Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz była pytana na antenie Radia ZET o propozycję kolejnej podwyżki podatku dla banków. Wskazała, że temat ten należy poruszyć w obecnej sytuacji związanej z rosnącymi ropy naftowej, gazu i podwyżkach cen paliw.
"Sytuacja jest ekstraordynaryjna, będziemy potrzebowali tarczy jakiejś bezpieczeństwa dla biznesu i dla ludzi i w moim przekonaniu trzeba wrócić w ogóle do idei podatku od nadzwyczajnych zysków banków" - oceniła.
"Banki dalej zarabiają jak szalone"
Minister wskazała, że podwyższony podatek CIT dla banków nie przyczynił się na przerzucenia go na klientów.
"Dzisiaj ten podatek mamy, zero zostało przerzucone na klientów, a banki dalej zarabiają jak szalone. I teraz w sytuacji, gdzie z powodu bardzo prawdopodobnej podwyżki stóp i tym samym droższych kredytów, a także tego, że banki zarabiają bardzo dużo na obsłudze długów, te zyski banków będą ogromne" - powiedziała.
Związek Banków Polskich wskazuje, że polski sektor bankowy ma obecnie najwyższą efektywną stawkę CIT w całej Unii Europejskiej - 37 proc. wobec średniej 21 proc.
"Zyski banków dalej są ogromne, a ten CIT został uchwalony w taki sposób, że z każdym rokiem, w tym przyszłym będzie się już zmniejszał. (...) Rozwiązanie, które proponuję, to (...) jest bardzo dobre nowoczesne rozwiązanie, które opodatkowuje śmietankę, te nadmiarowe zyski wynikające z kryzysu. Jeżeli banki w wyniku tych kryzysowych sytuacji zarobią nadmiarowo, na nadmiarowej marży: "ciach" - od tego podatek " - wyjaśniła.
Polska w obliczu kryzysu paliwowego
Pełczyńska-Nałęcz potwierdziła, że w lipcu przekazała Ministerstwu Finansów wyliczenia w sprawie zwiększenia opodatkowania banków, choć szef tego resortu, Andrzej Domański, nie potwierdził tego faktu.
"Screeny mam pokazywać z telefonu? Przekazałam (...) Dzisiaj mamy nową sytuację. (...) Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują ogromny kryzys paliwowy i potrzebę tarczy bezpieczeństwa dla ludzi" - podkreśliła.










