Chiny nagle odwołały dwa ważne spotkania dyplomatyczne z UE w tym miesiącu - informuje "Financial Times", jako powód wskazując narastające napięcia handlowe związane z rosnącym chińskim eksportem do bloku.
Dyplomaci UE i Chin nie spotkają się w Pekinie. Chiny odwołują
Brytyjski dziennik wskazuje, powołując się na wypowiedzi osób zaznajomionych ze sprawą, że chodzi o dyskusję na szczeblu ministerialnym dotyczącą kwestii cyfrowych, a także spotkanie z udziałem zastępcy sekretarza generalnego unijnej służby dyplomatycznej, Olofa Skooga.
"Dwie rozmowy, które zaplanowano na ten miesiąc, zostały w ostatniej chwili odwołane przez stronę chińską" - mówi rozmówca "Financial Times" i dodaje, że nie podano powodu.
Brytyjski dziennik wskazuje, że jest to częsta taktyka, stosowana przez obie strony w przypadku chęci wyrażenia niezadowolenia z polityki prowadzonej przez jedną z nich. "FT" informuje, że prawdopodobnie w ten sposób Pekin usiłuje ostrzec przywódców państw Unii Europejskiej przed szczytem Rady Europejskiej, który ma odbyć się w Brukseli w przyszłym tygodniu. Przywódcy rozważają bowiem zaostrzenie polityki wobec Chin, choć, jak zauważa "Financial Times", w programie ujęto to jako dyskusję na temat "konkurencyjności i globalnych wyzwań gospodarczych".
Komisja Europejska przedstawiła też propozycję aktualizacji przepisów dot. cyberbezpieczeństwa, która, jak pisze dziennik, ma wykluczyć chińskie firmy z sieci telekomunikacyjnych i systemów energii słonecznej.
Chińska państwowa agencja informacyjna Xinhua przekazuje, że Pekin "nie chce wojny handlowej z UE, ale podejmie zdecydowane środki zaradcze, jeśli UE będzie dalej uderzać w chińskie firmy lub produkty".
Tymczasem europejscy urzędnicy twierdzą, że Chiny lobbują w państwach członkowskich UE, usiłując uniemożliwić im wypracowanie wspólnego podejścia - pisze "Financial Times".
Dziennik wskazuje także, że trwa ustalanie nowych terminów odwołanych spotkań.
Proponowane nowe sankcje wzmagają napięcia między UE i Chinami
Jesteśmy świadkami rosnącego napięcia handlowego między Unią Europejską i Chinami. Jak opisywaliśmy w Interii Biznes, UE planuje rozszerzenie ceł i innych instrumentów mających na celu walkę z nieuczciwymi praktykami handlowymi. W ocenie dr Alicji Bachulskiej z think tanku Europejska Rada Spraw Zagranicznych (ECFR - European Council on Foreign Relations), możemy mówić o wojnie handlowej.
- Pokusiłabym się o stwierdzenie, że ta wojna handlowa rozpoczęła się już kilka lat temu i obecnie jesteśmy w fazie relatywnej stabilizacji, ale ogólny trend wskazuje raczej na duże prawdopodobieństwo dalszej eskalacji ze strony Chin - mówi.
Jednocześnie China Daily informował w środę, że Chiny nawołują Unię Europejską do wycofania się z uderzających w nie "nielegalnych sankcji". Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin Lin Jian zapowiedział również podjęcie "niezbędnych środków" zmierzających do ochrony chińskich praw i interesów.
Wypowiedź ta była reakcją na wtorkową (9 czerwca) propozycję 21. pakietu sankcji wymierzonych przeciwko Rosji. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przedstawiła szereg obostrzeń, które mają uderzyć m.in. w instytucje finansowe, łańcuch dostaw militarnych, energetykę oraz firmy w kilku krajach, w tym właśnie w Chinach.












