ROP, czyli system Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, ma na celu przeniesienie odpowiedzialności za wytworzone odpady na producentów, a także sprawić, że konsumenci będą wytwarzać ich mniej.
Czym jest system ROP i kiedy Polska miała go wdrożyć?
ROP wprowadza m.in. "opłatę produktową". Jej maksymalna stawka ma wynieść 4,5 zł za 1 kg wytworzonych opakowań. Koszt ten producenci przerzucą zapewne na konsumentów, ale zdaniem Ministerstwa Klimatu i Środowiska system sprawi, że koszt zagospodarowania odpadów w gminach się zmniejszy.
ROP funkcjonuje już w innych krajach UE, Polska miała go wdrożyć do 12 sierpnia, ale zdaniem Portalu Samorządowego tak się raczej nie stanie, bo projekt przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska spotkał się z ostrą krytyką m.in. organizacji zrzeszających przedsiębiorców, UOKiK oraz kilku ministerstw.
Także Rządowe Centrum Legislacji uważa, że ustawa nie zostanie wprowadzona w terminie. "Projekt po ustaleniu jego ostatecznego kształtu merytorycznego będzie wymagał gruntownego dopracowania pod względem legislacyjnoredakcyjnym" - wskazało cytowane przez serwis RCL.
Ministerstwo finansów, rolnictwa i UOKiK miażdżą projekt o ROP
W stanowisku przekazanym 15 lipca do Komitetu ds. Europejskich wiceminister finansów Marcin Łoboda zwrócił uwagę, że autorzy projektu wciąż nie przedstawili kompleksowej kalkulacji kosztów realizacji nowych obowiązków wynikających z planowanych przepisów.
W projekcie nie wykazano także, czy gminy otrzymają wystarczające środki na realizację nowych zadań m.in. wydatków na usługi atestacyjne, oznakowanie pojemników i worków jednolitymi etykietami oraz przygotowywanie analiz dotyczących gospodarki odpadami komunalnymi. Zastrzeżenia Ministerstwa Finansów i Gospodarki budzi także "planowane dodatkowe obciążenie budżetu państwa" skutkami ustawy - opisuje Portal Samorządowy.
Ministerstwo Rolnictwa obawia się z kolei wzrostu kosztów dla producentów, żywności. Zdaniem resortu, ustawa nie uwzględnia specyfiki sektora rolnego oraz faktu, że z uwagi na kwestie bezpieczeństwa żywności, duża część opakowań nie nadaje się do recyklingu.
Swoje uwagi do projektu złożył też UOKiK. Wiceprezes Daniel Mańkowski zauważył, że w Ocenie Skutków Regulacji nie podano, jaka będzie skala wpływu ROP na działalność przedsiębiorców. Przypomniał również, że samo MKiŚ spodziewa się, że "negatywnego finansowego wpływu na obywateli ze względu na możliwe uwzględnienie obciążeń nałożonych na przedsiębiorców w ramach ROP w cenach produktów".
UOKiK wytknął również resortowi klimatu brak analizy tego, jak proponowane przepisy wpłyną na konkurencję, producentów i przedsiębiorców z sektora gospodarki odpadami - opisuje serwis.
NFOŚiGW w roli monopolisty. Na Węgrzech ten model się nie sprawdził
Krytycznie do projektu MKiŚ odniósł się także Think Tank The Company, który uważa, że opracowane przez resort regulacje mogą być niezgodne z prawem UE. Ustawa obsadza bowiem NFOŚiGW w podwójnej roli: jedynego operatora systemu ROP, czyli monopolisty, a zarazem organu administracji publicznej, który będzie dystrybuował środki dla sektora odpadowego.
"Doświadczenia innych krajów europejskich wskazują, że system ROP oparty o państwowy monopol nie jest optymalnym modelem zarządzania systemem, ponieważ nie jest on efektywny kosztowo, ani nie osiąga wymaganych poziomów recyklingu, co jest podstawą działania systemów ROP. Dodatkowo sposób, w jaki Fundusz miałby zarządzać środkami ROP jest pozbawiony niezależnej weryfikacji, mechanizmów transparentności działania i ich monitoringu, szczególnie przez producentów uiszczających opłaty opakowaniowej" - podaje w swojej analizie Think Tank The Company.
"Polski model ROP to kopia węgierskiego, znacjonalizowanego modelu, który w latach 2012-2023 doprowadził do drastycznego spadku poziomu recyklingu z 59,3 proc. do zaledwie 44,6 proc. W tym samym czasie rynkowy, zarządzany przez producentów system czeski osiągnął 71 proc. recyklingu. Dane te jednoznacznie dowodzą wyższości mechanizmów rynkowych nad państwowym interwencjonizmem" - stwierdza ośrodek badawczy.











