Mandaty wystawiane były od ponad 10 lat za różne przewinienia. Jak informuje na stronie internetowej Urząd Miasta Florencji, 60-letni kierowca przekraczał prędkość, uparcie parkował samochód w strefie ograniczonego ruchu, przy przejściach dla pieszych, a nawet na chodniku i na skrzyżowaniu. Zdarzało się też, że korzystał z pasa przeznaczonego dla pojazdów uprzywilejowanych.
Wpłacił kilkadziesiąt euro
W sumie, wartość niezapłaconych mandatów przekroczyła kwotę 30 tysięcy euro, z czego w ciągu dekady do kasy miasta mężczyzna wpłacił kilkadziesiąt euro. Władze Florencji doliczyły do mandatów karne odsetki a także koszty wysyłanych do kierowcy nakazów sądowych.
Przed pięcioma miesiącami Urząd Skarbowy zakończył procedurę windykacyjną i zaprzestał prób pobierania należności. Zrezygnował też z wysyłania do kierowcy monitów i ponagleń. W zamian urzędnicy zdecydowali o konfiskacie samochodu, o czym poinformowali 60-latka. Nie otrzymali jednak żadnej odpowiedzi.
Mandat numer 176
Dwa dni temu, podczas rutynowej kontroli, w trakcie weryfikacji kilku baz danych, straż miejska przekonała się, że pojazd został formalnie przejęty. Zalegającemu z zapłaceniem ponad 30 tys. euro nie tylko zabrano samochód ale wypisano kolejny, 176. mandat na kwotę 1984 euro. Kierowca został ukarany za prowadzenie pojazdu objętego konfiskatą.
Skonfiskowany samochód trafił do magazynu Urzędu Miejskiego. O wymierzonej karze, zastosowanej wobec 60-letniego kierowcy, władze Florencji informują na stronie internetowej miasta - Citta di Firenze.











