W poniedziałkowy wieczór prezydent Karol Nawrocki w długim wpisie w mediach społecznościowych skomentował aktualny stan prac nad umową UE-Mercosur. Minister zapewnia, że nikt zdania w sprawie odmowy podpisania umowy nie zmienił. Wskazał jednak na istotne "ale".
Minister odpowiada prezydentowi w sprawie Mercosur
"Umowa z Mercosur ma charakter globalny, obejmuje tysiące produktów, które mogą zalać Polskę, zniszczyć polskie rolnictwo i inne branże. Proponowane klauzule ochronne na kilkanaście grup produktów niczego nie zmienią. To jak rozkładanie parawanu przed tsunami" - napisał prezydent Karol Nawrocki w poniedziałek w serwisie X (dawniej Twitter).
Wpis ten wywołał szeroką dyskusję. Na słowa głowy państwa we wtorek odpowiedział również minister rolnictwa Stefan Krajewski:
- Pan prezydent od dłuższego czasu opowiadał, jak będzie wspierał rząd w tych działaniach (...). Gdyby polski rząd był nieskuteczny, a prezydent był skuteczny, to przecież powinien spotkać się też z głowami państw, przywieźć tę mniejszość blokującą i powiedzieć: "Skoro rząd nie mógł jej zbudować, to ja jako prezydent ją zbudowałem". Okazuje się, że to wcale takie łatwe nie jest - wyliczał Stefan Krajewski.
Jednocześnie przypomniał, że umowa Unii europejskiej z krajami Mercosur to m.in. kwestie bezpieczeństwa żywnościowego, "które powinny być wyjęte spod sporu politycznego", a rząd i prezydent "powinni działać razem".
"Tak" dla mniejszości blokującej. Klauzule na wszelki wypadek
Prezydent zarzucił również rządzącym zaniechanie prac nad budowaniem mniejszości blokującej: "Teraz świętujecie klauzule, które są iluzją. Akceptacja dla tej umowy to katastrofa". Także na te słowa odpowiedział szef resortu rolnictwa:
- Nie zmieniamy zdania w sprawie podpisania umowy. Będziemy przeciw tej umowie głosować, ale nie możemy doprowadzić do sytuacji, gdy nie zbuduje się tej mniejszości blokującej i przyjmie się tę umowę bez żadnych klauzul ochronnych - tłumaczył we wtorek Stefan Krajewski.
Minister przekonywał, że prace trwają, a Polska zgłasza kolejne poprawki do umowy UE-Mercosur. Priorytetem jest "zabezpieczenie interesu Polski, rodzimych rolników i przetwórców", mówił.
Jakie klauzule ochronne dla rolników? Wszystko jeszcze na stole
Jedną z głównych barier ochronnych ma być obserwacja, jak będą realizowane ustalone kontyngenty. Kwestią sporną jest obecnie procent ich przekroczenia, który spowoduje interwencję unijnych instytucji. Mowa była już o 5 i 10 proc.:
- Ostatecznie pojawiło się w propozycjach 8 proc. Jeśli tyle wyniesie przekroczenie, będzie reakcja ze strony UE - tłumaczył we wtorek minister Krajewski.
Ochrona dotyczyć ma także rynku jaj i konkretnych kwot rekompensat, choć te jeszcze nie zostały ustalone.
- Jeszcze pół roku temu nie było mowy o żadnych klauzulach, o żadnych zabezpieczeniach. To twarde stanowisko Polski i Francji spowodowały, że zaczęto rozmawiać na temat klauzul ochronnych - przekonywał szef resortu rolnictwa.
Minister przypomniał, że obecnie nadal "wszystko jest przedmiotem dyskusji". W poniedziałek rano unijni ambasadorowie zdecydowali, że decyzja w sprawie klauzul ochronnych dla rolników w umowie handlowej z Mercosurem, pierwotnie planowana na ten dzień, zostanie przełożona na styczeń.
Wcześniej przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która 20 grudnia miała spotkać się z blokiem Mercosur w sprawie podpisania umowy, przełożyła spotkanie. Jej wizyta w Brazylii ma się odbyć 12 stycznia.












