- Rząd zrobił Polakom i polskim rodzinom wyjątkowo drogi prezent na wakacje. Taki sam prezent zrobił również rolnikom w czasie żniw - mówiła w piątek w Sejmie poseł PiS Joanna Borowiak. - Mamy paliwo droższe niż w Szwecji, Hiszpanii, na Słowacji czy w Czechach. To efekt rekordowych marż, a przecież pieniądze są. Orlen wypłacił pod koniec czerwca 9 mld zł dywidendy, z czego niemal 5 mld zł trafiło do Skarbu Państwa. Te pieniądze można było przeznaczyć na zamrożenie cen paliw na stacjach do końca wakacji, zamiast opowiadać bajki o tym, że na dwa tygodnie w sierpniu, kiedy Polacy będą wracać z wakacji, państwo obniżycie ceny. Należało już dawno procedować ustawę PiS, której celem jest obniżenie cen paliw na stacjach benzynowych - dodała.
Zarzuty odpierał wiceminister energii. - Państwo zablokowaliście 4 mld zł na pakiet CPN II. Polacy muszą się dzisiaj z tym zmierzyć - odpowiedział Wojnarowski. Po raz kolejny przypomniał narrację rządu z ostatnich dni, że decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zablokowaniu i skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych to potężny cios w finanse publiczne i bezpieczeństwo energetyczne Polaków.
- Szacowane wpływy z tego tytułu, wynoszące około 4 mld zł, mogły pokryć znaczną część kosztów funkcjonowania pakietu "Ceny Paliwa Niżej", obowiązującego od kwietnia do czerwca 2026 r., a jednocześnie stanowić źródło finansowania kolejnych działań osłonowych w przypadku ponownego wystąpienia nadzwyczajnych zakłóceń na rynku paliw - dodał.
Tymczasem - jak ocenił - "interes paliwowych gigantów został postawiony ponad interesem milionów polskich rodzin i polskich kierowców".
Rząd zrobi drugie podejście do windfall tax. "Jeszcze w sierpniu"
- Nasz rząd nie kapituluje przed lobbingiem paliwowych gigantów. Nie pozwolimy na to, aby Polacy zostali bez ochrony. Działamy natychmiast i przechodzimy do ofensywy. Planujemy nową ustawę, która nie tylko wprowadzi systemowy podatek, ale także obniży ceny paliw na stacjach. Stanie się to jeszcze w sierpniu - zapowiedział Wojnarowski.
Jednocześnie odpierał zarzuty, że poprzedni projekt nie został zweryfikowany pod kątem zgodności z Konstytucją przez Rządowe Centrum Legislacji, a argumenty o zaskakiwaniu przedsiębiorców nazwał "polityczną zasłoną dymną".
- (...) Podatki od nadzwyczajnych zysków z samej swojej natury (...) opierają się na danych historycznych. Nie da się opodatkować nadmiarowych marż, dopóki te marże nie zostaną wykazane w księgach. (...) Tego typu rozwiązania wprowadzano w Niemczech, Portugalii, Hiszpanii, we Włoszech, Czechach, na Słowacji, w Wielkiej Brytanii i w wielu innych krajach Europy - dodał.
- Mówił pan o politycznej zasłonie dymnej. To właśnie pan ją stworzył, zrzucając odpowiedzialność za nieudolność rządu i brak działań na rzecz polskich rodzin na pana prezydenta - odpowiadała wiceministrowi poseł Borowiak.
Powrót CPN możliwy w drugiej połowie sierpnia. O tyle może potanieć paliwo
W trakcie dyskusji przedstawicielka PiS zadała Wojnarowskiemu pytanie, kiedy paliwo będzie kosztowało 5,19 zł za litr, tak jak obiecywał Donald Tusk w październiku 2023 roku. - Przecież rządzi już trzeci rok - dodawała.
Wiceminister energii poinformował, że z uwagi na obecną sytuację międzynarodową rząd rozważa przywrócenie pakietu CPN, który zakładać będzie niższe podatki w cenie paliwa oraz cenę maksymalną. - Najbardziej prawdopodobną datą przywrócenia rządowych obniżek cen jest druga połowa sierpnia, kiedy zaczynają się powroty Polaków z wakacji, a rolnicy intensyfikują prace polowe po zakończeniu żniw - przekazał w Sejmie.
Wyliczył, że w przypadku obniżenia stawki VAT do 8 proc. konsumenci zapłaciliby około 90 gr mniej za litr benzyny i około 1 zł mniej za litr oleju napędowego.













