 roku. Rosnące wydatki na obronność mogą zmienić sytuację gospodarczą kraju nawet w perspektywie średnioterminowej.
W wyniku znacznego zwiększenia wydatków na obronność powstaje rodzaj boomu, który zazwyczaj trwa prawie trzy lata i doprowadza do wzrostu tych wydatków o 2,7 punktu proc. PKB. To scenariusz zbliżony do tego, o jakim postanowili członkowie NATO. Działa na gospodarkę przede wszystkim jako pozytywny szok popytowy - pobudza prywatną konsumpcję i inwestycje. Może zwiększyć zarówno PKB, jak i ceny w krótkim okresie.
- Mamy największe wydatki zbrojeniowe od II wojny światowej (…) wydatki obronne są finansowane głównie z deficytów (…) Te wydatki w trzy lata po ich zwiększeniu o nieco ponad 1 punkt proc. PKB powodują wzrost PKB o 0,1 pp i podnoszą inflację o 0,2 pp - powiedziała Andresa Lagerborg, ekonomistka MFW, współautorka WEO.
Wzrost wydatków na obronę zazwyczaj przekłada się niemal w stosunku jeden do jednego na wyższy PKB, ale analizy MFW nie pozwoliły zidentyfikować większych efektów mnożnikowych.
- Każdy dolar wydany na obronność powinien generować ok. jednego dolara ekonomicznej aktywności. Jednak ten efekt różni się znacznie w zależności od różnych czynników, jak to, jak wydatki obronne są finansowane - dodała.
Wydajemy na zbrojenia by nie ponieść kosztów wojny
Bardzo wiele skutków gospodarczych zależy od sposobu finansowania i alokacji nakładów oraz ilości importowanego sprzętu. Kiedy nakłady zbrojeniowe przeznaczane są na import towarów zagranicznych, wzrost gospodarczy jest mniejszy, a saldo obrotów bieżących pogarsza się. Doświadczają tego efektu importerzy broni.
Kiedy z kolei wydatki kierowane są na inwestycje publiczne w sprzęt i infrastrukturę, fragmentacja zamówień jest mniejsza, standardy bardziej ujednolicone - zwiększają się rozmiary rynku, pojawiają korzyści skali, wzmacnia potencjał przemysłowy i rośnie produktywność.
Moritz Schularick, prezes Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii powiedział, że sensu i zasadności wydatków na obronność nie można analizować tylko w kontekście ich wpływu krótko- lub długoterminowego na gospodarkę, ale trzeba je widzieć jako koszt ponoszony po to, żeby uniknąć znacznie większego kosztu wojny. Większość krajów, a przynajmniej Europa zwiększa wydatki obronne, aby uniknąć wojny oraz jej kosztów ekonomicznych i społecznych.
- Jeśli myślisz o wydawaniu pieniędzy na obronę jako o sposobie by uniknąć wojny, gdyż twoja siła pozwala ci ją powstrzymać (…) to te pieniądze są wydawane by zapobiec bardzo wysokiemu kosztowi wojny - mówił.
Dwa wyzwania dla Europy
Europa w budowaniu swoich zdolności obronnych stoi przed dwoma wielkimi wyzwaniami. Pierwszym z nich jest stworzenie ich w bardzo krótkim czasie, a przy tym własnymi siłami, żeby nie uzależniać swojego bezpieczeństwa od zewnętrznych dostaw lub np. ich braku.
- Chcemy robić te rzeczy w domu, to jest europejska opcja. Ale co ważniejsze, jeśli chcesz zbudować to bardzo szybko, musisz zapłacić (…) aby zbudować kolejne aktywa bezpieczeństwa, których Europa potrzebuje - powiedział Moritz Schularick.
Drugim najważniejszym wyzwaniem dla Europy jest fragmentacja systemów obronnych i przemysłu zbrojeniowego. W USA armia wyposażona jest w jeden rodzaj czołgów, wojska w Europie mają 14 różnych systemów pancernych. W USA są cztery rodzaje myśliwców, w Europie jest ich - 16. Fragmentacja powoduje też m.in, że wydatki na badania i rozwój nie przynoszą oczekiwanego od nich efektu, gdyż są rozproszone np. u wielu producentów wytwarzających różne rodzaje podobnego uzbrojenia. Nie ma zatem efektu skali.
Po wojnie rządy stoją przed zadaniem zapewnienia pokoju i odbudowy kraju. Analiza MFW pokazuje, że ożywienie gospodarcze po wojnie jest często powolne i nierównomierne, zależy przede wszystkim od trwałości pokoju. Gdy pokój się utrzymuje, gospodarka się odradza, ale często poziom PKB jest niski wskutek strat wojennych. W gospodarkach niestabilnych natomiast, gdzie konflikty ponownie się zaostrzają, ożywienie często nie następuje.
- Mam dobre wieści dla polityków. Polityki mogą odegrać kluczową rolę w odbudowie po kryzysie - powiedział Hippolyte Balima.
Polityka powinna zmniejszać niepewność, dążyć do odbudowania zasobów kapitałowych, zachęcić do napływu kapitału i ułatwić powrót osób przesiedlonych. Skuteczna odbudowa powojenna wymaga całościowych i dobrze skoordynowanych działań. W zależności od tego, jaka polityka będzie prowadzona po wojnie PKB w horyzoncie 20 lat od jej zakończenia może być o 4 punkty proc. mniejszy lub większy - stwierdza WEO.
Jacek Ramotowski













