W skrócie
- Główny indeks moskiewskiej giełdy MOEX notuje duże spadki, zbliżając się do poziomu 2 tysięcy punktów.
- Zgodnie z raportem przytoczonym przez agencję Reuters, Rosji zagraża nagły kryzys bankowy z powodu obciążeń związanych z gospodarką wojenną oraz pogarszającej się jakości portfela kredytowego.
- Orlen osiągnął wycenę giełdową przewyższającą wyceny rosyjskich gigantów (Gazprom, Łukoil, Rosnieft).
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niewiele ponad 2100 pkt. notował MOEX we wtorkowe wczesne popołudnie, przy niemal 2-proc. spadkach. W poniedziałek moskiewski indeks również spadał w przyspieszonym tempie, a analitycy zwracają uwagę, że jesteśmy świadkami osuwania się najważniejszego rosyjskiego wskaźnika giełdowego do poziomów niewidzianych od 2023 roku.
Poprzedni tak gwałtowny kryzys moskiewska giełda przechodziła w 2022 roku - po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji na Ukrainę. Warto przy tym przypomnieć (aby zobrazować skalę spadku), że w 2021 roku MOEX sięgał 4 tys. pkt.

- Jeżeli mielibyśmy na podstawie kursów z moskiewskiej giełdy wnioskować o kondycji rosyjskiej gospodarki, a już szczególnie o jej krytycznym stanie, to pamiętajmy, że w 2022 roku notowania spadały w jeszcze większym tempie, a później mieliśmy kolejne pakiety sankcji i jakoś przetrwali - zwraca uwagę Iwona Wiśniewska, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich.
- Reakcja rosyjskiej giełdy pewnie wiele nam mówi, spadek indeksów giełdowych jest znamienny, ale nie wiemy, na ile jest to powiązane z rzeczywistymi kłopotami gospodarki, tak przecież uzależnionej od decyzji politycznych - analityczka OSW tłumaczy w rozmowie z Interią, że niewątpliwie w Rosji nawarstwiają się problemy. Banki raportują o zwiększającym się udziale złych kredytów, choć z oficjalnych danych wynika, że na razie nie są wielkim problemem. Iwona Wiśniewska podkreśla jednak, że banki regularnie restrukturyzują kredyty rosyjskich firm i rosyjskich obywateli, ponosząc koszty takich operacji.
- Banki biorą na siebie te koszty, a czasami też i rosyjskie państwo, ponieważ znaczna część tych kredytów była gwarantowana przez państwo. W rosyjskim sektorze bankowym na pewno nie jest dobrze, a zyski w dużej mierze banki kumulują w postaci wzrostu rezerw i cały czas rosyjskie banki muszą być gotowe na restrukturyzację kredytów - tłumaczy.
Zdaniem analityczki OSW, w sytuacji gdy gospodarka spowalnia, notowania rosyjskich firm na giełdzie muszą spadać, nawet jeśli Rosstat (rosyjski urząd statystyczny) stara się zamazywać rzeczywisty obraz.
Straty na giełdzie w Moskwie przypominają kłopoty z 2008 i 2022 roku
Jak łatwo się domyślić, straty na giełdzie w Moskwie generują obecnie sektory energii, wydobywczy ropy i gazu. Trudno też mówić o dobrych perspektywach dla rosyjskiego sektora bankowego. Analitycy nie mają wątpliwości, że trwająca już kilkanaście tygodni spadkowa seria przypomina tę z 2008 roku i wspomnianego 2022 roku. Niezależny The Moscow Times wskazuje też na wybrane spółki, które cierpią bezpośrednio w wyników ukraińskich ataków, a nie są przedsiębiorstwami z sektorów paliwowo-energetycznych. Doskonałym przykładem może być Aerofłot, który traci w wyniku dronowych ataków powodujących m.in. zamykanie lotnisk.
Cytowany przez The Moscow Times analityk finansowy Igor Dodonow, komentując trwającą od wielu tygodni spadkową serię, zwrócił uwagę, że rynek musi mierzyć się z wieloma przeciwnościami, takimi jak spadające światowe ceny ropy, zwiększone ryzyko kolejnych sankcji oraz napięcia geopolityczne wciąż wynikające z konfliktów na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie.

Rosyjskie banki pod ogromną presją. Możliwy kryzys o charakterze "wybuchowym"
Trudno powiedzieć, jak wielki wpływ na rosyjskich inwestorów mogą mieć najnowsze zachodnie publikacje sugerujące możliwy kryzys bankowy w Rosji. Reuters przytoczył raport wywiadu "jednego z europejskich państw", z którego wynika, że Rosji grozi kryzys bankowy o charakterze "wybuchowym", ponieważ rosyjskie banki biorą na siebie znaczną część ciężaru gospodarki wojennej kraju.
Reuters przyznaje, że rosyjskie banki przetrwały dotychczasowe sankcje, ale UE właśnie przygotowuje kolejny pakiet. Wywiadowczy raport mówi o pogarszającej się jakości portfela kredytowego oraz rosnące zadłużenie gospodarstw domowych w Rosji, które stwarzają ryzyko wybuchu kryzysu. Reuters przypomina, że dzieje się to w czasie, gdy UE przygotowuje 21. pakiet sankcji, wymierzony w banki i sieci kryptowalutowe.
Co więcej, z szacunków zawartych w cytowanym raporcie, nawet 10 proc. kredytów dla przedsiębiorstw to kredyty wątpliwe - co stanowi gwałtowny wzrost w porównaniu z 2024 rokiem - podczas gdy niektóre duże banki odnotowały w 2025 roku wskaźnik niespłacanych kredytów detalicznych sięgający nawet 15 proc.
W dokumencie odnotowano również, że w 2025 roku ponad 500 tys. Rosjan ogłosiło upadłość (co oznacza wzrost o prawie jedną trzecią w stosunku do roku poprzedniego), a programy państwowe zachęciły ponad 13 milionów obywateli do jednoczesnego zaciągania wielu kredytów.
Polski Orlen cenniejszy od rosyjskich gigantów?
Choć giełdowa wycena (kapitalizacja) nie pokazuje rzeczywistego potencjału spółek, warto zwrócić uwagę, że polski Orlen stał się cenniejszy od rosyjskich paliwowych gigantów notowanych w Moskwie. Po "przeskoczeniu" Gazpromu i Łukoila, Orlen zrównał się z Rosnieftem (kapitalizacja ok. 41 mld dolarów).
- Pamiętajmy, że paliwowi giganci z Rosji wciąż siedzą na ropie i gazie, ich potencjał jest bardzo duży i jedna polityczna decyzja może te giełdowe wyceny całkowicie zmienić - gasi emocje cytowana wcześniej Iwona Wiśniewska, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich.

Dodajmy, że akcje Orlenu od jesieni ubiegłego roku podrożały grubo ponad 150 proc., jednak trudno aktywa wydobywcze polskiej spółki porównywać z potencjałem złóż, do których dostęp mają rosyjskie, gigantyczne przedsiębiorstwa z sektora paliwowo-energetycznego.













