- Odpowiedzialność za wysokie ceny paliw ponosi wojna na Bliskim Wschodzie - to nie jest opinia tylko fakt. Trzeba nie mieć za grosz zdrowego rozsądku, żeby obwiniać za to rząd - powiedział Motyka w trakcie konferencji prasowej w reakcji na pytanie o obietnicę premiera Donalda Tuska nt. "paliwa po 5,19 zł".
Obecnie według e-petrol.pl benzyna 95 kosztuje średnio 7,63 zł/litr, a olej napędowy 8,39 zł/litr.
Wysokie ceny paliw. "Największy globalny kryzys w historii"
Jak podkreślił minister energii, kryzys paliwowy dotyka praktycznie każdy region i jest "największym globalnym kryzysem paliwa w historii".
- Według statystyk Międzynarodowej Agencji Energetycznej obecnie ubytek dzienny to 20 mln baryłek ropy. Po agresji Rosji na Ukrainę ubytek wynosił 2 mln - powiedział Motyka.
Szef resortu energii wyjaśnił również, że ceny paliw zależą od ceny produktów gotowych, a ceny diesla i benzyny są "najwyższe historii". Dodał, że to właśnie ten czynnik jest istotniejszy dla cen na stacjach od kursu dolara.
31 sierpnia zabrakło w Polsce paliwa? Motyka zaprzecza
Na 31 sierpnia przypadał ostatni dzień pakietu CPN (Ceny Paliwa Niżej), który obniżał VAT na paliwo z 23 proc. do 8 proc. i wprowadzał maksymalne ceny paliw na stacjach. W efekcie w ostatni dzień wakacji kierowcy masowo odwiedzali stacje, aby zatankować w niższej cenie.
ZOBACZ TAKŻE: Bójka na stacji paliw w Wałbrzychu. Pobili się policjanci, komendant odwołany, otwiera się w nowym oknie
- Paliwa w Polsce nie zabrakło, dostawy są realizowane i zabezpieczone. Przez duży ruch dochodziło do braków na niektórych stacjach, ale były szybko uzupełniane - powiedział Motyka.
Również prezes Orlenu Ireneusz Fąfara zaprzeczył, jakoby zabrakło paliwa. Stwierdził, że dochodziło do braków na pojedynczych stacjach, ze względu na to, że w ostatnich dniach obowiązywania CPN był na nie dwukrotnie większy popyt.
- Zdarzało się może, że na kilku stacjach brakowało paliwa, ale to były incydentalne przypadki dotyczące kilkudziesięciu stacji - powiedział Fąfara.










