Nasilające się zjawisko staje się poważnym wyzwaniem dla branży, która szuka skutecznych sposobów na zabezpieczenie swoich biznesów. Problem dotyczy zarówno dużych sieci koncernowych, jak i lokalnych, niezależnych punktów tankowania.
Kradzieże paliwa w Niemczech wymuszają nocne blokady dystrybutorów
Jak relacjonuje ARD, rosnące koszty paliwa sprawiły, że w niemieckim landzie Szlezwik-Holsztyn wyraźnie przybrało na sile oszustwo przy dystrybutorach. Aby ukrócić ten proceder, sieć Aral zdecydowała, że po godzinie 20:00 kierowcy muszą poprosić personel o odblokowanie możliwości tankowania.
Na podobne kroki decydują się lokalni przedsiębiorcy. W Kilonii blokowane są po zmroku stanowiska w gorzej oświetlonych miejscach, ponieważ ciemność wyjątkowo sprzyja ucieczkom. Co ciekawe, plagą stały się drobne kradzieże na kilka litrów.
Przedstawiciele lokalnej policji przypominają, że każdy taki przypadek stanowi przestępstwo kwalifikowane jako oszustwo. Zgodnie z niemieckim Kodeksem karnym sprawcom grożą wysokie grzywny, a przy wielokrotnym lub stałym procederze - nawet kara pozbawienia wolności.
Identyfikację uciekinierów ułatwia gęsta sieć monitoringu, jednak samo zgłaszanie licznych, małych incydentów generuje bardzo duże obciążenie biurokratyczne dla poszkodowanych placówek.
ZOBACZ TAKŻE: "Paliwo Kosztuje Normalnie". Jest propozycja prezydenta ws. cen paliw
Planowana ulga na paliwo w ogniu krytyki. Zabraknie pieniędzy?
W odpowiedzi na kryzys energetyczny wywołany sytuacją międzynarodową, rząd federalny zaplanował czasowe obniżenie podatku energetycznego. Wsparcie na poziomie kilkunastu eurocentów na litrze benzyny i oleju napędowego ma pomóc kierowcom przetrwać najtrudniejszy okres. Rozwiązanie to stanowi powtórzenie mechanizmu, który funkcjonował już w maju i czerwcu.
Business Insider donosi jednak, że niemiecki plan rządowy spotyka się z silną krytyką ze strony polityków Zielonych. Minister środowiska Szlezwiku-Holsztynu, Tobias Goldschmidt, uważa państwowe rabaty za rozwiązanie powierzchowne i niesprawiedliwe społecznie, z którego najwięcej korzystają osoby zamożne.
Zdaniem polityka znacznie lepszym pomysłem byłoby bezpośrednie obniżenie podatku od energii elektrycznej, co przyniosłoby realną ulgę wszystkim obywatelom, a nie tylko właścicielom pojazdów spalinowych.
ZOBACZ TAKŻE: Ceny ropy w USA spadają. Są doniesienia o bliskim końcu wojny z Iranem










