Odblokowanie szlaku, którym zwykle przepływało 20 proc. światowych zamówień ropy naftowej i gazu, okazuje się wyjątkowo trudnym zadaniem. Ale nawet jeśli ten kluczowy szlak wodny zostanie w pełni otwarty, to nie wystarczy, aby sytuacja od razu wróciła do normy - ostrzegają eksperci CNN.
Cieśnina Ormuz. Obawy o bezpieczeństwo statków
Wyjaśniają, że stanie się tak, ponieważ puste statki, aby utrzymać przepływ towarów, będą musiały dopłynąć do cieśniny. Eksperci ostrzegają jednak, że linie żeglugowe nie zaczną regularnych rejsów do Zatoki Perskiej przez cieśninę Ormuz, dopóki istnieje duże ryzyko, że zawieszenie broni jest jedynie tymczasowe.
Tankowce, ich armatorzy, przewoźnicy, a także ubezpieczyciele nie pozwolą swoim statkom na ponowne wpłynięcie do Zatoki Perskiej, dopóki nie odzyskają pewności, że nie utkną one tam na kilka tygodni lub dłużej. "Dwutygodniowe zawieszenie broni, to zawieszenie broni, które jest kruche. Nie sądzę, żeby dało ono (operatorom statków) niezbędne zaufanie" - powiedziała telewizji CNN Lale Akoner, globalny analityk rynku w eToro, platformy inwestycyjnej z Tel Awiwu.
Jego zdaniem, bez statków handlowych wpływających do zatoki po kolejne ładunki ropy, nawozów i innych niezbędnych towarów, korzyści płynące z otwarcia cieśniny okażą się krótkotrwałe. "Niedobory i wysokie ceny ropy i innych towarów prawdopodobnie utrzymają się przez miesiące" - prognozuje Lale Akoner.
Problem z transportem. Brakuje pustych statków
Podobną opinię wyraził inny rozmówca CNN, Matt Smith z firmy analitycznej Kpler, która śledzi globalny ruch towarów na morzach w czasie rzeczywistym. "Aby wszystko wróciło na właściwe tory, najpierw statki uwięzione w Zatoce Perskiej muszą opuścić ten obszar" - zapewnił. I zwrócił uwagę, że "jak dotąd to się nie stało".
Zauważył też, że z ponad 100 tankowców, które zazwyczaj codziennie przepływają przez cieśninę Ormuz, liczba ta została zredukowana do 10 lub mniej, "Prawie nikt nie jest na tyle pewny siebie, by przepłynąć przez cieśninę" - powiedział Smith. Zwrócił uwagę, że w Zatoce Perskiej czeka na wypłynięcie około 400 załadowanych tankowców, ale tylko około 100 pustych tankowców chce się załadować. "Gdyby cieśnina została otwarta dzisiaj, prawdopodobnie trzeba by było czekać do lipca, zanim przepływy ropy powrócą do normy" - zapowiedział.
Podobna sytuacja dotyczy kontenerowców, które są kluczowe dla transportu żywności i innych towarów, od których uzależnione są państwa Zatoki Perskiej. Nimi eksportowane są stamtąd nawozy i żywice przemysłowe. "Około 100 kontenerowców czeka na wyjście, ale praktycznie żaden nie czeka na wejście do portów" - wskazał CNN Peter Tirschwell, wiceprezes ds. transportu morskiego i handlu w S&P Global Market Intelligence, firmie dostarczającej analiz i danych finansowych.
Odblokowanie Ormuz. Wizja wstrzymania produkcji ropy
Eksperci argumentują, że po odblokowaniu cieśniny Ormuz na długie miesiące prawdopodobnie utknie tam około 30 proc. światowych nawozów oczekujących odbioru, które pochodzą z tego regionu. Podobnie będzie w przypadku ropy naftowej. Towary będą czekać, aż nie pojawią się statki, które je zabiorą. "Wysłanie tych ładunków transportem morskim to jedyny sposób na ich dostarczenie" - podkreślał Peter Tirschwell.
Eksperci twierdzą, że jeśli przez cieśninę i do zatoki nie przepłyną nowe statki, produkcja różnych towarów tam wytwarzanych - ropy naftowej, benzyny i innych paliw rafinowanych oraz nawozów - pozostanie wstrzymana.














