Założony w 2020 r. przez Jeffa Bezosa Fundusz Ziemi (Bezos Earth Fund) miał być największą, pojedynczą darowizną filantropijną na rzecz walki z globalnym ociepleniem. Założyciel Amazona zadeklarował wtedy, że w ciągu 10 lat przekaże na rzecz funduszu 10 miliardów dolarów.
Fundusz na rzecz Ziemi. Na ratunek klimatowi
Zgodnie z inicjatywą, pieniądze mają pomóc w transformacji systemów żywnościowych - wspierać zrównoważone rolnictwo, produkcję żywności o niskiej emisji gazów cieplarnianych oraz alternatywne źródła białka. Mają też ochronić 30 proc. powierzchni lądów i mórz, m.in. zagrożone ekosystemy, w tym lasy tropikalne. Również przyczynić się do odbudowy zdegradowanych krajobrazów naturalnych. Do zmian na rzecz klimatu jest używana sztuczna inteligencja (AI).
Od 2020 r. zrealizowano szereg inicjatyw. Na przykład uniwersytet z Johannesburga (RPA) opracował system FineCast do precyzyjnego prognozowania pogody dla afrykańskich rolników. A wykorzystując komputerową analizę obrazu do mapowania, powstał projekt ochrony raf koralowych. Zaś systemy sztucznej inteligencji (AI) monitorują i wykrywają nielegalne połowy na Oceanie Spokojnym.
Pieniądze na ratowanie Ziemi. Wpłaty poniżej obietnic
Jak obliczono, w ciągu sześciu lat, na konto funduszu wpłynęło 2,8 miliarda dolarów, niespełna jedna trzecia obiecanej kwoty - informuje portal gospodarczy Financial Post. "Jeśli jego założenia finansowe mają zostać spełnione, do rozdysponowania, w ciągu najbliższych czterech lat pozostaje ponad siedem miliardów dolarów" - wylicza portal. Podkreśla, że przeprowadzenie działań na tak dużą skalę będzie wymagało znacznie przyspieszonej strategii wypłat.
Według przedstawicieli Earth Fund, na których powołuje się agencja Bloomberg, w 2025 roku wydatki funduszu spadły do 183 milionów dolarów. Ma to wynikać z powolnego tempa wpłat darczyńców. Opóźnienie to sprawia, że realne wsparcie dla klimatu jest mniejsze, niż zapowiadano.
W opinii ekspertów, spowolnienie wydatków jednej z najbogatszych organizacji filantropijnych działających na rzecz klimatu, następuje w krytycznym momencie. Między innymi dla Stanów Zjednoczonych, gdzie działania mające na celu walkę z globalnym ociepleniem znalazły się pod lupą administracji prezydenta Trumpa. Utrudniła ona m.in. realizację inicjatywy funduszu, której celem była elektryfikacja wszystkich autobusów szkolnych.
Mimo problemów, kierownictwo Earth Fund potwierdziło plan zainwestowania 10 miliardów dolarów do końca dekady. "Wiele naszych strategii pozostaje niezmienionych" - zapewnił cytowany przez agencję Bloomberg rzecznik fundacji.
Problemy z realizacją celów środowiskowych ma również inicjatywa Chan Zuckerberg, kierowana przez Marka Zuckerberga i jego żonę Priscillę Chan. Jak donosi Bloomberg, zredukowali oni swój portfel inwestycji klimatycznych. A inwestor i darczyńca klimatyczny Bill Gates zmniejszył zatrudnienie w Breakthrough Energy - założonej przez niego organizacji zajmującej się klimatem.












