Sezon na polską paprykę trwa od lipca do listopada, a jego szczytowy okres przypada na sierpień i wrzesień. W tym roku cieszy się ona dużą popularnością m.in. w Niemczech. Polska eksportuje paprykę, a tymczasem u nas pojawiło się warzywo z importu, które wpłynęło na ceny krajowego produktu.
Niemcy kupują polską paprykę
Papryka z Polski zwiększa obecność na niemieckich rynkach hurtowych - informuje serwis Warzywapolowe.pl, który przeanalizował raport Bundesanstalt für Landwirtschaft und Ernährung (BLE) z 32. tygodnia 2026 roku, obejmujący handel na niemieckich rynkach hurtowych we Frankfurcie, Hamburgu, Monachium i Berlinie w dn. 3-7 sierpnia br.
Najważniejszymi dostawcami w tym okresie były Turcja, Belgia i Holandia, a we Frankfurcie można było trafić na niewielkie partie z Maroka i Włoch. Serwis zauważa jednak, że BLE w raporcie wprost wskazuje, iż wzrosło znaczenie polskiej papryki na wszystkich obserwowanych rynkach hurtowych.
Jedną z największych zalet warzywa z Polski była konkurencyjna cena - piszą Warzywapolowe.pl. Z analizowanego raportu wynika, że "naszą" zieloną paprykę oferowano w cenach od 9 euro za 5-kilogramowe opakowanie, a czerwoną - od 12 euro za 5 kilogramów (tj. kolejno około 1,80 euro/kg i 2,40 euro/kg). Drożeje za to m.in. czerwona i żółta papryka z krajów Beneluksu, co - jak informuje serwis - czyni polskie, tańsze warzywo atrakcyjnym wyborem dla niemieckich konsumentów. BLE wskazuje zresztą, że dobre przyjęcie naszej papryki w Niemczech ma związek właśnie z niższymi cenami.
Średnia cena hurtowa zielonej papryki z Polski w 32. tygodniu 2026 roku wynosiła 193 euro/100 kg (1,93 euro/kg), co czyniło ją najtańszą spośród warzyw pochodzących z głównych krajów dostaw. W przypadku papryki czerwonej cena osiągnęła 239 euro/100 kg (2,39 euro/kg), a żółtej - 296 euro/100 kg (2,96 euro/kg). Choć stawki wzrosły w porównaniu z poprzednimi tygodniami, polski produkt pozostał tańszy od zagranicznej konkurencji.
- Jest duże zainteresowanie eksporterów skupem i eksportem do Europy Zachodniej. Polska papryka jest ceniona, bo rośnie w prawdziwej glebie, jej walory smakowe, aromatyczne, ale i prozdrowotne są na pewno wyższe niż takiej sztucznej, uprawianej w szklarniach - w Holandii czy Hiszpanii te biedne papryki piją koktajl nawozowy, a nie czerpią składników odżywczych z gleby - mówi Interii Biznes Maciej Kmera, ekspert rynku hurtowego w Broniszach.
Nasz rozmówca wskazuje, że polską paprykę cenią sobie także Hiszpanie. Nasze warzywo trafia do nich latem, tymczasem zimą Polacy jedzą hiszpański produkt.
Umocnienie pozycji Polski w sektorze upraw papryki chwali także holenderski serwis Agf.nl. Jak czytamy na jego łamach, Polska zwiększyła produkcję o 71,6 proc. i w 2025 roku osiągnęła 8,7 proc. udziału w zbiorach papryki w UE.
"Udział polskich upraw szklarniowych wzrósł z 81,6 proc. do 88,4 proc., a zbiory polskiej papryki szklarniowej wzrosły o nie mniej niż 86,2 proc. - co świadczy o znacznych inwestycjach w nowe moce produkcyjne w szklarniach" - opisuje serwis.
Importowana papryka w Polsce wpłynęła na ceny krajowego warzywa
Do Polski trafiła z kolei papryka z Armenii. "Wzrost cen papryki krajowej o ok. 40 proc. r/r (efekt silnego eksportu do UE oraz zmniejszenia areału upraw na rzecz łatwiejszej i tańszej w produkcji cukinii) wywołał niespotykany dotąd o tej porze import z Armenii" - czytamy w raporcie rynkowym Rynku Hurtowego Bronisze, opisującego sytuację na rynku warzyw w 33/34 tygodniu 2026 roku.
Jednocześnie eksperci wskazują, że to właśnie importowana papryka - oferowana w konkurencyjnej cenie ok. 6 zł/kg - "wymusiła korektę cen papryki krajowej" z 8 zł/kg do ok. 6-7 zł/kg.
- Tak, był taki incydent - potwierdza w wypowiedzi dla Interii Biznes Maciej Kmera, ekspert rynku hurtowego w Broniszach. Jak wyjaśnia, rynek zareagował wyrównaniem cen. - Krajowa papryka ponad tydzień temu - w czasie, kiedy pojawił się ten import - kosztowała ok. 8 zł za kg i dlatego otworzyła się ta furtka. Wjechało sporo papryki armeńskiej, około 10-12 samochodów (tirów) - to było kilkadziesiąt palet. Bardzo szybko się rozeszło, ale to wywołało reakcję ze strony polskich producentów, którzy obniżyli ceny. Ceny się zrównały, obecnie krajowa papryka kosztuje 5-6 zł, a import stracił sens i wygasł.
Maciej Kmera wyjaśnia też: - Kraje bliskiego Środkowego Wschodu, np. Turcja, Armenia, Azerbejdżan, miały kiedyś tradycyjne kierunki rosyjskie. Przez wojnę te kanały się pozatykały, więc są bardzo elastyczne cenowo, żeby zdobyć nowe rynki zbytu.
Nasz rozmówca dodaje, że jeśli dojdzie do podwyżek stawek, a pojawią się atrakcyjne cenowo oferty na import, można spodziewać się reakcji rynku. Obecną cenę - 5-6 zł za kilogram papryki - ekspert ocenia jako akceptowalną dla obu stron.
- Przed nami szczyt sezonu, przez najbliższe 1,5 miesiąca papryki krajowej będzie bardzo dużo. Nie tylko popyt i podaż na rynku dyktują ceny, ale też zachowanie innych podmiotów, np. eksporterów, którzy prowadzą skupy w centrach produkcji - dodaje Maciej Kmera.













