Feralny lot z Warszawy do Tianjin odbył się 15 października. 16-milionowy port i strefa ekonomiczna jest portem lotniczym położonym w pobliżu Pekinu i obsługującym stolicę Państwa Środka, do której dostęp lotniczy jest podczas pandemii utrudniony. Jak poinformował Chiński Urząd Lotnictwa Cywilnego (CAAC), żaden z chorych pasażerów lecących LOT-em nie pochodził z Polski. Pięcioro było obywatelami Chin, czworo - Ukrainy i jedna chora pochodziła z Mołdawii. Nikt, u kogo wykryto COVID-19 nie miał objawów koronawirusa. Testy PCR przeprowadzono po wylądowaniu w Tiencin.
Obowiązujący od dzisiaj zakaz zbiegł się ze zmianą siatki lotów. - W połowie października zakończyliśmy połączenia do Tianjin zaplanowane na sezon letni i jednocześnie od dłuższego czasu prowadziliśmy działania zmierzające do ich przedłużenia. Pod koniec zeszłego tygodnia otrzymaliśmy zgodę na wykonywanie rejsów do Chin także w sezonie zimowym. Planujemy wznowić loty pomiędzy Warszawą a Tianjin od 9 grudnia - poinformował Interię Krzysztof Moczulski, rzecznik PLL LOT i zastępca dyrektora biura komunikacji korporacyjnej spółki. Zapewnił, że bilety na te rejsy już niedługo pojawią się w sprzedaży.
Zawieszenie lotów na 4 tygodnie nie jest wynikiem jednostronnej decyzji CAAC, ale rezultatem postanowień, które weszły w życie w czerwcu. Podczas szczytu amerykańsko-chińskiego o prawa przewozowe zdecydowano, że chiński urząd cywilny ma obowiązek zawieszenia trasy na 4 tygodnie jeśli liczba zakażonych pasażerów wyniesie lub przekroczy 10 osób. Liczba naliczana jest od momentu uruchomienia połączenia. PLL LOT wznowiły regularne, bezpośrednie połączenia z Warszawy do Tianjin 30 września. W październiku rejsy były realizowane co dwa tygodnie.
W podobnej sytuacji co LOT znajduje się obecnie czterech innych przewoźników: Saudi Arabian Airlines, irańska Mahan Air, włoskie Leos Airlines i Turkish Airlines, partner LOT-u z sojuszu Star Airlines.
Z Warszawy do Chin można polecieć w listopadzie liniami Air China. Chiński przewoźnik narodowy oferuje dwa razy w tygodniu loty do Pekinu. Podróż trwa jednak 14 dni, bo zanim samolot wyląduje w stolicy Państwa Środka jego pasażerowie odbywają po drodze obowiązkową, dwutygodniową kwarantannę, w mieście wskazanym przed chińską administrację.
Biuro Prasowe LOT-u informuje Interię, że zgodnie z zasadami obowiązującymi wszystkich przewoźników obsługujących rejsy do Chin, każdy pasażer ma obowiązek przedstawienia negatywnego wyniku testu PCR na COVID-19, potwierdzonego dodatkowo przez aplikację (w przypadku obywateli Chin), lub bezpośrednio przez ambasadę w przypadku obywateli innych państw.
Jak poinformował MSZ, od najbliższej soboty podróżujący do Chin przed wejściem na pokład będą musieli uzyskać negatywny wynik badania Covid-19 wykonany metodą molekularną (RT-PCR) oraz negatywny wynik testu IgM na obecność przeciwciał SARS-CoV-2. Oba wykonane najpóźniej 48 godzin przed odlotem. Badania trzeba będzie przeprowadzać w miejscu wyznaczonym przez Ambasadę ChRL. Po wylądowaniu pasażerowie przejdą zaś 14 dniową kwarantannę na własny koszt.
ew









