Spis treści:
- Rosną ceny energii w USA
- Rynek spodziewał się wzrostu inflacji w USA
- Inflacyjny "'wystrzał" w USA jest politycznym kłopotem dla Donalda Trumpa
Indeks cen konsumpcyjnych (CPI) wzrósł w maju o 0,5 proc. po wzroście o 0,6 proc. w kwietniu - poinformowało BLS. Licząc w skali roku, inflacja CPI w maju sięgnęła w USA 4,2 proc. Inflacja bazowa (bez cen energii i żywności) wyniosła w maju w USA 2,9 proc. (poprzednio 2,8 proc.).
Warto zauważyć, że opublikowane przez BLS dane są zgodne z oczekiwaniami rynkowymi.
Rosną ceny energii w USA
Majowa inflacja w USA napędzana była przede wszystkim wzrostem cen energii.
"Indeks cen energii wzrósł w maju o 3,9 proc. (po wzroście o 3,8 proc. w kwietniu i 10,9 proc. w marcu)" - poinformowało BLS wskazując, że ceny energii odpowiadały za ponad 60 proc. miesięcznego wzrostu cen wszystkich towarów.
Jak informuje BLS, indeks cen benzyny wzrósł w maju o 7 proc. Indeks cen energii elektrycznej wzrósł w maju o 0,6 proc., a ceny gazu lekko spadły (0,5 proc.).
Co ważne, ceny energii wzrosły o 23,5 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a ceny benzyny o 40,5 proc. - podaje BLS.
Rynek spodziewał się wzrostu inflacji w USA
Oczekiwania rynkowe tym razem były jednoznaczne - analitycy wieszczyli kolejny miesiąc istotnego wzrostu CPI w Stanach Zjednoczonych.
"Kluczowym wydarzeniem dnia pozostaje odczyt inflacji CPI z USA - ankieta Reutersa wskazuje na wzrost o 4,2 proc. r/r w maju, co byłoby najsilniejszą roczną dynamiką od kwietnia 2023 r." - zwracał uwagę w środę rano (kilka godzin przed publikacją danych z USA) Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ. Przypomniał też, że "mocny" piątkowy raport z rynku pracy w USA sprawił, iż w pełni wyceniana jest już podwyżka stóp procentowych w USA o 25 pb.
Na możliwy wzrost stóp procentowych w USA (negatywny bodziec dla giełdy) zwrócił uwagę także Michał Jóźwiak, analityk XTB. "Po szoku, jaki wywołała piątkowa publikacja raportu NFP (raport z rynku pracy - red.), inwestorzy gorączkowo poszukują wszelkich argumentów za tym, że zacieśnianie polityki monetarnej jednak nie będzie konieczne" - komentował w środowe przedpołudnie ekspert XTB, potwierdzając, że dane inflacyjne będą najważniejszą publikacją makroekonomiczną w tym tygodniu.
Na wagę dzisiejszej publikacji danych inflacyjnych z USA zwrócili uwagę także analitycy PKO BP. "W dzisiejszym kalendarium kluczowa będzie amerykańska inflacja CPI za maj. Oczekujemy jej wzrostu do 4,2 proc. r/r z 3,8 proc. r/r, a nasza prognoza wpisuje się w rynkowy konsensus. Głównym źródłem wzrostu inflacji okażą się najpewniej ceny energii, przy zdecydowanie słabszym ruchu inflacji bazowej (oczekiwany wzrost do 2,9 proc. r/r z 2,8 proc. r/r)" - napisali w porannym komentarzu w środę.
Inflacyjny "'wystrzał" w USA jest politycznym kłopotem dla Donalda Trumpa
Inflacja w USA już w kwietniu wzrosła do 3,8 proc. (licząc rok do roku) z 3,3 proc. w marcu.
Motorem inflacyjnego "wystrzału" w USA w 2026 roku są rosnące ceny energii - przede wszystkim benzyny, a w początkach wiosny także oleju opałowego. Przy okazji wzrosty cen przeniosły się na odzież, mieszkania i żywność.
Dodajmy, że ceny benzyny w USA już dawno przekroczyły (średnio) 4,5 dolara za galon, a tuż przed atakiem Izraela i USA na Iran Amerykanie płacili mniej niż 3 dolary. Donald Trump nie wykluczał nawet zawieszenia federalnego podatku od paliw (potrzeba do tego zgody Kongresu).
Komentatorzy są zgodni, że rosnące ceny są politycznym problemem dla Donalda Trumpa. Republikanie chcą utrzymać kontrolę nad Kongresem w zbliżających się wyborach "połówkowych".















