Niemiecka minister gospodarki Katherina Reiche nakazała państwowej spółce SEFE pilne zwiększenie zapasów gazu w reakcji na rosnące ryzyka geopolityczne. Jak donosi "Handelsblatt", decyzja zapadła we wtorek.
Rząd w Berlinie zmienia strategię
Ruch ten zyskał pełne poparcie kanclerza Friedricha Merza. Stanowi to wyraźne zaostrzenie kursu rządu w Berlinie - jeszcze w połowie września resort jedynie zachęcał państwowego importera do zakupów, pozostawiając to jego komercyjnej decyzji. Dziś mowa już o oficjalnym nakazie, będącym odpowiedzią na niepewną sytuację międzynarodową oraz puste magazyny.
ZOBACZ TAKŻE: Rynki wierzą w możliwe spadki cen ropy. "Większe przepływy przez Ormuz"
Poważne niedobory paliwa przed zimą
Sytuacja w niemieckich magazynach gazu wygląda wyjątkowo niepokojąco na tle poprzednich lat. Najnowsze dane pokazują, że zbiorniki są wypełnione zaledwie w 58 procentach - to aż o 27 punktów procentowych mniej niż wynosiła średnia z lat 2017-2021.
Wszystko wskazuje na to, że kraj wejdzie w nadchodzący sezon grzewczy z historycznie niskimi zapasami, które w najlepszym scenariuszu osiągną około 75-77 procent.
ZOBACZ TAKŻE: Niemcy zamykają dla bezpieczeństwa stacje paliw. Rośnie liczba kradzieży










