Ostatnie dane za sierpień wskazują na znaczne pogłębienie deficytu rachunku obrotów bieżących strefy euro - powiedział PAP analityk z Biura Analiz Polskiego Funduszu Rozwoju Michał Kolasa.
- Ostatnie dane za sierpień wskazują na znaczne pogłębienie deficytu strefy euro, choć warto zwrócić uwagę że w maju deficyt był jeszcze większy. Marne to pocieszenie, ale jednak - powiedział PAP analityk z Biura Analiz Polskiego Funduszu Rozwoju Michał Kolasa.
W maju deficyt na rachunku bieżącym strefy euro przekroczył 32 mld euro. Jednym z głównych powodów ujemnego salda były m.in. wysokie ceny surowców.
W maju deficyt na rachunku bieżącym strefy euro przekroczył 32 mld euro. Jednym z głównych powodów ujemnego salda były m.in. wysokie ceny surowców.
- W rozbiciu na poszczególne kraje deficyt w strefie euro to efekt spłycenia nadwyżki w niektórych krajach strefy euro - przede wszystkim Niemcy - oraz pogłębienia deficytu w innych - przede wszystkim Francji, Włoszech i Belgii. Biorąc pod uwagę sytuację międzynarodową i rosnące ceny importu to powyższe zachowanie - tj. zmniejszająca się nadwyżka lub rosnący deficyt - nie powinno być niczym zaskakującym. Właściwie w każdym kraju notujemy spłycenie nadwyżki lub wzrost deficytu - powiedział Michał Kolasa.
Jednak, jak wskazał analityk PFR, na plus wyróżnia się jeden kraj, czyli Dania, która w ostatnim czasie odnotowała wzrost nadwyżki na rachunku bieżącym.
- W przypadku Danii tak dobre wyniki na saldzie obrotów bieżących to przede wszystkim zasługa rosnącej nadwyżki w obrotach usługowych. Na pewno Danii pomaga też fakt, że w żadnym stopniu nie jest uzależniona od importu gazu z Rosji i jest jednym z najmniej uzależnionych krajów od importu energii w ogóle spośród krajów UE - stwierdził Michał Kolasa.
Analitycy ING Banku w swojej ostatniej prognozie, szacują ze do końca roku deficyt wzrośnie do 5 proc. PKB.










