Po II wojnie światowej, gdy rządy w Polsce przejęły środowiska komunistyczne, majątki kościelne zostały przejęte przez państwo. W zamian, na mocy ustawy z 1950 roku, utworzono Fundusz Kościelny, który miał stanowić źródło rekompensaty za przejęte mienie. Pieniądze miały pochodzić z dochodów z przejętych nieruchomości ziemskich oraz ewentualnych dotacji państwowych i być przeznaczane m.in. na utrzymanie i odbudowę kościołów, udzielanie duchownym pomocy materialnej i lekarskiej, opłacanie składek na ubezpieczenie społeczne duchownych.
Fundusz istnieje do dziś - z tą różnicą, że finansowany jest głównie z dochodów budżetowych państwa.
KO chciała likwidować Fundusz Kościelny
Od lat pomysł likwidacji Funduszu powraca na polskiej scenie politycznej jak bumerang. Koalicja Obywatelska idąc do wyborów w 2023 roku obiecywała "likwidację Funduszu Kościelnego" i "wprowadzenie zakazu finansowania z pieniędzy publicznych działalności gospodarczej diecezji, parafii, zakonów i innych elementów gospodarczych Kościołów i związków wyznaniowych, z wyłączeniem działalności służącej celom humanitarnym, charytatywno-opiekuńczym, naukowym i oświatowo-wychowawczym". Jednocześnie zakładano wówczas, że pieniądze zostaną przeznaczone na składki ZUS dla artystów (projekt ustawy w tej sprawie jest obecnie procedowany w Sejmie).
Późniejsza umowa koalicyjna takich zapisów już nie uwzględniała - zgodzono się tylko co do rozdziału Kościoła od państwa. Największym oponentem likwidacji Funduszu było i jest do dziś Polskie Stronnictwo Ludowe. Aby jednak obietnice dane wyborcom nie zostały jedynie pustymi frazesami rząd powołał w lutym 2024 roku Międzyresortowy Zespół do spraw Funduszu Kościelnego, który miał wypracować w tej sprawie kompromis. Na jego czele stanął lider PSL, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
"Międzyresortowy zespół przystępuje od dzisiaj do pracy nad zmianą systemu finansowania Funduszu Kościelnego oraz innych źródeł finansowania z pieniędzy publicznych kościołów, w tym także finansowania świadczeń emerytalnych i rentowych dla osób duchownych" - chwalił się wówczas premier Donald Tusk.
W skład zespołu, oprócz szefa MON, weszli przedstawiciele Ministerstwa Finansów, MSWiA, MRPiPS, Rządowego Centrum Legislacji, jak i KPRM. Z naszych ustaleń wynika, że dwa i pół roku po powołaniu zespołu próżno szukać wymiernych efektów ich prac.
Powstała Rządowa Komisja Konkordatowa
Merytoryczne odpowiedzi na nasze zapytania przesłały dwa resorty.
"W ramach prac Zespołu przeanalizowaliśmy wiele różnych pomysłów na reformę systemu finansowania Kościołów. Obecnie wypracowujemy model, który zakłada rozwiązanie Funduszu Kościelnego przy pełnym poszanowaniu zobowiązań państwa wynikających z ustawy z 1950 roku" - wskazuje MSWiA.
W otrzymanym komunikacie dostajemy informacje, że wyniki prac "były na bieżąco omawiane podczas posiedzeń Komisji Wspólnych Rządu RP z przedstawicielami Kościołów i innych związków wyznaniowych". Wskazano tu na oczekiwania strony katolickiej, dla której kluczowe ustalenia "powinny być prowadzone na forum Rządowej i Kościelnej Komisji Konkordatowej".
"W związku z tym 19 września 2025 roku Prezes Rady Ministrów powołał Rządową Komisję Konkordatową pod przewodnictwem wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, w skład której wchodzi również minister spraw wewnętrznych i administracji. Obecnie oczekujemy na zwołanie pierwszego posiedzenia tej Komisji" - informuje MSWiA.
Zespół analizuje możliwe scenariusze
Drugie stanowisko - podane do wiadomości także KPRM - otrzymaliśmy od MON. Dowiadujemy się z niego, że Międzyresortowy Zespół do spraw Funduszu Kościelnego odbył jak dotąd dwa spotkania - przypomnijmy, przez dwa i pół roku działalności.
"W toku dotychczasowych prac Międzyresortowego Zespołu powołano zespół roboczy (problemowy), który dotychczas spotkał się 4 razy. Jego zadaniem była analiza zgłoszonych przez członków Zespołu (m.in. Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej) propozycji zmian w zakresie będących przedmiotem prac oraz przedstawienie stosownych rekomendacji Zespołowi. W ramach prowadzonych prac zespół problemowy przeanalizował cztery warianty docelowych rozwiązań, przedstawione przez poszczególne resorty uczestniczące w pracach Międzyresortowego Zespołu" - tłumaczy MON.
W szczególności, jak czytamy, analizowane były "rozwiązania dotyczące finansowania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych, finansowania działalności społecznej prowadzonej przez kościoły i inne związki wyznaniowe, a także ochrony i konserwacji zabytkowych obiektów sakralnych". Dyskutowano także o mechanizmie dobrowolnego odpisu podatkowego. "Wyniki prac" zostały przekazane członkom międzyresortowego zespołu.
Minister finansów przeciwny zmianom podatkowym
MON przeanalizował m.in. rozwiązanie polegające na wprowadzeniu odpisu podatkowego w wysokości 2 proc. należnego podatku dochodowego od osób fizycznych. Taki pomysł przedstawiono w petycji obywatelskiej z września ubiegłego roku - sejmowa Komisja do Spraw Petycji skierowała w tej sprawie dezyderat do KPRM, na który odpowiedział resort Władysława Kosiniaka-Kamysza. Czytamy w stanowisku, że pomysł wskazany w petycji "z dużym prawdopodobieństwem skutkowałoby wyższymi kosztami dla budżetu państwa niż wydatki ponoszone obecnie w ramach Funduszu Kościelnego. Warianty generujące wydatki przewyższające obecny poziom finansowania nie uzyskały dotychczas akceptacji ministra finansów".
Wyliczono, że gdyby połowa podatników zdecydowała się przekazać część podatków na związki wyznaniowe, przy wpływach w 2025 r. z podatku PIT w wysokości ok. 200 mld oznaczałoby to uszczuplenie budżetu państwa na kwotę około 2 mld zł.
Rząd chce negocjować ze stroną kościelną
MON w przekazanej nam informacji zwraca uwagę, że temat prac zespołu wkracza w obszar norm konstytucyjnych obejmujących wolność wyznania, jak i relacje państwa z różnymi związkami wyznaniowymi. Potwierdza, że analizy pomysłów i wymiana stanowisk z przedstawicielami kościołów i innych związków wyznaniowych mają doprowadzić do początku negocjacji ze stroną kościelną. I tym właśnie ma zająć się wspomniana przez MSWiA Rządowa Komisja Konkordatowa.
W kolejnym kroku, po zakończeniu tego dialogu, międzyresortowy zespół przygotuje propozycję swoich rekomendacji, które będą przestawione Radzie Ministrów. "Na obecnym etapie negocjacji ze stroną kościelną nie można jeszcze przesądzać o ostatecznym kierunku rekomendowanych rozwiązań" - zaznacza resort.
Dostaliśmy również potwierdzenie, że nie poniesiono kosztów związanych z działalnością zespołu. Powód? Brak przygotowanych analiz, raportów i badań, mimo, że szef MON obiecywał, że do 31 marca 2024 przedstawi "pierwszy raport dot. Funduszu Kościelnego".
"Zespół do spraw Funduszu Kościelnego nie zrealizował zadań"
Swoje największe niezadowolenie na temat braku postępów wyraża kierowany przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej. "Minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego w sposób krytyczny odnosi się do półrocznych sprawozdań z pracy Międzyresortowego Zespołu (za pierwsze i drugie półrocze 2025 r. oraz za pierwsze półrocze 2026 r.) wskazując na zastój w pracach oraz niepodjęcie realnych działań w sprawie Funduszu Kościelnego" - czytamy w odpowiedzi na poselską interpelację udzieloną z końcem lipca przez wiceminister Aleksandrę Gajewską (KO).
"Międzyresortowy Zespół do spraw Funduszu Kościelnego nie zrealizował jak dotąd zadań nałożonych zarządzeniem nr 5 Prezesa Rady Ministrów w sprawie Międzyresortowego Zespołu do spraw Funduszu Kościelnego (...). Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej 9 stycznia 2025 r. skierował do przewodniczącego Międzyresortowego Zespołu do spraw Funduszu Kościelnego (FK) pismo z prośbą o zwołanie kolejnego posiedzenia zespołu, które do dnia dzisiejszego nie zostało zwołane" - wskazano.
Resort szacuje, że likwidacja Funduszu pozwoli na zmniejszenie wydatków z budżetu państwa o około 3,2 mld zł w okresie 10 lat.
Lewica nie chce "ZUS-u dla kleru"
W marcu 2025 roku szefowa resortu pracy, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk skierowała wniosek o wpis do wykazu prac legislacyjnych rządu projektu ustawy likwidującej Fundusz Kościelny, nazywając go "ZUS-em dla kleru".
"Chcielibyśmy, by ten podział był 50 na 50, czyli 50 proc. składek opłaca osoba duchowna, 50 proc. Kościół, w ramach którego osoba pełni swoją funkcję czy po prostu pracuje" - mówiła, dodając, że z tej zasady miałyby być wyłączone osoby duchowne pełniące funkcje w zakonach czy na misjach, które nie mają własnego dochodu - wówczas 100 proc. składek byłoby pokrywane przez Kościół czy związek wyznaniowy.
Obecnie 95 proc. wydatków Funduszu Kościelnego to składki na ubezpieczenia społeczne osób duchownych - 80 proc. z nich opłacanych jest właśnie z Funduszu Kościelnego, czyli z budżetu państwa.
Do dziś propozycja nie ma numeru w wykazie. Rzecznik Lewicy Łukasz Michnik potwierdził w czerwcu w rozmowie z Interią Biznes, że w ciągu najbliższych miesięcy można spodziewać się projektu poselskiego.
Paulina Błaziak


















