W skrócie
- Ministerstwo Handlu Chin zagroziło podjęciem środków odwetowych po wszczęciu przez USA dochodzenia w sprawie nadmiernych mocy produkcyjnych Pekinu.
- Stany Zjednoczone prowadzą dwa dochodzenia dotyczące Chin, w tym jedno obejmujące 60 gospodarek i kwestię importu towarów z pracy przymusowej.
- Chiny poinformowały o planowanym spotkaniu wicepremiera He Lifenga z amerykańskim ministrem finansów w kontekście napięć handlowych i współpracy z Kubą.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Chińskie ministerstwo handlu skrytykowało wszczęcie przez USA dochodzenia handlowego w sprawie nadmiernych mocy produkcyjnych Pekinu. Władze ChRL oceniły, że działania Waszyngtonu to "typowy unilateralizm".
Chiny reagują na śledztwo USA. Grożą odwetem
"USA nie mają prawa jednostronnie definiować nadwyżek mocy produkcyjnych ani narzucać restrykcji. Będziemy uważnie śledzić rozwój sytuacji i zachowujemy prawo do podjęcia wszelkich niezbędnych środków w celu obrony naszych interesów" - przekazał rzecznik ministerstwa w komunikacie. Jak dodał, w zglobalizowanej gospodarce podaż i popyt należy rozpatrywać w skali świata, a produkcja przekraczająca krajowe zapotrzebowanie jest naturalną cechą handlu zagranicznego.
Ministerstwo handlu poinformowało również, że analizuje drugie dochodzenie wszczęte przez USA. Obejmuje ono 60 gospodarek i dotyczy domniemanego braku zakazu importu towarów wytworzonych przy użyciu pracy przymusowej.
W tle współpraca z Kubą
Wszczęcie procedur na podstawie sekcji 301 ustawy o handlu z 1974 roku ogłosił w środę amerykański przedstawiciel ds. handlu (USTR) Jamieson Greer. Dochodzenia obejmują m.in. Chiny i Unię Europejską i są reakcją Białego Domu na unieważnienie przez Sąd Najwyższy wcześniejszych taryf. Za sprawą nowych postępowań administracja Donalda Trumpa ma podstawę prawną do przywrócenia wysokich ceł - w przypadku Chin sięgających nawet 55 proc. - przed wygaśnięciem w lipcu stawek tymczasowych.
Chiński resort handlu oświadczył, że wicepremier He Lifeng uda się w sobotę do Francji, gdzie ma spotkać się z amerykańskim ministrem finansów (skarbu) Scottem Bessentem. Rozmowy mają dotyczyć między innymi napięć handlowych między Chinami i Stanami Zjednoczonymi oraz sytuacji w światowej gospodarce.
Wszczęte przez Biały Dom dochodzenie może oznaczać kolejny kryzys relacji między Pekinem a Waszyngtonem. Tym bardziej, że Chiny zgodziły się zacieśnić relację z Kubą, krajem będącym na celowniku Donalda Trumpa. Agencja Xinhua poinformowała, że w czwartek szef chińskiego MSZ Wang Yi rozmawiał z Brunem Rodriguezem Parrillą, ministrem spraw zagranicznych Kuby, o współpracy obu krajów. Z kolei w jednym z ostatnich wywiadów prezydent USA stwierdził, że Kuba "wkrótce upadnie", sugerując, że kraj ten stanie się kolejnym celem amerykańskich operacji wojskowych.











