Przypomnijmy - co to takiego POLSTR. Ma od przyszłego roku zastąpić wskaźnik referencyjny WIBOR, który przez ponad 30 lat rządził na polskim rynku finansowym. POLSTR to - tak samo jak WIBOR - stopa zmienna określająca oprocentowanie depozytu składanego na jedną noc w bankach przez inne banki, a także instytucje finansowe, jak np. fundusze emerytalne, ubezpieczyciele, fundusze inwestycyjne. To znaczy, że w transakcjach uczestniczą wyłącznie profesjonaliści - tak jak w przypadku WIBOR - ale ich krąg jest szerszy, bo w kwotowaniu WIBOR brały udział tylko banki.
POLSTR - inaczej niż WIBOR - wyznaczana jest tylko dla jednego terminu, na jedną noc, czyli O/N (overnight). To znaczy, że instytucja składa depozyt w banku jednego dnia, a następnego dostaje go z powrotem. Na podstawie stawki O/N wyliczane są tzw. stopy składane na trzy terminy - miesiąca, trzech miesięcy i sześciu miesięcy. Nie odzwierciedlają one ani transakcji, ani zgłaszanych ofert (jak było w przypadku WIBOR). Są dość prostym matematycznym wyliczeniem średniej wysokości POLSTR O/N za odpowiedni okres.
Tu dochodzimy do najważniejszej różnicy pomiędzy WIBOR a POLSTR. Stopy składane POLSTR, a one będą służyć ustaleniu wysokości oprocentowania kredytów, są średnią z transakcji z minionego miesiąca, trzech miesięcy, pół roku. A zatem z przeszłości. Stopa WIBOR antycypowała cenę pieniądza w przyszłości - za miesiąc, trzy itp. Kiedy stopy procentowe spadają, składane POLSTR będą wyższe niż POLSTR O/N. I odwrotnie - kiedy stopy rosną - to jasne, że w przeszłości koszt pieniądza był niższy. Kredytobiorcy, którzy od przyszłego roku będą brać kredyt na stopę zmienną, muszą to wziąć pod uwagę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jest decyzja KNF ws. POLSTR. Ważny krok w odejściu od WIBOR-u
Wskaźnik "niemal" wolny od ryzyka
Co ważne - i w reformie na pewno się udało - to stworzenie wskaźnika "niemal" wolnego od ryzyka. Wartość wskaźnika POLSTR jest wyznaczana i publikowana w następnym dniu roboczym po dacie zawarcia transakcji depozytowej, a WIBOR ogłaszana była tego samego dnia. W związku z tym, że transakcje zostały już rozliczone, POLSTR jest stopą wolną od ryzyka rynkowego, ryzyka płynności i ryzyka kredytowego.
Nie można zapomnieć, że cały polski system finansowy został "wkopany" w reformę wskaźników referencyjnych z powodów czysto politycznych. Zadekretował ją w kwietniu 2022 roku ówczesny premier rządu PiS Mateusz Morawiecki. Pamiętajmy, że były to czasy galopującej inflacji, która osiągnęła maksimum 18,4 proc. w skali roku. Z jej poskromieniem zupełnie nie radził sobie NBP.
Żeby przypodobać się kredytobiorcom, którzy płacili coraz wyższe raty, Mateusz Morawiecki zapewniał, że jak stopy referencyjne zostaną "zreformowane", to zadłużeni będą płacić niższe odsetki, co było oczywistą nieprawdą. W dodatku wywierał presję na błyskawiczne przeprowadzenie reformy - w ciągu kilku miesięcy, gdy w USA, Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii trwały one po kilka lat. Po wielu perypetiach owocem reformy jest POLSTR. Co ważne dla przebiegu reformy - kiedy rząd PiS sobie poszedł, sektor finansowy mógł się zabrać do rzetelnej i merytorycznej pracy. Prowadziła ją Narodowa Grupa Robocza ds. Reformy Wskaźników Referencyjnych.
W sumie przez cztery lata nad reformą pracowały setki osób. A mimo to sektor bankowy (podobnie zresztą jak nadzór) podchodzi do nowej stopy referencyjnej z dużą rezerwą, choć Ministerstwo Finansów emituje już obligacje skarbowe oprocentowane na POLSTR, a emisji podobnych papierów dokonał niedawno także Bank Gospodarstwa Krajowego.
- Ostatnia emisja obligacji Skarbu Państwa, obligacji zmiennokuponowych opartych na wskaźniku WIBOR, odbyła się w lutym. Od marca tego roku wszystkie emisje obligacji oparte są o nowy wskaźnik POLSTR - mówił na konferencji prasowej Związku Banków Polskich prezes Tadeusz Białek, przewodniczący Komitetu Sterującego NGR.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Będzie zakaz używania WIBOR. Rząd przygotował nowy projekt
Czy banki są gotowe na POLSTR?
