Spis treści:
- Niemcy odczuwają boleśnie wzrost cen paliw
- Japonia będzie korzystać ze swoich rezerw we współpracy z MAE i G7
- Austria gotowa do uwolnienia rezerw
Z powodu wojny USA i Izraela a Iranem Niemcy uwalniają część swoich rezerw ropy naftowej - poinformowała w środę agencja dpa. Niemiecki Instytut Badań Gospodarczych (DIW) spodziewa się, że wzrost cen paliw zwiększy inflację w Niemczech w 2026 roku o 0,4 pkt proc.
Wyższe ceny paliw są związane z trwającą od 28 lutego wojną USA i Izraela przeciwko Iranowi. Od początku konfliktu ceny surowców rosną, co przekłada się na droższe paliwo na stacjach.
Także Japonia planuje uwolnić 15-dniowe rezerwy ropy naftowej sektora prywatnego i miesięczne rezerwy państwowe, poinformowała w środę premier Sanae Takaichi, przed akcją podjętą przez Międzynarodową Agencję Energii.
Niemcy odczuwają boleśnie wzrost cen paliw
W Niemczech ceny paliw rosną szybciej niż w większości krajów Unii Europejskiej. W poniedziałek i wtorek ceny najtańszej benzyny E10 przekroczyły 2 euro za litr; to najwięcej od maja 2022 roku.
DIW poinformował w środę, że skutki wojny podniosą inflację w Niemczech w bieżącym roku o 0,4 pkt proc. i spowolnią wzrost gospodarczy o 0,1-0,2 pkt proc. Skutki szoku cenowego po wzroście cen paliw byłyby więc łagodniejsze niż w latach 2022 i 2023, po ataku na pełną skalę Rosji na Ukrainę. "Niemcy są dziś mniej zależne od energii z regionu Zatoki niż wtedy od gazu i ropy z Rosji" - wyjaśnia DIW.
W kontekście wojny kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział we wtorek w Berlinie, że żałuje, iż decyzja Niemiec o wycofaniu się z energii atomowej jest nieodwracalna.
W trakcie wojny transport ropy naftowej transportowanej przez cieśninę Ormuz praktycznie ustał na skutek wprowadzonej przez Iran blokady. Doniesienia o minach morskich rozmieszczonych przez Iran w cieśninie dodatkowo podsyciły obawy o bezpieczeństwo międzynarodowych dostaw energii.
Japonia będzie korzystać ze swoich rezerw we współpracy z MAE i G7
"Aby uniknąć zakłóceń w dostawach benzyny i innych produktów ropopochodnych, Japonia będzie korzystać ze swoich rezerw we współpracy z G7 i Międzynarodową Agencją Energetyczną, ale rozpocznie ich uwalnianie od 16 marca" - stwierdziła w środę premier Sanae Takaichi.
"Zamiast czekać na formalną zgodę Międzynarodowej Agencji Energii na skoordynowane uwolnienie rezerw międzynarodowych, Japonia podejmie pierwsze kroki w celu złagodzenia podaży i popytu na światowym rynku energii, uwalniając rezerwy już 16 dnia tego miesiąca" - powiedziała Takaichi w oświadczeniu.
Japonia jest uzależniona od Bliskiego Wschodu w zakresie dostaw ropy naftowej w około 95 proc.
W środę dane rządowe i branżowe pokazały, że ceny detaliczne benzyny w Japonii wzrosły do najwyższego poziomu od grudnia, a rafinerie ograniczyły produkcję w zeszłym tygodniu, w pierwszym tygodniu wojny USA i Izraela z Iranem.
"Uwolnimy 15-dniowe rezerwy sektora prywatnego plus miesięczne rezerwy krajowe, dostarczając je krajowym rafineriom tak szybko, jak to możliwe. Niezwłocznie wykorzystamy również wspólne rezerwy posiadane z krajami produkującymi ropę naftową" - powiedziała Takaichi.
Japonia posiada awaryjne rezerwy ropy naftowej odpowiadające 254 dniom zużycia, na które składają się zapasy krajowe (146 dni), rezerwy sektora prywatnego (101 dni) oraz wspólne zapasy z krajami produkującymi (7 dni).
Austria gotowa do uwolnienia rezerw
Austria potwierdziła tymczasem gotowość do pilnego uwolnienia naftowych rezerw.
"Austria weźmie udział w zwolnieniu ropy naftowej ze strategicznych rezerw, które kraje zrzeszone w Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) mają zatwierdzić w środę" - powiedział minister gospodarki Wolfgang Hattmannsdorfer na konferencji prasowej.
"Od wczoraj jesteśmy w bardzo bliskim kontakcie ze wszystkimi państwami członkowskimi MAE i poprzemy decyzję o zwolnieniu tych rezerw ropy naftowej" - powiedział, dodając, że Austria weźmie wówczas udział w zwolnieniu - dodał.















