W skrócie
- Wzrost cen paliw i nawozów, powodowany konfliktem na Bliskim Wschodzie, wpływa na koszty produkcji rolnej.
- Analitycy Credit Agricole prognozują, że dynamika cen żywności osiągnie szczyt w II kwartale 2027 roku, a głównym czynnikiem ryzyka pozostaje trwałość wojennego szoku.
- Krajowa Rada Izb Rolniczych apeluje o rządowe działania w celu obniżenia akcyzy i VAT na paliwa.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
- Teraz najbardziej rzucają się w oczy wzrosty cen paliw, ale w przypadku rolnictwa jeszcze bardziej istotne są braki w zaopatrzeniu w nawozy i ich rosnące ceny - tłumaczy w rozmowie z Interią Wiktor Szmulewicz (szef Krajowej Rady Izb Rolniczych) i dodaje, że brak odpowiedniego nawożenia to plonowanie niższe nawet o 50 proc. Czy grozi nam żywnościowy kryzys, a może "tylko" drożyzna na sklepowych półkach?
Rolnik najwyżej nie sypnie nawozami i nic wielkiego się nie stanie?
- Komuś, kto nie ma związku z rolnictwem może się wydawać, że jak rolnik nie sypnie nawozami, to najwyżej coś słabiej urośnie i nie będzie tragedii. Tymczasem brak odpowiedniego nawożenia związkami azotu to drastycznie niższe plony, a także np. niska jakość zebranego zboża - tłumaczy Wiktor Szmulewicz podkreślając znaczenie obecnego "wojennego" kryzysu dla branży nawozowej.
- Do produkcji nawozów i składników nawozów potrzeba gazu, bardzo dużo gazu - podkreśla nasz rozmówca przypominając, że wzrost cen gazu spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie już wywraca nawozowe cenniki. - Dotyczy to szczególnie mocznika i saletry - podstawowych nawozów azotowych w produkcji rolnej - wylicza szef KRIR zwracając uwagę, że z rejonu Zatoki Perskiej płynie w świat nie tylko gaz jako paliwo, ale także składniki do produkcji nawozów, a nawet gotowe nawozy.
- Potrzebujemy natychmiastowych działań osłonowych dla rolników - apeluje Wiktor Szmulewicz i przypomina, że zaraz po wybuchu obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie KRIR wysłało list do premiera Donalda Tuska z prośbą o szybkie działania w odpowiedzi na rosnące ceny oleju napędowego (diesla).
Ekonomista: Wzrost cen nawozów wpływa na ceny żywności z dużym opóźnieniem
- Należy pamiętać, że wzrost cen nawozów zawsze wpływa na ceny żywności z dużym opóźnieniem. Najpierw wpływa na koszty produkcji roślinnej, następnie poprzez droższe pasze na koszty produkcji zwierzęcej - tłumaczy w opinii dla Interii Biznes Jakub Olipra, starszy ekonomista departamentu analiz makroekonomicznych banku Credit Agricole. - Międzynarodowe badania wskazują, że szczyt tego wpływu na detaliczne ceny żywności obserwowany jest dopiero po 12-15 miesiącach od wystąpienia szoku - dodaje.
Jakub Olipra podkreśla, że zmienność cen nośników energii, z jaką mamy teraz do czynienia, utrudnia robienie szacunków dotyczących ewentualnych zmian cen żywności.
- Oczywiście rosną bieżące koszty działalności, głównie przez wyższe koszty transportu, co wkrótce zobaczymy w cenach - zgadza się ekspert CA, jednak dodaje, że "wszystko zależy od trwałości szoku".
- Jak na razie, w przypadku gazu, który jest kluczowy do produkcji nawozów azotowych, ceny w Europie wzrosły nieporównywalnie słabiej w porównaniu do okresu przed wybuchem wojny w Ukrainie - wylicza ekonomista Credit Agricole i konkluduje, że presja na wzrost cen nawozów jest obecnie mniejsza. - Dodatkowo, większość rolników zrobiła zapasy nawozów jesienią - dodaje nieco chłodząc gorące apele o natychmiastowe rządowe wsparcie dla rolniczej branży.
Jakub Olipra zwraca także uwagę na dynamikę wojennych wydarzeń. - Można sobie nadal wyobrazić scenariusz, w którym uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzi i szybki spadek cen nośników energii sprawi, że ostateczny wpływ szoku na dynamikę cen żywności będzie ograniczony - komentuje dla Interii ekonomista Credit Agricole.

Czeka nas globalny kryzys żywnościowy? "Mamy zupełnie inną sytuację niż latach 2022-2023"
Wraz z przedłużającym się konfliktem na Bliskim Wschodzie pojawia się coraz więcej ostrzeżeń o możliwym globalnym kryzysie żywnościowym. Długotrwałe zakłócenia dostaw przez cieśninę Ormuz mogłyby uderzyć w zaopatrzenie w żywność w części Afryki. Ormuz odgrywa też ważną rolę w transporcie nawozów. Przez cieśninę normalnie przechodzi około jedna trzecia światowego morskiego handlu tymi produktami. Co miesiąc eksportuje się tamtędy ok. 1,33 mln ton nawozów.