Banki twierdzą jednak, że będą gotowe do udzielania kredytów na stopę POLSTR w ostatnim kwartale tego roku, choć mogły ich udzielać jeszcze w roku ubiegłym. Nieliczne wyjątki (np. Pekao) kredyty na POLSTR wprowadziły, ale w niszowym zakresie i nie chwalą się tym sukcesem. Deklaracje banków oznaczają, że za miesiąc kredyty na POLSTR powinny być dostępne dla klientów.
- Została przygotowana Mapa Drogowa wdrażania nowego wskaźnika, wpisujemy się w tę strategię. Zgodnie z ostatnimi decyzjami przygotowujemy się, aby być gotowym do oferowania kredytów na POLSTR - powiedziała wiceprezes ING Banku Śląskiego Bożena Graczyk na konferencji prasowej poświęconej prezentacji wyników banku za I półrocze.
- W IV kwartale planujemy wprowadzić POLSTR - mówił wiceprezes Alior Banku Marcin Ciszewski.
Największy polski bank PKO Bank Polski woli chuchać na zimne, ale zapewnia, że po kredyt na POLSTR będzie można przyjść do niego zaraz po Nowym Roku.
- Patrzymy otwarcie, jeśli preferencja klienta będzie w kierunku stawek zmiennych, sektor to wprowadzi. Jesteśmy przygotowani do wprowadzenia POLSTR najpóźniej od stycznia (2027) jako stawki zmiennej - powiedział wiceprezes banku Krzysztof Dresler.
Przypomnijmy, że w czerwcu administrator wskaźników referencyjnych GPW Benchmark postawiła stopę WIBOR w stan "uporządkowanej likwidacji". Znaczy to, że wskaźnikiem tym będzie można posługiwać się tylko do końca roku, choć instrumenty oparte na stopie WIBOR będą dalej funkcjonować aż do końca 2036 roku. W ten sposób lwia część z nich ma naturalnie wygasnąć.
Od tego czasu nastąpiły dwa ważne fakty. Po pierwsze, najważniejsza - z punktu widzenia polskiego rynku instrumentów finansowych - londyńska izba rozliczeniowa LCH przeprowadziła pierwsze rozliczenie transakcji na OIS (instrument pochodny zamiany stałej stopy na zmienną według indeksu transakcji overnight). Izba Eurex - jak mówi Tadeusz Białek - też jest do takich rozliczeń gotowa. Obie miały wcześniej przykre doświadczenia z zaproponowanym dawniej wskaźnikiem WIRON, który został wybrany przez NGR, ale okazał się niewypałem. Dlatego izby teraz wcale nie spieszyły się z decyzjami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: WIBOR pożyje dłużej. Dzięki temu nie skoczymy w przepaść
Wskaźnik "istotny", ale nie "kluczowy"
Drugim ważnym faktem było uznanie przez Komisję Nadzoru Finansowego wskaźnika POLSTR za wskaźnik istotny. To - w świetle unijnego rozporządzenia BMR - taki wskaźnik, który ma znaczący wpływ na stabilność rynku finansowego w danym kraju. Wprawdzie wskaźnik istotny powinien być podstawą wyceny instrumentów finansowych o wartości co najmniej 50 mld euro, ale rozporządzenie BMR zostawia w wielu sprawach mnóstwo furtek, i powala, żeby krajowy nadzór podjął taką decyzję, więc KNF z tej możliwości skorzystała.
Dodajmy - WIBOR była wskaźnikiem "kluczowym", czyli - mówiąc w skrócie - ważniejszym niż "istotny". Jako kluczowy został wskazany w załączniku do BMR. To było ważne z punktu widzenia tegorocznej decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o nienaruszalności WIBOR. Skoro jednak WIBOR-u nie będzie, to musi być coś "istotnego". I będzie to POLSTR.
Pomimo mnóstwa przeszkód po drodze POLSTR idzie do przodu, ale prawdopodobnie - w przeciwieństwie do WIBOR - zakotwiczy się w niszy. Po pierwsze, hipoteki - banki z wielkimi oporami zaczęły kilka lat temu wprowadzać okresowo stałą stopę, ale obecnie ok. 70 proc. kredytów jest już na taką udzielanych. Nadzór zdecydowanie naciska, żeby kredyty na stałą stopę stały się standardem, a oprocentowanie zmienne - niszą, gdyż w ten sposób zmniejsza się ryzyko kwestionowania umów przez kredytobiorców.
Po drugie, KNF przy poparciu banków zaproponowała, żeby w kredytach na stopę zmienną podstawą oprocentowania mogła być stopa referencyjna NBP. Zdaniem bankowców, to także mogłoby zmniejszyć ryzyko prawne, czyli kwestionowania umów przez kredytobiorców. A banki - po doświadczeniach z kredytami we frankach - ryzyka prawnego najbardziej się obawiają.
- Stopa banku centralnego jest obarczona innym ryzykiem prawnym, inaczej jest ze wskaźnikiem rynkowym (…) Nad tym, czy ktoś nie będzie kiedyś kwestionował nowej stawki referencyjnej, trzeba postawić znak zapytania - mówił prezes BNP Paribas Bank Polska Przemek Gdański.
