Reklama

Niemcy i recesja? Być może

Ta bajka nie mogła trwać wiecznie. Niemcy, którzy jak dotąd najdzielniej z dużych zachodnich gospodarek stawiali czoła kryzysowi, stoją u progu recesji. Ma ona nadejść zimą, a najdalej wiosną przyszłego roku. To powód do smutku czy może najlepsze, co się mogło Europie przytrafić?

Kłopoty wieszczy już choćby najważniejszy niemiecki wskaźnik wyprzedzający koniunkturę. Indeks IFO badający nastroje wśród przedsiębiorców spadł we wrześniu po raz piąty z rzędu (wskaźnik tworzony co miesiąc przez prestiżowy monachijski Instytut Badań nad Gospodarką). Ale ciemne chmury nadciągały nad Łabę już od początku roku. W pierwszym kwartale tamtejsza gospodarka urosła o 0,5 proc., w drugim o 0,3 proc. Dalej ma być jeszcze słabiej.

Reklama

"Obrazki demonstrantów na ulicach Rzymu, Madrytu, Paryża czy Aten. Bezrobotna młodzież w Hiszpanii, reformatorskie fikołki bezradnego Mario Montiego, bogaci Francuzi uciekający do Belgii przed podatkami. To wszystko było gdzieś poza nami. Niby w Europie, ale gdzieś daleko stąd. Teraz wygląda na to, że przećwiczymy drugie dno recesji na własnej skórze" - pisze wpływowy komentator ekonomiczny "Sueddeutsche Zeitung" Hans-Juergen Jakobs. Ma dużo przykładów na potwierdzenie swojej racji. Niemiecki przemysł samochodowy ogranicza produkcję (VW, Porsche) albo wręcz zapowiada zwolnienia (Daimler). Gigant wysyłkowy Otto scala spółki córki i chce się pozbyć 700 osób. Branża energetyczna w ciągu dekady ma się skurczyć o 20 tys. pracowników. I tak dalej, i tak dalej.

Oczywiście wszystko, co dotyczy niemieckiej gospodarki, jest ważne. Zwłaszcza dla Polski, która jest z zachodnim sąsiadem powiązana jak mało kto. Za Odrę trafia jedna czwarta polskiego eksportu, a wolumen wymiany handlowej rośnie (z przerwą na kryzysowy rok 2009) od początku lat 90. w bardzo szybkim tempie. Niemcy to od lat również największy inwestor bezpośredni w naszym kraju (też około 25 proc.). Nie brak głosów, że z Niemcami jesteśmy już zrośnięci ściślej niż z... ZSRR po 40 latach RWPG. Jest więc oczywiste, że ich koniunkturalna flauta oznacza i nasze spowolnienie. Widać je zresztą już za zakrętem.

Czytaj raport specjalny serwisu Biznes INTERIA.PL "Świat utknął w kryzysie finansowym"

Ewentualna niemiecka recesja ma jeszcze drugi szerszy (europejski) wymiar. Już rok temu dwaj włoscy ekonomiści Paolo Manasse i Luca Zavalloni prorokowali: jeśli coś miałoby pomóc dziś Europie, to... rozlanie się kryzysu na niemiecką gospodarkę. Włoskie schadenfreude? Niekoniecznie, chodziło raczej o to, by Niemcy zrozumieli wreszcie, że jadą na tym samym wózku co reszta kontynentu. Teraz tamta prognoza ma szansę się sprawdzić. "Niemiecka gospodarka w 40 proc. opiera się na eksporcie. W przeważającej części jest to eksport wewnątrz Unii. Trudno się więc dziwić, że na przykład BMW ma mniej zamówień z południa Europy. Eurokryzys puka w ten sposób również do naszych drzwi", pisze Jakobs w "SZ". Publicysta przewiduje, że nawrót recesji zmieni niemiecką opinię publiczną, która przestanie pastwić się nad (straszliwym) hiszpańskim bezrobociem, grecką (skazaną na porażkę) prywatyzacją oraz hiszpańskimi (bezwartościowymi) obligacjami.

Rysunek z serwisu zboku.pl

Więcej w serwisie ZBOKU.PL

Z naszej perspektywy idealnie byłoby, żeby Niemców trochę postraszyło, ale nie za bardzo. Żeby nadal kupowali od nas podzespoły, wsadzali je w swoje hity eksportowe i sprzedawali na całym świecie. A jednocześnie przestali hamletyzować w sprawie euro i łudzić się, że mogą sobie dać radę bez reszty Europy. Bo nie mogą.

Rafał Woś

25 września 2012 (nr 186)

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: Dziennik Gazeta Prawna | niemczech | recesja | kryzys gospodarczy | Niemcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »