Kiedy przed ponad rokiem prezydent Donald Trump nałożył 25-proc. cła na import stali i aluminium do USA, co uderzyło w Kanadę, zaczął z pogardą mówić o tym kraju i zapowiadać przyłączenie go do Stanów Zjednoczonych, Kanadyjczycy rozpoczęli bojkot. Najpierw ze sklepowych półek zniknęły amerykańskie produkty. Potem - za namową ówczesnego premiera Justina Trudeau - postanowili wyjeżdżać na odpoczynek do innych państw, zamiast do swojego południowego sąsiada.
Kanadyjczycy nie do USA. Spadek o 25 proc.
Jak wynika z opublikowanego w lipcu raportu kanadyjskiego rządu, liczba podróży mieszkańców Kanady do USA spadła w ubiegłym roku o 25 proc. Według tamtejszego urzędu statystycznego - Statistics Canada - na wyjazdy do Stanów Zjednoczonych Kanadyjczycy przeznaczyli o 3,3 miliarda dolarów mniej w porównaniu do poprzedniego roku (2024).
Jak obliczono, wydatki na wizyty w celach wypoczynkowych zmniejszyły się o 2,2 mld dolarów, do 12,1 mld dolarów. "Liczba wyjazdów do USA spadała w 2025 roku nieprzerwanie przez 11 miesięcy. To najdłuższy stały spadek od czasu wprowadzenia cyfrowych danych w 1972 r." - informuje Statistics Canada.
Przez lata Kanadyjczycy byli największą, zagraniczną grupą turystów odwiedzających Stany Zjednoczone. W 2024 roku - ostatnim przed powrotem do Białego Domu Donalda Trumpa - do tego kraju przyjechało około 20,2 mln osób. Łącznie wygenerowały one 20,5 miliarda dolarów wydatków i wsparły w USA 140 tys. miejsc pracy.
USA bez Kanadyjczyków. Rosną straty
"Dziesięcioprocentowy spadek liczby podróży do Kanady może oznaczać 2 miliony mniej wizyt, 2,1 miliarda dolarów utraconych wydatków i 14 tys. utraconych miejsc pracy" - ostrzegała przed rokiem US Travel Association, organizacja non-profit, która zrzesza branżę turystyczną. Prognozowała, że nieobecność Kanadyjczyków najbardziej odczują najchętniej odwiedzane przez nich stany - Floryda, Kalifornia, Nevada, Nowy Jork i Teksas.
Obawy się sprawdziły. Ponieważ najpopularniejszą formą spędzania wolnego czasu przez turystów z Kanady są zakupy, wszystkie te miejsca odnotowały spadek przychodów z handlu detalicznego. Mniejsze przychody odnotowały też hotele i restauracje. Spadł popyt na pamiątki i krótsze kolejki ustawiały się w parkach rozrywki. Na przykład Floryda ogłosiła spadek obrotów z powodu braku tzw. snowbirds - śnieżnych ptaków - turystów z Kanady, którzy zwykle spędzają zimę w ciepłym klimacie.
Amerykanie będą musieli prawdopodobnie uzbroić się w cierpliwość. Dane z początku 2026 r. pokazują, że tendencja spadkowa wciąż się utrzymuje - wynika z opublikowanego w lipcu rządowego raportu. Z niedawnego sondażu Nanos Research - instytutu naukowego zajmującego się badaniami opinii publicznej - wynika, że 82 proc. Kanadyjczyków uważa unikanie amerykańskich towarów i wyjazdów do USA za skuteczne narzędzie wzmacniające pozycję negocjacyjną kraju w wojnie handlowej.
Do zmiany opinii nie zachęca ich wojna handlowa prowadzona przez Donalda Trumpa. Przed kilkoma dniami prezydent USA ogłosił wprowadzenie 50-proc. ceł na wybrane produkty z Kanady o wartości około 20 miliardów dolarów. Są wśród nich m.in. meble, odzież, części samochodowe i cement.













