Od pierwszych SMS-ów do sieci 5G, czyli jak telekomunikacja zmieniła naszą rzeczywistość?

Powiedzieć, że dzięki smartfonom żyjemy zupełnie inaczej niż jeszcze kilkanaście lat temu, to nic nie powiedzieć. Rozwój telefonów komórkowych wpłynął bowiem niemal na każdą dziedzinę naszego życia. Kiedyś komórek nie było w ogóle, dziś posiada ją prawie każdy. Jak doszło do tej zmiany i w jaki sposób wpłynęło to na nasz świat?

Minuta połączenia w cenie 2,95 zł (ale w godz. 19:00-7:00 oraz w dni wolne od pracy już "tylko" 1,75 zł), jeden SMS kosztujący 0,75 zł, a telefon — kilkaset złotych (pamiętajmy, że w drugiej połowie lat 90. średnia płaca wynosiła poniżej tysiąca złotych na rękę). Opłaty uzależnione od tego, do jakiej sieci dzwonimy: jeśli do macierzystej — nieco niższe, do konkurencyjnej — idące w górę. Raczej słaba oferta, prawa? Zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy, gdy bardziej niż o wysokość rachunku martwimy się o poziom baterii w smartfonie. Tymczasem właśnie tak w latach 90. wyglądała sytuacja na rynku telefonów komórkowych. Polacy radzili sobie z tym na różne sposoby, na przykład rozłączając się przed upływem pierwszych pięciu darmowych sekund, wysyłając same sygnały czy skrupulatnie zwracając uwagę na liczbę znaków w wiadomościach tekstowych. Trudno uwierzyć, że sieć Plus świętuje właśnie 25. urodziny. Z tej okazji przyjrzyjmy się historii telefonów komórkowych w Polsce i ich wpływie na prawie każdy aspekt naszego życia.

"Fura, skóra i komóra", czyli początki sieci komórkowych

Historia sieci komórkowych w Polsce rozpoczyna się 18 czerwca 1992 roku. Właśnie wtedy ruszyła sieć Centertel, będąca prekursorem rynku operatorów komórkowych w naszym kraju. Start z prawdziwego zdarzenia nastąpił jednak cztery lata później, wraz z pojawieniem się Ery GSM i Plusa GSM. Pamiętacie hasło "fura, skóra i komóra"? Nie wzięło się znikąd. Otóż na początku istnienia sieci komórkowych w Polsce na zakup telefonu mogli sobie pozwolić jedynie ludzie zamożni.

Pojawienie się tych dwóch operatorów szybko przełożyło się jednak na większą konkurencję na rynku, a to z kolei zaowocowało spadkiem cen. Zarówno samych urządzeń, jak i usług. Tym samym na zakup komórki z czasem mogło sobie pozwolić coraz więcej osób, a prym wiodły takie marki, jak Nokia, Motorola, Ericsson czy Siemens. Ceny telefonów (oraz usług) nie tylko spadały, ale również same modele stawały się coraz mniejsze, lżejsze i bardziej zaawansowane. A szybki przyrost liczby abonentów pokazał, jak mocno Polacy byli spragnieni nowych technologii.

Nie zapłacimy, nie zadzwonimy, czyli pierwsze SMS-y i telefony na kartę

Pierwsza rewolucja na rynku telefonii komórkowej w Polsce miała miejsce w roku 1997. Przyczyniła się do niej sieć Plus, która jako pierwsza uruchomiła możliwość wysyłania wiadomości tekstowych. SMS-y zostały szybko docenione za prostotę i szybkość komunikacji, błyskawicznie zyskując na popularności. W ogromnym stopniu zmieniły też sposób porozumiewania się między ludźmi — nie trzeba było rozmawiać, by przekazać ważne dla nas informacje. Słowo mówione coraz częściej zastępowało pisane, co miało swoje plusy (szybkość), ale i minusy, ponieważ nasza komunikacja stawała się uboższa.

