Pod koniec lipca br. Polska zyskała pełnomocniczkę ds. promocji, którą została prof. Barbara Mróz-Gorgoń. Polska Agencja Prasowa postanowiła sprawdzić, jak nasz kraj postrzegany jest w regionie. Tym razem zapytano o to Jan Puhla - publicystę "Der Spiegel", który od lat zajmuje się Polską.
Polska się rozwija. Niemcy inaczej postrzegają Polaków
"Piszę tekst o tym, że Polska tak dobrze się rozwija, iż Polacy przestali mieć 'kompleks' Zachodu. Co więcej uważają, że w wielu dziedzinach ich kraj radzi sobie lepiej niż Niemcy" - wyjawił PAP Puhl.
Publicysta nadmienił, że gdy lata temu odwiedzał Warszawę, to "taksówkarze narzekali na polski bałagan i marzyli o pracy w Niemczech", a obecnie "opowiadają, jak dobrze się dzieje w ich kraju, a jak fatalnie jest za Odrą". Puhl zauważył, że wyznacznikiem skoku jest podejście Polaków do Niemców, które "zmieniło się dramatycznie". Jednocześnie wskazał, że większość Niemców wciąż niewiele wie o Polsce, porównując tę wiedzę np. do znajomości Francji, Hiszpanii czy Włoch.
Zobacz także: Przyjeżdżają na tanie zakupy i nad Bałtyk. Słowacy z podziwem patrzą na Polskę
"Jesteśmy wciąż mentalnie zorientowani na Zachód. O coraz lepszym stanie polskich dróg, szybkim internecie, nowoczesnych pociągach i coraz dłuższej sieci autostrad wiedzą tylko ci, co jeżdżą do Polski" - zauważa publicysta "Der Spiegel".
Ale i tych nie brakuje - w 2025 roku Polskę odwiedziło 1,7 mln gości zza Odry i Nysy. Niemcy ponownie zostali głównymi zagranicznymi turystami.
Puhl opowiadał też o wrażeniach swojego szwagra, zamożnego prawnika, który wraz z członkami kancelarii niedawno spędził kilka dni w Warszawie. "Wrócił zachwycony nie tylko nowoczesną infrastrukturą czy architekturą, ale atmosferą, radością życia i pewnością siebie Polaków. Stwierdził, że w Polsce optymizm wręcz unosi się w powietrzu, w odróżnieniu do Niemiec, gdzie panuje depresja, a ludzie są przekonani, że wszystko idzie nie tak jak trzeba" - relacjonował publicysta. Rozmówca PAP przypomniał, że 20-30 lat temu to Niemcy odczuwali radość z życia, a Polacy byli zdołowani i myśleli o emigracji.
Dziś zachodni sąsiedzi widzą nas zupełnie inaczej. "Polaków nie postrzega się w Niemczech już jako taniej siły roboczej czy złodziei samochodów, co pokutowało jeszcze w latach 90. Stereotypy w rodzaju Polka-sprzątaczka czy Polak-gastarbeiter odchodzą w niepamięć" - mówił.
Niemcy zazdroszczą nam reform gospodarczych
Publicysta ocenia, że wzajemnym relacjom Polaków i Niemców nie pomógł siedmioletni okres przejściowy na dostęp do niemieckiego rynku pracy - restrykcje przeforsował Gerhard Schröder pod koniec negocjacji akcesyjnych. "Wielu Niemców zetknęło się wówczas z Polakami pracującymi na czarno za dużo niższe stawki niż oni. W tym samym czasie wielu z polskich migrantów - w tym ludzie wykształceni, menadżerowie, lekarze, architekci - robili kariery w Wielkiej Brytanii czy Szwecji" - przypomina.
Zobacz także: Braki w obronie Ukrainy. Zełenski apeluje do USA: uratowalibyśmy życie ludzi
Ale, jak ocenia Puhl, Polska od kilkunastu lat ma w Niemczech coraz korzystniejszy wizerunek. Nasi zachodni sąsiedzi uważają, że nasza gospodarka dynamicznie się rozwija, a pogardliwe "Polnische Wirtschaft", wywodzące się z XVIII wieku i stanowiące synonim niegospodarności, bałaganu czy braku organizacji, wyszło z użycia.
W ocenie rozmówcy PAP kwestia zadośćuczynień za II wojnę światową nie zaprząta głów większości Niemców. Zauważył on za to, że bardziej liberalną część społeczeństwa niemieckiego irytowały rządy PiS, w tym żądania wysokich reparacji. Jak ocenia, niemieckiej prawicy podoba się stanowcza polityka rządu w Warszawie wobec migrantów i płot na granicy - w tym środowisku Polska stawiana jest jako wzór dla Europy.
"Niemcy mający większą wiedzę o Polsce zazdroszczą Polakom reform gospodarczych, które w ich ojczyźnie się ślimaczą" - dodał.
Puhl przekazał też, że niemieckie społeczeństwo (jak również np. mieszkańcy Belgii czy reszty Zachodu) z sympatią obserwowało, jak w 2022 roku Polacy pomagali Ukraińcom, którzy uciekali przed wojną. Ocenia on, że Niemcy z podziwem patrzyli na tę bezinteresowną solidarność z obywatelami Ukrainy, wojskową pomoc polskich władz oraz ochronę ukraińskich interesów w Europie.











