Syndyk wystawił na sprzedaż nieruchomości i wyposażenie dawnej Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Prudniku, która funkcjonowała od 1946 roku - poinformował portal nto.pl. Firma prowadziła działalność w dwóch zakładach produkcyjnych, mieszczących się w Prudniku i Łambinowicach.
Wyprzedaż majątku OSM w Prudniku
Pod młotek trafiły zabudowania mieszczące się przy ul. Prążyńskiej w Prudniku i dawny zakład w Łambinowicach (w woj. opolskim). Ich łączną wartość oszacowano na ok. 12,5 mln zł.
Na terenie zlokalizowanym w centrum Prudnika znajdują się zabudowania przemysłowe. Ich wartość, wraz z pozostałym wyposażeniem i ruchomościami, syndyk określił na co najmniej 6,7 mln zł.
Tymczasem w Łambinowicach na sprzedaż trafił teren o powierzchni 1,3 ha, na którym znajdują się budynki dawnego zakładu produkcyjnego. Wycena nieruchomości opiewa na niemal 6 mln zł.
Decydującym czynnikiem przy wyborze nowego właściciela obiektów ma być cena.
Koniec historii OSM Prudnik
Upadłość OSM w Prudniku została ogłoszona w opolskim sądzie w 2023 roku. O pierwszych poważnych problemach media informowały rok wcześniej, kiedy to produkcja została przeniesiona z Prudnika do Łambinowic. Po zakończeniu produkcji zlikwidowano ok. 50 miejsc pracy, a odbiorcę mleka straciło ok. 200 hodowców bydła.
Pierwotnie syndyk podejmował starania mające na celu znalezienie inwestora, który przejąłby spółdzielnię mleczarską, co pozwoliłoby na uratowanie miejsc pracy i dalsze prowadzenie działalności. Zakończyły się one jednak niepowodzeniem, w związku z czym podjęto decyzję o wyprzedaży majątku.
Branża mleczarska w kryzysie
Warto dodać, że branża mleczarska boryka się z poważnymi problemami, o których pisaliśmy w Interii Biznes. Jak mówiła w rozmowie z "Rzeczpospolitą" prezes Polskiej Izby Mleka Agnieszka Maliszewska, "polski sektor mleczarski znajduje się dziś w kryzysie". Chodzi m.in. o wzrost kosztów produkcji oraz pracy przy jednoczesnej znacznej korekcie cen zarówno samego mleka, jak i wyrobów mlecznych, a także niestabilność rynków eksportowych.
Kłopoty branży, jak uważa Maliszewska, dotyczą również całej produkcji i przetwórstwa mleka w Unii Europejskiej. Są one spotęgowane m.in. przez wojnę celną między USA, UE czy Chinami.