Zdaniem Jakuba Olipry z CA, dzisiaj mamy zupełnie inną sytuację niż latach 2022-2023.
- Wtedy mieliśmy nie tylko szok na rynku energii, ale również Ukraina, będącą jednym z największym eksporterów zbóż i roślin oleistych, została w dużym stopniu odcięta od światowego rynku. Tym samym szok był wtedy podwójny: droższa produkcja i niższa podaż ze strony Ukrainy - komentuje dla Interii ekonomista Credit Agricole. Tłumaczy, że obecnie to jest jedynie droższa produkcja.
- Kraje Zatoki Perskiej są importerami żywności - zakłócenia logistyczne mogą prowadzić tam do lokalnych niedoborów żywnościowych, natomiast trudno obecnie oczekiwać kryzysu żywnościowego o szerszym zasięgu geograficznym - podsumowuje Jakub Olipra.
Wykres. Przewidywane zmiany wskaźnika inflacji, cen paliw i żywności (źródło: Credit Agricole)

Analitycy Credit Agricole stwierdzili w swojej cyklicznej "Makro-mapie", że wojna w Iranie i blokada Cieśniny Ormuz będą oddziaływały na dynamikę cen żywności przede wszystkim poprzez wyższe ceny nośników energii. Ich zdaniem, dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych osiągnie swój szczyt w II kw. 2027 r. na poziomie ok. 8,6 proc., po czym zacznie się stopniowo obniżać. "W efekcie, średniorocznie w 2027 r. wyniesie ona 7,8 proc. wobec 3,4 proc. w 2026 r." - prognozują eksperci CA dodając, że głównym czynnikiem ryzyka dla tego scenariusza jest trwałość wojennego szoku. Ostatecznie (nie tylko pod wpływem cen żywności) Credit Agricole oczekuje, że średnioroczna inflacja wyniesie 3,9 proc. r/r w 2026 r. oraz 3,6 proc. w 2027 r.
Wysokie ceny paliw i rosnące ceny nawozów - czy będzie wsparcie dla rolników?
- Chyba napiszemy jeszcze jeden list do premiera Tuska, aby mu przypomnieć o naszych postulatach - stwierdził w rozmowie z Interią cytowany wcześniej Wiktor Szmulewicz (szef Krajowej Rady Izb Rolniczych).
Przypomnijmy: zarząd KRIR domaga się, aby rząd możliwie szybko maksymalnie obniżył stawkę akcyzy i VAT na paliwa silnikowe. Przedstawiciele rolniczej branży chcieliby, aby nastąpiło zawieszenie innych opłat wpływających na cenę paliwa (np. opłaty paliwowej).
"Bez natychmiastowej i odczuwalnej interwencji państwa, wielu rolników stanie przed dramatycznym wyborem ograniczenia produkcji, co w perspektywie kilku miesięcy może skutkować brakami na rynku i dalszym wzrostem cen żywności" - alarmuje KRIR tłumacząc, że obecna sytuacja na rynku paliw staje się dramatyczna. Jak przekonuje Wiktor Szmulewicz, ceny oleju napędowego, kluczowego dla produkcji rolnej, osiągają poziomy, które zagrażają płynności finansowej i rentowności tysięcy polskich gospodarstw rolnych.
Iwona Pacholska, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, potwierdziła w rozmowie z Interią, że resort uważnie monitoruje sytuację rolników związaną z rosnącymi cenami paliw i nawozów.- Apele rolników o obniżenie cen paliw przez ograniczenie obciążeń podatkowych to jednak domena resortu finansów - mówi.
Przypomnijmy, na początku marca (zaraz po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie), w związku z komunikatem Grupy Azoty o czasowym wstrzymaniu od marca przyjmowania nowych zamówień na nawozy azotowe, minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski zwrócił się do ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna z prośbą o wyjaśnienia (oraz podjęcie działań dla przywrócenia zaopatrzenia rynku w nawozy, przy jednoczesnym niepodwyższaniu ich cen). Szef resortu rolnictwa potwierdził też, że prowadzony jest codzienny monitoring rynku nawozów.
- Sytuacja na rynkach jest dynamiczna. Tak jak kiedyś Covid, a później napaść Rosji na Ukrainę, tak teraz wojna na Bliskim Wschodzie nie pozostają bez wpływu na rynek paliw i nawozów. Skok cen oznacza wzrost kosztów produkcji rolniczej przy niskich cenach surowców w skupach - potwierdza Iwona Pacholska, rzeczniczka resortu rolnictwa.
- Widzimy, że rozpoczynający się sezon prac polowych w wielu gospodarstwach staje się poważnym wyzwaniem. Minister rolnictwa Stefan Krajewski zamierza wystąpić do KE podczas najbliższych obrad Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa z wnioskiem o podjęcie działań na szczeblu unijnym mających na celu rozwiązanie tych problemów - zapowiada Iwona Pacholska.
Jacek Świder














