W ubiegłym tygodniu "Rzeczpospolita" opublikowała wyniki badania IBRiS na temat systemu kaucyjnego. Wynika z niego, że ponad połowa Polaków negatywnie ocenia funkcjonujący mechanizm, zaś niemal połowa nie uczestniczy w nim wcale.
O ocenę systemu została zapytana minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
- Mamy o 100 proc. więcej zbiorów butelek plastikowych w stosunku do tego, co zbierało się w tak zwanych żółtych koszach w ostatnich tygodniach, czyli już przy pełnym funkcjonowaniu systemu. Więc to jest ogromny sukces - powiedziała na antenie RMF FM.
Minister zapowiada kontrole systemu kaucyjnego
Minister przyznała, że to, co trzeba poprawić to logistyka i w tym celu zamierza spotkać się z operatorami.
- Widzimy, że skala zwrotów w pierwszych tygodniach zaskoczyła także operatorów. Ona jest pewnie większa niż była szacowana. Sklepy będą dozbrajać się pewnie w automaty. Operatorzy będą poprawiać odbiory i o tym wszystkim będziemy rozmawiać - wskazała.
Przyznała, że wprowadzenie systemu kaucyjnego było dużą zmianą dla Polski "z ogromnym rynkiem konsumpcyjnym".
- Wierzę, że w najbliższych tygodniach będzie się ta sytuacja poprawiać. My też już rozpoczynamy kontrole, jak funkcjonuje system. Wyeliminowaliśmy pierwsze nieprawidłowości, gdzie były problemy ze zwrotem czy przyjęciem butelki, czy zwrotem gotówki. Takich doniesień mamy już coraz mniej - wyjaśniła, dodając, że "woli butelki plastikowe, które w folii leżą obok butelkomatu, niż w wodzie, w której powstaje mikroplastik".
Co z kaucją za niezwrócone butelki?
Hennig-Kloska odniosła się również do zarzutów dotyczących tzw. "przekrętu kaucyjnego" polityków Konfederacji.
"Jeśli nie oddamy butelki, nasze pieniądze zostają w systemie i trafiają do operatora. Oficjalnie mają utrzymywać logistykę. W praktyce to z tej samej puli utrzymywana jest spółka zarządzająca systemem: jej administracja, pensje i premie dla zarządu. Każda niezwrócona butelka zwiększa więc budżet operatora, z którego finansowane są także jego własne, menedżerskie wynagrodzenia." - czytamy we wpisie partii na X.
- Te spółki prowadzą działalność non-profit, czyli bo to są przedstawiciele producentów Więc w gruncie rzeczy z założenia tego typu niezwrócone kaucje budują i będą budować system pracy opakowań w gospodarce zamkniętej. Z tych nadwyżek, które ewentualnie będą uzyskiwane poprzez niezwróconą kaucję, będziemy stawiać system gospodarki odpadami - odparła.
Wskazała, że jeśli okaże się, że dojdzie do nadużyć, a więc np. finansowania premii kadr menedżerskich spółek, będą one eliminowane na drodze ustawy. Przyznała również, że liczy na to, że w Polsce uda się osiągnąć system zwrotów na poziomie porównywalnym do krajów zachodnich - ponad 90 proc.














