- W ramach przypomnienia: Moody's utrzymywał dla Polski tę samą ocenę od czasów, gdy Jennifer Lopez wypuściła "Jenny from the Block", Las Ketchup "The Ketchup Song", a Wilki "Baśkę" - pisał na X Piotr Arak, główny ekonomista Velobanku. Ostatni raz Polska miała ocenę A2 w 2002 roku.
Deficyt jednym z powodów obniżki ratingu dla Polski
Jak pisał minister finansów Andrzej Domański, agencja Moody's obniżyła rating Polski do A3, podnosząc perspektywę ratingu z negatywnej do stabilnej. Do tej pory Moody's utrzymywała najwyższą ocenę Polski spośród trzech głównych agencji, a po obniżce dostosowała ją do poziomu agencji Fitch i S&P.
"Traktujemy tę decyzję poważnie, ale spokojnie. Polska gospodarka szybko rośnie, a jej fundamenty pozostają mocne. Będziemy konsekwentnie wzmacniać finanse publiczne, ale potrzebna jest do tego współpraca wszystkich instytucji państwa, w tym Prezydenta" - pisał Domański na X.
ZOBACZ TAKŻE: Agencja Moody's obniżyła rating Polski do "A3" z "A2". Perspektywa stabilna, otwiera się w nowym oknie
Leszek Skiba z Instytutu Sobieskiego, doradca prezydenta Karola Nawrockiego, wskazuje, że obniżenie ratingu wynika m.in. z osłabienia skuteczności polityki fiskalnej, deficytu w czasie dobrej koniunktury oraz z deficytu 7 proc. PKB i długu 69 proc. PKB w 2027 roku.
Główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki w rozmowie z PAP wskazał, że decyzja Moody's nie jest zaskoczeniem, bo inwestorzy zagraniczni i krajowi "mieli świadomość różnych słabości, a rynki od dłuższego czasu wyceniały pogarszającą się sytuację budżetową Polski". Dodał jednak, że to ważny sygnał dla polityków.
Deficyt utrzymuje się na wysokim poziomie, niezależnie od stanu gospodarki
Benecki zauważa, że pogarszającą się sytuację budżetową Polski widać m.in. w niskim udziale inwestorów zagranicznych, którzy zwykle wybierają "kraje bezpieczne" oraz w rentowności długów w stosunku do swapów procentowych, która jest na wyższym poziomie niż u sąsiadów z regionu.
"Proces pogorszenia sytuacji budżetowej trwa już od pewnego czasu - zaczął się wiele lat temu od demontażu różnych instytucji państwa prawa. [...] Obecnie deficyt utrzymuje się na wysokim poziomie, niezależnie od tego, czy gospodarka jest w złym, czy w dobrym stanie. To jest po prostu niepokojące, jest to zła tendencja i sygnał dla polityków z wszystkich stron sceny politycznej. To "psucie państwa" i na to zwraca uwagę agencja" - mówi Benecki.
ZOBACZ TAKŻE: Ministerstwo Finansów podało dane o deficycie. Przekroczył 151 mld złotych, otwiera się w nowym oknie
Zdaniem ekonomisty politycy "nie wyznaczają priorytetów" w wydatkach. Wskazuje, że chcą inwestować w zbrojenia, ale też podnosić nakłady na świadczenia socjalne na potrzeby kampanii wyborczej.
Z kolei Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych w DI Xelion, wskazał, że "bardzo nietypowe zachowanie pary EUR/PLN może sugerować, że ktoś coś wie i że jednak ten ruch nastąpi".
"Zazwyczaj, kiedy następowało globalne umocnienie dolara, to mocno rósł kurs USD/PLN, ale EUR/PLN zyskiwał niewiele. W tym tygodniu wzrósł mocno - do poziomu z listopada 2024. Czy będzie bolało? Politycznie z pewnością - jedna strona powie "wina Tuska", a druga wina prezydenta. Rynki pewnie jeden dzień muszą odchorować, ale nie radzę ulegać nastrojom" - pisze Kuczyński.
Co oznacza obniżka ratingu dla Polski?
Tomasz Wyłuda, ekonomista, bankowiec, dr Ekonomii i Finansów Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach wskazuje we wpisie na X, że obniżka ratingu to "niestety uzasadniona i zrozumiała decyzja" ze względu na deficyt budżetowy, którego "nie da się uzasadnić ani wydatkami na obronność, ani wetami prezydenta".
- Co oznacza obniżenie ratingu dla Polski? Generalnie niewiele. Sygnalizuje jednak tendencję. Wzrost ryzyka kraju w związku z niepewnością - pisze dr Wyłuda.
Jak dodaje, może się to przełożyć m.in. na wyższe koszty zadłużenia się (wyższe odsetki), wzrost stopy dyskontowej, więc niektóre projekty inwestycyjne mogą nie być podjęte, ryzyko spadku wycen aktywów i ryzyko spowolnienia wzrostu gospodarczego.
"Sama decyzja nie powinna jednak mocno zawirować giełdą i nie powinniśmy obserwować nagłego załamania. Dalej Polska ma rating inwestycyjny. Należy raczej potraktować to jako ostrzeżenie i motywację do działania" - pisze Wyłuda.
Jak powiedział główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki w rozmowie z PAP, Polska gospodarka ma ogromny potencjał, ale finanse publiczne wymagają napraw.
"Znakomicie pokazują to zachowania, zwykle bardzo krytycznych i wybrednych, inwestorów zagranicznych. Ich udział w obrotach na polskiej giełdzie akcji rośnie i dzisiaj przebił 70 proc., jednocześnie spada ich aktywność na polskim rynku obligacji rządowych, gdzie posiadają już tylko 12 proc. polskiego długu i jest to najmniej w całej Środkowej Europie" - ocenia Benecki.











