Premiera "Odysei" (The Odyssey), najnowszego filmu Christophera Nolana, odbyła się 17 lipca. W produkcji, która ma nadzieję stanąć do rywalizacji o Oscara, wystąpili m.in. Matt Damon, Tom Holland, Anne Hathaway i Robert Pattinson.
Koszty wyprodukowania filmu osiągnęły kwotę 250 milionów dolarów, a marketingowe - 125 milionów dolarów. Jak obliczono, aby osiągnąć próg rentowności, "Odyseja" potrzebuje globalnych przychodów na poziomie od 700 do 800 milionów dolarów. Nie można wykluczyć, że je przekroczy, bo w dwa tygodnie od premiery osiągnęły one 640 milionów dolarów.
"Odyseja" Nolana. Pod lupą przestępców
Oprócz oczekiwanego sukcesu kasowego, o filmie zaczyna być głośno z innego powodu. Jak donosi Kaspersky - globalna firma znana przede wszystkim z oprogramowania antywirusowego - cyberprzestępcy wykorzystują "Odyseję" do zarabiania pieniędzy.
Robią to, tworząc fałszywe strony internetowe w wielu językach. Na wszystkich obiecują darmowy dostęp do filmu. Kuszą możliwością natychmiastowego, bezpłatnego seansu, często z lokalnym dubbingiem lub napisami. Aby uśpić czujność użytkowników, cyberprzestępcy wieszają na stronach internetowych sfabrykowane oceny i pozytywne komentarze od rzekomych widzów.
Ci zaczynają oglądać zaoferowany im film, ale po pierwszych kadrach transmisja jest przerywana. "Aby ją wznowić, system domaga się od oglądających rejestracji i podania danych osobowych" - informuje Kaspersky. Nie ograniczają się one do imienia i nazwiska. Pod pretekstem aktywacji bezpłatnego okresu próbnego, oszuści żądają PIN-u i danych karty bankowej.
Niektóre witryny - ostrzegają eksperci - nakłaniają do pobrania plików udających wideo. "Prowadzi to do infekcji komputera trojanami lub oprogramowaniem szpiegującym" - twierdzi Kaspersky. Podczas projekcji na ekranie komputera pojawiają się też fałszywe komunikaty, które przekierowują oglądających do niebezpiecznych sieci reklamowych.
Uciec od oszustów. Kaspersky podpowiada jak
Eksperci podkreślają, że oszuści nie wykorzystują zaawansowanych luk w oprogramowaniu, tylko żerują na emocjach i pośpiechu internautów. Aby nie dać się złapać w pułapkę, firma Kaspersky przygotowała szereg zaleceń. Apeluje, by przed podaniem jakichkolwiek danych osobowych zweryfikować autentyczności strony internetowej.
Zachęca do korzystania wyłącznie z oficjalnych platform do oglądania lub pobierania filmów. "Najbezpieczniejszym sposobem dostępu do treści jest korzystanie z oficjalnych serwisów, co chroni dane osobowe i pozwala uniknąć potencjalnych strat finansowych" - podkreślają eksperci firmy. Proszą też o dokładne sprawdzenie adresu URL i nazwy usługi, aby wykryć ewentualne błędy lub imitacje.