Kolejnym kamieniem milowym w rozwoju telefonii komórkowej w Polsce, również za sprawą Plusa (choć pod marką Simplus), było wprowadzenie telefonów na kartę. Chodziło o możliwość dzwonienia i wysyłania SMS-ów za pomocą doładowań. Abonament przestał więc być koniecznością. Popularność usług znacznie wzrosła, bowiem stały się dużo tańsze i przystępniejsze. Jeśli kończyły nam się fundusze na koncie, po prostu szliśmy do kiosku i doładowywaliśmy konto w takiej kwocie, w jakiej akurat potrzebowaliśmy. Gdy natomiast nie mieliśmy na to pieniędzy — oszczędzaliśmy. Zasada była prosta i uczciwa: nie zapłacimy, nie zadzwonimy.

Być nieustannie w sieci, czyli transmisja danych i szybki internet

Kolejnym wielkim krokiem było wprowadzenie przez Plusa w końcówce ostatniej dekady XX wieku transmisji danych w technologii WAP. Był to początek internetu mobilnego w naszym kraju, dający dostęp do stron internetowych (początkowo w bardzo uproszczonej wersji). Następnie sieć zaoferowała usługę pakietowej transmisji danych, czyli GPRS, dzięki czemu koniecznością przestało być łączenie się z siecią — mogliśmy w niej być nieustannie. W dalszej kolejności pojawiły się takie usługi, jak oferta MIX (umożliwiająca kontrolę kosztów oraz możliwość nabycia telefonu za złotówkę) oraz oferta nielimitowanych połączeń (co jest standardem do dziś).

Kolejna dekada upłynęła pod znakiem rozwoju szybkiego internetu. W roku 2011 klienci Plusa dostali do dyspozycji transmisję danych w technologii LTE. Pięć lat później użytkownicy mogli już cieszyć się prędkością do 300 Mb/s. W roku 2020 zadebiutowała natomiast sieć 5G i prędkość do 600 Mb/s., a jej wpływ obserwujemy na wielu obszarach naszego życia, jak praca i nauka zdalna czy liczne urządzenia smart w domach, ale też korzyści w najróżniejszych dziedzinach rozrywki czy medycynie.

Cała doba online, czyli telekomunikacja zmieniła życie każdego z nas

Można powiedzieć, że przybyliśmy długą drogę. Pierwsze telefony komórkowe zdecydowanie nie przypominały bowiem smartfona, jakiego znamy dziś. Ericsson z roku 1956 ważył około 40 kg i wyglądał jak walizka. Z kolei Motorola DynaTAC 8000X, która trafiła do sprzedaży w roku 1983 miała rozmiary cegły, a jej pełne naładowanie zajmowało 10 godzin (co przekładało się na mniej więcej 30 minut rozmowy). Dziś z telefonów komórkowych korzysta ponad 5 mld ludzi na całym świecie, a funkcja dzwonienia we współczesnych smartfonach to tylko jedna z wielu opcji. By wymienić je wszystkie, należałoby napisać osoby artykuł. Dość powiedzieć, że stały się one nieodłącznym narzędziem w życiu każdego z nas. Ze smartfonami niemal się nie rozstajemy, a ich wpływu na nasze życie pod kątem społecznym, jak i gospodarczym wprost nie sposób przecenić.

Dziś trudno wymienić jakąkolwiek dziedzinę życia, która by się nie wiązała z używaniem telefonu. Smartfony zastępują nam komputery, radia i telewizory, a media społecznościowe i internetowe komunikatory - spotkania ze znajomymi. Do dyspozycji mamy kamery, aparaty fotograficzne, gry oraz szereg bardziej lub mniej przydatnych aplikacji. Obecnie problemem nie jest na przykład zapłacenie rachunków czy załatwienie większości spraw urzędowych z pomocą smartfona. Ale przede wszystkim: jesteśmy w ciągłym kontakcie, zarówno ze światem (gdy przeglądamy internet i śledzimy najnowsze wydarzenia), jak i z bliskimi.

Jedno jest pewne. Wszystko to, co dzisiaj umożliwiają nam telefony sprawia, że żyjemy zupełnie inaczej niż przed laty. Obecnie niemal całą dobę jesteśmy online, a smartfon pozostaje naszym oknem na świat. Czy to koniec rozwoju technologii komórkowych? Na pewno nie. Historia nieustannie pisze się na naszych, skierowanych w ekrany smartfonów, oczach.

 

Prezentacja partnera

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »