NBP w "raporcie o inflacji" podał, że szok wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie okazał się mniejszy niż w przypadku wojny na Ukrainie. Tym samym inflacja będzie w tym roku nieco wyższa, ale sytuacja się ustabilizuje. Z kolei wzrost gospodarczy utrzyma się na wysokim poziomie w 2026 roku, ale później powinien być niższy. Będzie to efekt m.in. spadającej dynamiki płac, a co za tym idzie - słabszej konsumpcji.
NBP podaje dane o wynagrodzeniach. Przewiduje spadek dynamiki
Jak wynika z danych NBP, w II kwartale 2026 roku utrzymał się trend spadkowy dynamiki wynagrodzeń w gospodarce narodowej. W latach 2027-2028 dynamika wynagrodzeń obniży się i w ujęciu realnym będzie się kształtować na poziomie zbliżonym do wzrostu wydajności pracy.
Wzrost płac według prognoz NBP:
- 2026 - 6,4 proc.
- 2027 - 5,8 proc.
- 2028 - 5,5 proc.
NBP wskazuje, że dynamika płac w kolejnych kwartałach utrzyma się ze względu na wyższą inflację wynikającą z szoku podażowego na rynkach surowców energetycznych oraz z powodu ożywienia aktywności gospodarczej.
"Taki scenariusz wspierają wyniki Szybkiego Monitoringu NBP, zgodnie z którymi udział przedsiębiorstw planujących podwyżki wynagrodzeń w kolejnym kwartale utrzymuje się nadal poniżej wieloletniej średniej, ale nieznacznie wzrósł" - podaje bank centralny.
Jednocześnie Narodowy Bank Polski spodziewa się nieznacznego wzrostu stopy bezrobocia w ślad za osłabieniem wzrostu gospodarczego.
Inflacja w ryzach, choć CPI będzie podwyższona
Centralna ścieżka inflacji NBP:
- Pod koniec 2026 r. - 2,9 proc.
- Pod koniec 2027 r. - 2,7 proc.
- Pod koniec 2028 r. - 2,2 proc.
Przypomnijmy, że cel inflacyjny banku centralnego wynosi 2,5 proc. (z odchyłem +/- 1 punkt procentowy), więc wskaźnik utrzyma się w ryzach.
Bank centralny podaje także, że wojna na Bliskim Wschodzie przełożyła się na wzrost inflacji CPI z poziomu 2,1 proc. rok do roku w styczniu i lutym do 3,1 proc. w maju 2026 roku. W efekcie inflacja CPI w latach 2026-2027 będzie na wyższym poziomie niż zakładano w marcowej projekcji. NBP zastrzega jednak, że skala szoku jest mniejsza niż po inwazji Rosji na Ukrainę.
PKB Polski będzie niższy w 2027 roku. Spadnie konsumpcja
Bank centralny zakłada, że tegoroczny wzrost gospodarczy ma być zbliżony do ubiegłorocznego poziomu, ale niższy niż w marcowej projekcji ze względu na negatywne skutki wzrostu cen surowców energetycznych na globalnych rynkach. Pozytywnym impulsem dla polskiej gospodarki było zaś wykorzystanie funduszy unijnych.
Centralna ścieżka wzrostu PKB:
- 2026 - 3,7 proc.
- 2027 - 2,8 proc.
- 2028 - 3 proc.
NBP prognozuje także spadek konsumpcji prywatnej względem 2025 roku ze względu na spowolnienie tempa wzrostu realnych wynagrodzeń. Wydatki konsumentów ma ograniczać także podwyższona inflacja będąca wynikiem wojny na Bliskim Wschodzie. Jednak ze względu na ograniczoną skalę szoku, dynamika konsumpcji dalej będzie istotnym źródłem krajowego wzrostu gospodarczego.
Według NBP poziom inwestycji ma zależeć od zmian w wielkości wykorzystania funduszy UE. Zdaniem banku centralnego kulminacja napływu środków UE w 2026 roku w ramach KPO przyczyniła się do zwiększenia dynamiki nakładów brutto na środki trwałe do poziomu wyraźnie przewyższającego tempo wzrostu PKB.
Jak prognozuje NBP w latach 2027-2028 wraz ze spadkiem wykorzystania środków unijnych, obniży się dynamika inwestycji. Jednocześnie stopa inwestycji w latach 2026-2028 ma być większa niż w latach 2024-2025 ze względu na realizację wieloletnich projektów, częściowo finansowanych środkami UE.
"W szczególności planowany jest wzrost wydatków związanych z transformacją energetyczną polskiej gospodarki, budową nowego lotniska oraz infrastruktury kolejowej" - podaje NBP. Do wzrostu inwestycji dołożyć mają się także wydatki na zakup sprzętu wojskowego.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie oraz ETS2 mogą pogorszyć prognozy dla Polski
Jak ocenia bank centralny, głównym zagrożeniem dla projekcji jest dalszy przebieg wojny na Bliskim Wschodzie i to jak przełoży się na kształt inflacji w Polsce. Podobnie w przypadku wprowadzenia w 2028 roku nowego systemu handlu emisjami CO2, czyli ETS2.
"Niskie tempo wzrostu gospodarczego w strefie euro będzie ograniczać krajową aktywność eksportową. W latach 2027-2028, w ślad za spowolnieniem dynamiki popytu krajowego, tempo wzrostu importu obniży się. Poprawią się natomiast - choć w ograniczonym zakresie - perspektywy dla kształtowania się koniunktury w strefie euro, w tym w gospodarce niemieckiej, co będzie wspierać wzrost sprzedaży za granicę towarów i usług" - podaje NBP.