- WIBOR jest stopą ustalaną rynkowo. POLSTR jest też ustalana rynkowo. Skala ryzyk prawnych w Polsce i ataki na wskaźniki referencyjne powodują, że stawka banku centralnego jest najlepsza stawką do wyboru, bo nie jest obciążona ustalaniem rynkowym - stwierdził Krzysztof Dresler.
- Popieramy tę propozycję - powiedział Tadeusz Białek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Banki zarabiają mniej niż w ubiegłym roku. Wciąż są to miliardy złotych
Z ustawą mogą być kłopoty. Dlaczego?
Według Ministerstwa Finansów problemem zasadniczym jest jednak to, czy NBP nie będzie w przyszłości obciążony koniecznością radzenia sobie z presją kredytobiorców, kiedy stopy procentowe będą musiały iść w górę. MF zwróciło się z zapytaniem o opinię na ten temat zarówno do Europejskiego Banku Centralnego, jak i do NBP. Ryzyko jest, bo co starsi na pewno pamiętają demonstracje spółdzielców na Placu Powstańców Warszawy na początku lat 90., kiedy stopy procentowe zostały podniesione, by powściągnąć hiperinflację. Oprocentowanie kredytów spłacanych przez spółdzielnie poszybowało wówczas w górę, a one musiały przenieść to na czynsze.
Banki już od pewnego czasu udzielają kredytów konsumenckich na stałą stopę, ale stopa NBP jest dopuszczona do stosowania przez ustawę o kredycie konsumenckim. Gdyby stopa NBP miała też służyć ustalaniu oprocentowania kredytów mieszkaniowych, taka możliwość powinna być zapisana w ustawie o kredycie hipotecznym. A zatem ustawa ta wymagałaby nowelizacji.
Największe ryzyko związane jest z próbą wplecenia reformy wskaźników referencyjnych w polski porządek prawny. Przypomnijmy, że NGR, która ją prowadziła, nie była w nim w żaden sposób umocowana. To powoduje ryzyko podważania reformy w przyszłości. Dlatego Ministerstwo Finansów pracuje nad ustawą, która miałaby reformę usankcjonować - jak mówi prezes ZBP - "z kilkoma przepisami, które mają wspomóc wdrażanie reformy".
Choć - według wyliczeń bankowców - lwia część umów opartych na stopie WIBOR w ciągu dziesięciu lat wygaśnie, MF chciałoby nałożyć na banki obowiązek w terminie dziewięciu miesięcy od wejścia w życie nowego prawa zaproponowania klientom możliwości przejścia ze wskaźnika WIBOR na wskaźnik POLSTR.
- Przepis jest pewnym rodzajem katalizatora, który ma spowodować szersze czy szybsze przechodzenie w dotychczasowych umowach ze starego wskaźnika na nowy wskaźnik - mówi Tadeusz Białek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kredyt w złotych unieważniony. Bank przegrał w sądzie
Będzie spór o spread korygujący
Po co taki katalizator? Stopa POLSTR jest historycznie niższa od WIBOR. Jest ostatecznie stopą depozytową (jak WIBID), a nie kredytową, a poza tym jest wolna od kilku istotnych ryzyk. Przejście na POLSTR z WIBOR skutkowałoby więc obniżką oprocentowania. Rząd spełniłby w ten sposób - po pięciu latach - obietnicę premiera rządu PiS. Oczywiście - kosztem banków.
Dlatego banki chcą, by w ustawie zapisać równocześnie spread korygujący. To międzynarodowy standard obowiązujący przy tego typu reformach. Chodzi w nim o to, żeby w wyniku zamiany wskaźników nikt nie tracił i nikt nie zyskiwał. Spread spowodowałby, że kredytobiorca miałby zobowiązanie na POLSTR, ale płacił odsetki takie, jak przy stopie WIBOR.
- (W projekcie ustawy) brakuje na tą chwilę wskazania spreadu korygującego, dlatego, że reforma wskaźników referencyjnych (…) cechuje się naczelną zasadą neutralności - powiedział Tadeusz Białek.
Rząd ma zatem do wyboru - albo postąpić zgodnie z międzynarodowymi standardami, albo iść na rękę kredytobiorcom, zgodnie z tym, co obiecywał Mateusz Morawiecki. Jeśli postąpi zgodnie z międzynarodowymi standardami, narazi się na weto prezydenta, który niewątpliwie skorzysta z okazji, żeby upomnieć się o dobro spłacających raty. Nie będzie ustawy, a to pozwoli całą reformę kwestionować. I zrobi się niezły bałagan. A to największe ryzyko.
Jeśli ustawy nie będzie, banki będą się bały stosować nowy wskaźnik. Będzie on zapewne używany, ale pewnie do oprocentowania krótkoterminowych kredytów obrotowych dla przedsiębiorstw czy salda w rachunkach bieżących. Jeśli nie uda się wprowadzić do umów stopy referencyjnej NBP, kredyty dla konsumentów na stopę zmienną po prostu wymrą.
Jacek Ramotowski










