Niemieckie organizacje konsumenckie należą do najdociekliwszych na świecie, a skala "kontroli", jaką sprawują nad rynkiem, jest nieporównywalnie większa niż w wielu innych krajach UE. Producent popularnej czekolady Milka (koncern Mondelez) najwyraźniej zlekceważył to "zagrożenie". Zmniejszenie wagi tabliczki Alpine Milk ze 100 g do 90 g (przy zachowaniu takiego samego opakowania) nie mogło ujść uwadze Hamburskiego Centrum Konsumenckiego. Po kilkutygodniowym procesie przed jednym z regionalnych niemieckich sądów zapadł niekorzystny dla Mondelez wyrok. Uznano winę właściciela marki Milka (wprowadzenie konsumentów w błąd).
Co ciekawe i co najpewniej zadziałało na niekorzyść Mondelez, jednocześnie w sprzedaży znajdować się mogły dwa rodzaje wspomnianej, cenionej przez klientów Milki - w starym opakowaniu 100 g i nowym 90 g. O sprawie szczegółowo poinformował "The Guardian".
Wyrok na producenta Milki nie jest prawomocny
Smakosze czekoladowych produktów mogą być zaskoczeni zawiłością sprawy. Co zrozumiałe, producent ma prawo sprzedawać czekoladę o dowolnej gramaturze (musi oczywiście o wadze produktu informować), ale w tym przypadku chodziło o wspomnianą "równoległą" sprzedaż 100 gramowych i 90 gramowych tabliczek. Niemiecki sąd uznał, że Mondelez nie musi wycofywać ze sklepów produktu, wyrok ma charakter upomnienia i firmie na razie nie grozi kara.
Jakby tego było mało, wyrok nie jest prawomocny, a producent Milki może się od niego odwołać. Mondelez tłumaczy nawet, że przecież na opakowaniach poinformował o nowej wadze czekolady (choć opakowanie pozostało identyczne, co wprowadzało konsumentów w błąd).
Dodajmy, że po opisanej feralnej zmianie gramatury, Milka stała się cieńsza ledwie o milimetr (zmieniła się jednak jej cena - w sytuacji rosnących cen kakao tabliczka czekolady podrażała z ok. 1,5 euro do prawie 2 euro).














