Reklama

NFZ dowie się, kto nie płaci

Od 2015 roku NFZ dowie się, kto nie płaci składek na ubezpieczenie zdrowotne. Od stycznia fundusz zacznie dostawać z ZUS informacje o faktycznie zapłaconych przez płatników składkach na ubezpieczenie zdrowotne. Zaległości zbliżają się do 7 mld zł.

Dotychczas NFZ takich danych nie otrzymywał, trafiały do niego z ZUS tylko informacje o składkach należnych. Płacić za leczenie osób zgłoszonych do ubezpieczenia, lecz z nieopłaconymi składkami, jednak musiał. Od 1 stycznia 2015 r. ZUS będzie zobowiązany do przekazywania funduszowi na bieżąco informacji o faktycznie zapłaconych składkach zdrowotnych. Ma mu bowiem podawać datę przekazania daniny przez samozatrudnionych oraz właścicieli firm opłacających składki za siebie i pracowników.

Reklama

Według ekspertów to tylko kosmetyczna zmiana, bo NFZ nadal nie będzie miał prawa do ściągania zaległości składkowych. Takie uprawnienia ma tylko ZUS. A ten przeprowadza kontrole i ściąga zaległości według własnego harmonogramu. ZUS nie odpowiedział na pytanie DGP, czy od stycznia będzie więcej kontroli w tym zakresie.

- System elektronicznej weryfikacji uprawnień świadczeniobiorców (eWUŚ) umożliwia świadczeniodawcom potwierdzanie prawa do świadczeń zdrowotnych, przy czym do tego systemu nie są przekazywane dane o opłaconej składce - wyjaśnia Rafał Hołubicki z biura komunikacji społecznej NFZ.

W przypadku niepotwierdzenia przez system elektroniczny prawa do leczenia zainteresowany może przedstawić inny dokument, z którego wynika, że ma on takie prawo. Może także złożyć pisemne stosowne oświadczenie.

Dobrowolny ukarany

Eksperci wskazują, że uszczelnienie systemu, które było jednym z celów wprowadzanych zmian w zasadach przekazywania informacji o składkach zdrowotnych, będzie iluzoryczne.

Jedynie osoby objęte dobrowolnym ubezpieczeniem zdrowotnym przestają być nim objęte z dniem rozwiązania umowy z NFZ lub po upływie miesiąca nieprzerwanej zaległości w opłacaniu składek.

- Zatem w interesie osoby dobrowolnie ubezpieczonej jest terminowe i we właściwej kwocie regulowanie należnych składek na ubezpieczenie zdrowotne - tłumaczy Radosław Milczarski z biura prasowego centrali ZUS.

Dotychczas NFZ takich danych nie otrzymywał, trafiały do niego z ZUS tylko informacje o składkach należnych. Płacić za leczenie osób zgłoszonych do ubezpieczenia, lecz z nieopłaconymi składkami, jednak musiał. Od 1 stycznia 2015 r. ZUS będzie zobowiązany do przekazywania funduszowi na bieżąco informacji o faktycznie zapłaconych składkach zdrowotnych. Ma mu bowiem podawać datę przekazania daniny przez samozatrudnionych oraz właścicieli firm opłacających składki za siebie i pracowników.

Według ekspertów to tylko kosmetyczna zmiana, bo NFZ nadal nie będzie miał prawa do ściągania zaległości składkowych. Takie uprawnienia ma tylko ZUS. A ten przeprowadza kontrole i ściąga zaległości według własnego harmonogramu. ZUS nie odpowiedział na pytanie DGP, czy od stycznia będzie więcej kontroli w tym zakresie.

- NFZ nie ma możliwości ściągania zaległych składek. I tak będzie do czasu, aż zostaną wprowadzone przepisy umożliwiające funduszowi pobór i egzekucję składki zdrowotnej. A tak będzie otrzymywać informacje o dacie wpłacenia daniny, z której nic nie będzie dalej wynikać - zauważa Andrzej Strębski, ekspert ubezpieczeniowy.

Zmiana tylko pozorna

Zmiany wprowadza rozporządzenie ministra zdrowia z 17 grudnia 2012 r. w sprawie szczegółowego zakresu oraz sposobu przekazywania danych dotyczących osób objętych ubezpieczeniem zdrowotnym i płatników składek, osób pobierających zasiłki przyznane na podstawie przepisów o ubezpieczeniu chorobowym lub wypadkowym, osób ubiegających się o przyznanie emerytury lub renty oraz pracowników korzystających z urlopu bezpłatnego (Dz.U. z 2012 r. poz. 1446).

- To krok w dobrym kierunku, by umożliwić szybsze ściąganie niezapłaconych składek - komentuje nowe przepisy Zenon Wasilewski, ekspert od prawa medycznego z Business Centre Clubu.

- Uszczelnienie systemu jest konieczne, bo wiele firm nie płaci terminowo - dodaje Rudolf Borusiewicz, zastępca przewodniczącego Rady NFZ, powołany na wniosek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Potwierdzają to dane ZUS. Wynika z nich, że na koniec lipca 2014 r. kwota zaległości z tytułu tych składek wyniosła 6,8 mld zł.

Dla Kowalskiego bez zmian

Wygląda na to, że informacja o braku wpłaty nie tylko nie da funduszowi narzędzia do walki o składki, lecz także nie będzie mieć przełożenia na prawo do leczenia.

Zgodnie z art. 67 ust. 2 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 ze zm.) prawo do korzystania z bezpłatnej opieki medycznej ma związek ze zgłoszeniem do ubezpieczenia zdrowotnego. Nie ma tam mowy o opłaceniu składki.

Tylko niewielka grupa osób pracujących w szczególnych warunkach mogła liczyć na prawo do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej. Gruntowne zmiany objęły też służbę zdrowia, której podstawą miały być kasy chorych. To wszystko miało sprawnie działać w e-świecie.

Rewolucja zjadła jednak własne dzieci. Kasy chorych szybko zlikwidowano. Otwarte fundusze emerytalne istnieją w szczątkowej formie. Zachowano przywileje branżowe umożliwiające wcześniejsze przejście na emeryturę przez te grupy, które mają silne związki zawodowe.

Rząd nie ma złudzeń, że zacinający się system ubezpieczeniowy należy ratować. Problem w tym, że tak długo zwlekał ze zmianami, a na dodatek nie zawsze są one dopracowane. Dopiero od przyszłego roku NFZ będzie informowany przez ZUS o dacie wpłacenia składek zdrowotnych.

Co z tego, skoro te dane nie będą widoczne w systemie eWUŚ, z którego korzystają lekarze? Na dodatek NFZ nie ma uprawnień do ściągania zaległości. W tej kwestii może liczyć wyłącznie na ZUS, który kontroluje opłacanie wszystkich składek, a nie tylko tych, z których finansowane jest leczenie.

Także dopiero w 2015 r. PIP może uzyskać prawo do kontrolowania pracodawców zatrudniających osoby wykonujące prace w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze pod kątem wpisania ich do wykazów uprawniających do emerytury pomostowej.

Od 2015 r. zostanie też załatana kolejna dziura: rolnicy, którzy trafili do ZUS tylko dlatego, że pracowali na podstawie umowy-zlecenia na rzecz lokalnych społeczności, będą mogli wrócić do KRUS.

Zleceniobiorcy będą musieli czekać aż do 2016 r., by pracodawcy płacili za nich wyższe składki od umów-zleceń. Jeśli do tego dodamy dziesiątki wyroków Trybunału Konstytucyjnego, które usunęły przepisy łamiące ustawę zasadniczą, to okaże się, że nasz system ubezpieczeniowy jest dziurawym sitem.

Nie wiadomo, czy rząd zdecyduje się na przejrzenie ustaw pod kątem poszukiwania bubli prawnych. Koszty takiego przeglądu byłyby mniejsze, niż straty związane ze sprawami sądowymi.

Artykuł z 2014-12-11

Bożena Wiktorowska

Dowiedz się więcej na temat: składki ZUS | ZUS | składki | składka zdrowotna | 2015 | emerytura

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »